ZTM nie lubi Nowego Bemowa. Zabiera kolejne linie
12.01.2012
aktualizacja: 2012-01-11 18:20
Fot. Wojciech Surdziel / AG
Likwidacja linii E-2 to kolejny kłopot dla mieszkańców Nowego Bemowa. W ciągu kilku lat zniknęły stamtąd większość linii. List od czytelnika.
ZOBACZ TAKŻE
- Na Białołęce dostają mandaty za parkowanie w błocie (17-01-12, 13:00)
- Kolejne zmiany w komunikacji. Znikną 2 linie pospieszne (12-01-12, 19:00)
- E-2 zostaje! Ugięli się pod presją pasażerów (12-01-12, 11:50)
- Znamy trasy autobusów na moście Północnym! Sprawdź (03-01-12, 10:53)
- Walka o linię tramwajową: Targówek blokuje Białołękę (06-12-11, 08:00)
Po przeczytaniu artykułu dotyczącego likwidacji linii E-2 oraz patrząc z perspektywy czasu na działania ZTM , trzeba stwierdzić, iż z nie do końca jasnych powodów instytucja ta nie darzy sympatią mieszkańców Warszawy zamieszkałych w rejonie tzw. Nowego Bemowa. Od kilku lat systematycznie likwiduje tutaj linie autobusowe, które w miarę sensownie i szybko dowoziły do centrum (507, E-2) bądź do metra (406). Argumentacja, której ZTM używa, jest za każdym razem inna - w przypadku 406 było to zawieszenie kursowania z uwagi na remont wiaduktów na ul. Andersa, 507 - zbyt długa trasa, argumentów dotyczących likwidacji E-2 nie będę powtarzał, gdyż są kompromitujące. Mam wrażenie przechodzące w pewność, że brak jest spójności w polityce ZTM dotyczącej układu tras autobusów w tej dzielnicy Warszawy. Pętla Nowe Bemowo, której remont właśnie się zakończył, jest praktycznie niewykorzystana - koniec trasy ma tam tylko łączący z centrum autobus 171 oraz "szczytowy" E-2, a także marginalne linie 201 i 220, podczas gdy pętla os. Górczewska pęka w szwach, obsługując 12 linii autobusowych (w tym 5 dojeżdżających do centrum: 105, 109, 190, 512 i okresowa 422). Ta niezrozumiała dysproporcja w obsłudze autobusami położonych w bezpośredniej bliskości rejonów Bemowa nasuwa brzydki wniosek, iż to na osiedlu Górczewska mieszka duża ilość pracowników ZTM.
Likwidacja linii E-2 to kolejny przykład pełnej fantazji twórczości władz ZTM, którym wydaje się, że jak skrócą linię tramwaju 33, przeniosą autobus 144 z Mokotowa na Białołękę, zmienią nazwę pętli Okęcie czy wprowadzą szary kolor na pojazdy komunikacji publicznej, to znajdą się w jednym szeregu ze Starynkiewiczem czy Starzyńskim.
Likwidacja linii E-2 to kolejny przykład pełnej fantazji twórczości władz ZTM, którym wydaje się, że jak skrócą linię tramwaju 33, przeniosą autobus 144 z Mokotowa na Białołękę, zmienią nazwę pętli Okęcie czy wprowadzą szary kolor na pojazdy komunikacji publicznej, to znajdą się w jednym szeregu ze Starynkiewiczem czy Starzyńskim.
-
ZTM nie lubi Nowego Bemowa. Zabiera kolejne linie
ragol
12.01.12, 07:55
Jak popatrzeć na to co ZTM wyprawia, to wychodzi, że głębszego sensu w układzie linii autobusowych kompletnie brak. Autobusy albo pokonują pół miasta, by docelowo skończyć trasę stosunkowo »
Najnowsze wiadomości z Bemowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy


