Trasa na Bemowie nie wszędzie głęboka

Krzysztof Śmietana
03.06.2009 aktualizacja: 2009-06-03 09:09
A A A Drukuj
Budowa obwodnicy Warszawy Fot. Filip Klimaszewski / AG
Mieszkańcy, a także włodarze Bemowa czują się oszukani przez drogowców. Narzekają, że w niektórych miejscach wykop pod trasę ekspresową S8 będzie płytszy, niż zapowiadano, i w związku z tym boją się hałasu.
Przecinająca Bemowo trasa S8 będzie jednym z dwóch głównych zjazdów z autostrady A2. Arteria, która powstaje w dość szybkim tempie, ma być ukończona przed końcem przyszłego roku. Niektórzy mieszkańcy Bemowa boją się jednak, że trasa może być bardziej uciążliwa, niż zapowiadano. Wprawdzie przez sporą część dzielnicy będzie biec w wykopie, ale w niektórych miejscach będzie on dość płytki. Np. między ul. Lazurową i Powstańców Śląskich w okolicach planowanej kładki przy ul. Pełczyńskiego głębokość wyniesie tylko 1,6 metra, a przy kolejnej projektowanej kładce - przy ul. Siodlarskiej - 1,7 m. Władze dzielnicy przypominają sobie, że zapowiedzi drogowców były całkiem inne. W oficjalnej skardze do Generalnej Dyrekcji Dróg burmistrz Bemowa Jarosław Dąbrowski cytuje wypowiedź głównego projektanta trasy inż. Andrzeja Berlińskiego z firmy Profil, który na sesji rady dzielnicy w lutym 2007 roku mówił, że głębokość wykopu ma wahać się od trzech do sześciu metrów. - Wygląda na to, że zostaliśmy oszukani. Po zaalarmowaniu nas przez mieszkańców zażądaliśmy wyjaśnień w tej sprawie od drogowców. Czekamy na odpowiedź - informuje Krzysztof Zygrzak, rzecznik Bemowa. - Trasa miała być mocno zagłębiona, ale okazuje że nie wszędzie. Boimy się ogromnego hałasu od strony trasy - mówi Krzysztof Sobierajski z osiedla Górce Nowe.

Drogowcy przyznają, że w niektórych miejscach wykop będzie płytszy. - Ze względów technicznych. W okolicach Tesco, gdzie będzie biec kładka nad trasą, znajduje się ogromny kolektor burzowy. Trasa musi prowadzi nad nim. Tak było od początku w projekcie. Tu nie było żadnej zmiany - mówi Wojciech Dąbrowski, szef GDDKiA na Mazowszu. Według drogowców przebudowa kolektora byłaby zbyt skomplikowana i niezwykle kosztowna. Skąd zatem obietnice projektanta, który zapowiadał, że trasa będzie prowadzić na głębokości przynajmniej trzech metrów? - Pan Berliński z firmy Profil musiał wyrazić się nieprecyzyjnie. Nie miał jednak złej woli. Tam, gdzie wykop jest nieco płytszy, stawiamy wyższe ekrany, które będą sięgać nawet sześciu metrów. Mieszkańcom nie grozi zatem większy hałas w tych miejscach - twierdzi Stanisław Dmuchowski z GDDKiA.

Zapowiada, że po otwarciu trasy będą prowadzone badania oddziaływania trasy. Jeśli jakieś zabezpieczenia okażą się niewystarczające, będą one poprawiane.

Przeczytaj także: Kolej do Góry Kalwarii - reaktywacja



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Bemowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy