Nowolazurowa w wersji na kryzys

Michał Wojtczuk, Krzysztof Śmietana
26.06.2009 aktualizacja: 2009-06-25 21:22
A A A Drukuj
Fot. Albert Zawada / AG
Lada dzień ratusz przejmie grunty potrzebne do budowy arterii, która odkorkuje Ursus, Włochy i Bemowo. Tyle że miasta nie stać na jej budowę. Dzielnice apelują, by wytyczyć ją chociaż w wersji "kryzysowej", z wykorzystaniem istniejących ulic
Ulica Nowolazurowa ma przebiegać od Al. Jerozolimskich, nad torami kolejowymi tras do Katowic, Łodzi i Poznania, przeciąć Połczyńską i poprzez poszerzoną istniejącą ul. Lazurową połączyć się z powstającym przedłużeniem Trasy AK. Ratusz wydał niedawno dla niej tzw. decyzję lokalizacyjną, wyznaczającą dokładne położenie arterii, określającą precyzyjnie, które działki będą potrzebne do budowy. Dokument ma rygor natychmiastowej wykonalności - z chwilą, gdy się uprawomocni, miasto stanie się właścicielem wszystkich tych terenów, choć będzie musiało je wycenić i zapłacić za nie obecnym właścicielom.

Przegoniłem autobusy

Arteria bardzo przydałaby się mieszkańcom Bemowa, którzy dziś codziennie grzęzną w schodzącej do tunelu ul. Dźwigowej. Odciążyłaby ulice Włoch, którymi ludzie próbują się przebić do Al. Jerozolimskich. I dałaby łatwiejsze połączenie do centrum mieszkańcom nowych osiedli powstających w Ursusie na Skoroszach. - Dziś to jest dramat, rano można jechać do centrum ponad godzinę. Korki zaczynają się już na ul. Dzieci Warszawy. Na ulicy Ryżowej zdarzyło mi się wysiąść z autobusu i na piechotę przegonić dwa autobusy jadące przed nim. A szedłem z wózkiem dla dzieci - opowiada Radosław Lula, mieszkaniec Skoroszy.

- Bez tej ulicy za kilka lat będziemy mieć wielkie kłopoty z komunikacją. Powinna być wykonana łącznie z węzłem Salomea w Al. Jerozolimskich - uważa Wiesław Krzemień, wiceburmistrz Ursusa.

Budujmy w wersji oszczędnościowej

Kłopot w tym, że budowa Nowolazurowej będzie kosztować od 600 mln do miliarda złotych. W wieloletnim planie inwestycyjnym do 2012 r. na ten cel zapisane jest tylko 10 mln zł.

- Jeżeli budowa nie zacznie się w tym roku, przepadną pozwolenia na budowę dla wiaduktu nad linią kolejową Warszawa - Katowice oraz tunelu pod linią Warszawa - Poznań, w pobliżu ul. Chróścickiego - mówi Michał Wąsowicz, burmistrz Włoch.

Dlatego trzy dzielnice zainteresowane arterią proponują władzom miasta, by zacząć budowę Nowolazurowej w wersji oszczędnościowej. - Od zera trzeba by zbudować ulicę tylko od Al. Jerozolimskich do torów kolejowych i przerzucić nad nimi wiadukt. Dalej wykorzystywałaby istniejące ulice Szamoty, Posag 7 Panien, Gierdziejewskiego - wyjaśnia wiceburmistrz Krzemień. - To szerokie ulice, jeżdżą nimi autobusy, drobne inwestycje sprawiłyby, że mogłyby mieć po dwa pasy w każdą stronę.

Ulica Gierdziejewskiego przechodziłaby nad torami Warszawa - Poznań poprzez wiadukt, którego wzniesienie w ramach budowy trasy ekspresowej z Powązek do Konotopy już zapowiedziała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Dalej poprzez kawałek nowej ulicy o malowniczej nazwie Nowo-Mory łączyłaby się z istniejącą ul. Mory i dochodziłaby do Połczyńskiej. - Szacujemy, że w tym wariancie ta inwestycja mogłaby się zamknąć w jakichś 200 mln zł - mówi wiceburmistrz Ursusa.

Władze Bemowa popierają te oszczędnościową wersję Nowolazurowej, podkreślając, że nie przekreśla ona sensu realizacji ulicy w jej docelowym kształcie w przyszłości. Projekt chwali nawet burmistrz Wąsowicz, choć w tej wersji, bez tunelu pod torami kolejowymi, jego dzielnica byłaby od tej ulicy odcięta. - Ale przynajmniej wyeliminowałaby część ruchu z naszych wąskich ulic - tłumaczy.

- Ze względu na spowolnienie gospodarcze musimy szukać oszczędności. Z katalogu inwestycji raczej wykreślamy istniejące pozycje, niż dodajemy nowe. Ale ostateczna decyzja zapadnie we wrześniu - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.

Przeczytaj także: Nieszczęśliwe skrzyżowanie-koniczynka



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Bemowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy