Ponad 5 mln zł za kładkę donikąd nad trasą ekspresową

Jarosław Osowski
24.07.2010 aktualizacja: 2010-07-23 21:18
A A A Drukuj
W tym miejscu będzie kładka nad budowaną arterią. Płot już stoi fot. WOJCIECH OLKUŚNIK / AG
Czy uda się zszyć dwie części Bemowa rozdzielone trasą ekspresową? Drogowcy zbudują pieszym kładkę, ale bez dojścia. Spółdzielnia mieszkaniowa zastawiła je nowym osiedlem.
Kładka pomiędzy Bemowem a Górcami
Kładka pomiędzy Bemowem a Górcami
SERWISY
O problematyczną inwestycję rywalizują dwie firmy. W piątek Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad otworzyła ich oferty. Tańsza opiewa na 5,4 mln zł. Podpisanie umowy na początku sierpnia, w dwa tygodnie musi być gotowa pierwsza podpora na wysokości ul. Siodlarskiej. Drogowcy się cieszą, bo na kładkę nad sześcioma pasami ruchliwej trasy mogą wydać pół miliona mniej, niż planowali.

Tymczasem mieszkańcy biją na alarm: nad jezdniami będzie przejście, do którego nie ma dojścia. Istniało latami, ludzie chodzili nim na przystanek tramwajowy i na sąsiednie osiedle Górce do sklepów. Ci z Górców wędrowali w drugą stronę do przedszkola i w stronę przychodni na Bemowie. Dawną ścieżkę przecina teraz wykop pod trasę, a kawałek dalej parkan wokół dwóch nowych bloków przy ul. Wrocławskiej.

Magdalena Walter-Król prosi „Gazetę” o ponowną interwencję. „Mimo upływu roku [od poprzedniej] i składanych deklaracji Spółdzielnia Mieszkaniowa »Wola « nie poczyniła żadnych kroków, żeby rozwiązać problem, który sama spowodowała” - wytyka nasza czytelniczka.

- Sprawa trochę nam się przesunęła - stwierdza prezes spółdzielni Robert Ambroziak, choć nowa dwupasmówka łącząca Trasę AK na Powązkach z wylotówką na Poznań powinna być gotowa jeszcze przed końcem tego roku. Docelowo dojedziemy tędy do autostrady. Wcześniej, bo już jesienią, wrócą tramwaje, do których z powodu płotu też już nie ma dostępu.

Spółdzielnia chce wytyczyć przejście obok osiedla, które ogrodziła. Zamierza wykroić czterometrowy pasek z parkingu przylegającego do pawilonu meblowego Stolmar. Ten teren też należy do niej, a właściciel Stolmaru to jej członek. Mimo to zaskarżył geodezyjny podział działek w sądzie, gdzie sprawa utknęła na wiele miesięcy. - Ale w ostatnią środę dogadaliśmy się i wycofa pozew - zapewnia prezes SM Wola.

Dariusz Jasiński ze Stolmaru mówi na to, że "porozumienie jest domówione, ale niepodpisane". Jego zdaniem szerokość "przedeptu" pozostaje niesprecyzowana, a termin ostatecznej ugody zależy też od sfinalizowania formalności u notariusza.

- Deklaruję, że z naszej winy nic się nie opóźni. Dojście na pewno będzie w momencie otwarcia kładki - zapowiada Robert Ambroziak.

- A w dniu, kiedy wrócą tramwaje? - pytam.

- Tego terminu dokładnie nie znamy, a szkoda, bo prezes Tramwajów Warszawskich też jest członkiem naszej spółdzielni - odpowiada prezes.

Wiadomość o tym, że problemy z dojściem do kładki i przystanku wciąż nie są rozwiązane, rozzłościła burmistrza Bemowa Jarosława Dąbrowskiego. Wraca akurat z wakacyjnej wyprawy na motocyklu do Portugalii. - Zajmę się tym natychmiast po powrocie z urlopu - oznajmia. Rok temu deklarował "Gazecie", że "dopilnuje sprawy osobiście". - Nie wyobrażam sobie, że nie będzie tego przejścia, gdy ruszą tramwaje i powstanie kładka - mówi burmistrz. - Spółdzielnia musi stanąć na głowie, żeby to załatwić.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Bemowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy