Wiadukty na Marsa: od roku prawie nic nie zbudowali
14.12.2011
aktualizacja: 2011-12-13 18:53
W rok od podpisania umowy na poszerzenie ul. Marsa i budowę nowych wiaduktów nad linią kolejową udało się zrobić niewiele, a wysiedlani mieszkańcy wciąż nie dostali odszkodowań.
ZOBACZ TAKŻE
- Wiadukt jest ale... nie ma schodów. Jak tędy przejść? (29-11-11, 08:00)
- Wiadukt na Cybernetyki wreszcie otwarty [zdjęcia] (17-11-11, 13:48)
- Wiadukty opóźnione o pół roku. Pojedziemy na wiosnę? (09-01-12, 07:00)
- Węzeł Łopuszańska gotowy do użytku! Kiedy otwarcie? (28-12-11, 18:08)
- Objazd w trakcie budowy: po trawie i ślepą ulicą (18-12-11, 14:00)
- Modlińska szersza. Powstał nawet wiadukt dla tramwajów (08-11-11, 07:00)
W cotygodniowym raporcie "Gazety" o największych inwestycjach komunikacyjnych w Warszawie dziś rozbudowa ciągle zakorkowanej ul. Marsa, która łączy Gocławek z Rembertowem oraz wylotówkami w stronę Zielonki i Węgrowa. Kontrakt na nowe wiadukty nad torami PKP Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych podpisał tuż zeszłorocznymi świętami Bożego Narodzenia. Firma Intercor dostanie 71 mln zł. To ten sam wykonawca, który przez dwa lata budował wiadukty na Żoliborz przy Dworcu Gdańskim.
Co da ta budowa
Inwestycja na Gocławku ma zastąpić rozsypującą się konstrukcję, która już kilka lat temu znalazła się na liście obiektów zagrożonych katastrofą budowlaną. Dwa nowe wiadukty mają się znaleźć po bokach istniejącego przejazdu nad torami. W pierwszym etapie ul. Marsa powinna być poszerzona do skrzyżowania z ul. Żołnierską. Między nowymi wiaduktami i jezdniami pozostanie miejsce na dwie bardzo długie estakady, które mają bezkolizyjnie wyprowadzać ruch między węzłem Marsa (u zbiegu z Płowiecką i Ostrobramską) aż za skręt w ul. Żołnierską. Na razie nie ma na to jednak pieniędzy.
Można się więc spodziewać, że zakończenie pierwszej części budowy ruchu na ul. Marsa zbytnio nie usprawni. Nieco wygodniej kierowcom będzie się jeździ tylko na przebudowanych skrzyżowaniach z ul. Chełmżyńską i Żołnierską. Ul. Marsa odkorkuje się dopiero w drugim etapie.
Problem w tym, że nawet nie wiadomo kiedy skończy się budowa zewnętrznych wiaduktów i nowych jezdni ul. Marsa do Żołnierskiej. Na razie da się prowadzić tylko część robót. Po północnej stronie istniejącej przeprawy powstaje dopiero pierwszy z wiaduktów nad torami do Otwocka. Stanęły jego podpory, trwa budowa betonowej płyty.
Domy ludzi bezdomnych
Wciąż nie można prowadzić pozostałych prac. Chodzi o budowę południowego wiaduktu i poszerzenia ul. Marsa od Chełmżyńskiej do Żołnierskiej. Roboty blokują tu jedno - lub dwupiętrowe domy. Ich mieszkańcy od kilku miesięcy nie mogą się doczekać wypłaty odszkodowań. Ich wściekłość potęgują wysyłane przez urzędy wezwania do opuszczenia domów. Doszło do kuriozalnej sytuacji, w której ich lokatorzy nie mają pieniędzy za swoją własność i trudno im planować przeprowadzkę, a jednocześnie tzw. specustawa drogowa nakazuje przejęcie ich działek. Mieszkańcy mogą wprawdzie zostać przeniesieni do lokali zastępczych, ale tych brakuje, a jeśli jakieś są, to nie odpowiadają przesiedlanym.
Urzędnicy nie wypłacili dotąd odszkodowań, bo od wiosny Ministerstwo Transportu (dawniej Infrastruktury) nie może rozpatrzyć 14 odwołań od pozwolenia na budowę ul. Marsa. "Gazeta" pisała już o tym we wrześniu. Kiedy na początku października problemem zajęli się radni Warszawy, urzędnicy ministerstwa zapowiadali, że sprawa będzie załatwiona do końca listopada. - Ten termin został przedłużony do stycznia. Wyniknęły nowe okoliczności, a Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych nie odpowiedział nam w terminie na postawione pytanie - twierdzi Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Transportu.
Pewnym wyjściem z tej skomplikowanej sytuacji miały być indywidualne negocjacje miasta z właścicielami domów w sprawie szybszego wykupu nieruchomości. Rada Warszawa zgodziła się na taką procedurę w przypadku jednego z lokatorów. Potem miały się zacząć kolejne rozmowy. Okazuje się, indywidualnych negocjacji jednak nie będzie. - ZMID zrezygnował z tego trybu - mówi Marcin Bajko, szef miejskiego Biura Gospodarki Nieruchomościami. Dlaczego? Rzeczniczka drogowców Agata Choińska powiedziała nam wczoraj tylko tyle, że oprócz oczekiwania na odszkodowania, wciąż trwa poszukiwanie odpowiednich lokali zastępczych.
Zgodnie z umową w wykonawcą budowa nowych wiaduktów i poszerzanie ul. Marsa do Żołnierskiej miały się skończyć w czerwcu przyszłego roku. To już zupełnie nierealny termin. Prace mogą się ciągnąć nawet do 2013 r.
Co da ta budowa
Inwestycja na Gocławku ma zastąpić rozsypującą się konstrukcję, która już kilka lat temu znalazła się na liście obiektów zagrożonych katastrofą budowlaną. Dwa nowe wiadukty mają się znaleźć po bokach istniejącego przejazdu nad torami. W pierwszym etapie ul. Marsa powinna być poszerzona do skrzyżowania z ul. Żołnierską. Między nowymi wiaduktami i jezdniami pozostanie miejsce na dwie bardzo długie estakady, które mają bezkolizyjnie wyprowadzać ruch między węzłem Marsa (u zbiegu z Płowiecką i Ostrobramską) aż za skręt w ul. Żołnierską. Na razie nie ma na to jednak pieniędzy.
Można się więc spodziewać, że zakończenie pierwszej części budowy ruchu na ul. Marsa zbytnio nie usprawni. Nieco wygodniej kierowcom będzie się jeździ tylko na przebudowanych skrzyżowaniach z ul. Chełmżyńską i Żołnierską. Ul. Marsa odkorkuje się dopiero w drugim etapie.
Problem w tym, że nawet nie wiadomo kiedy skończy się budowa zewnętrznych wiaduktów i nowych jezdni ul. Marsa do Żołnierskiej. Na razie da się prowadzić tylko część robót. Po północnej stronie istniejącej przeprawy powstaje dopiero pierwszy z wiaduktów nad torami do Otwocka. Stanęły jego podpory, trwa budowa betonowej płyty.
Domy ludzi bezdomnych
Wciąż nie można prowadzić pozostałych prac. Chodzi o budowę południowego wiaduktu i poszerzenia ul. Marsa od Chełmżyńskiej do Żołnierskiej. Roboty blokują tu jedno - lub dwupiętrowe domy. Ich mieszkańcy od kilku miesięcy nie mogą się doczekać wypłaty odszkodowań. Ich wściekłość potęgują wysyłane przez urzędy wezwania do opuszczenia domów. Doszło do kuriozalnej sytuacji, w której ich lokatorzy nie mają pieniędzy za swoją własność i trudno im planować przeprowadzkę, a jednocześnie tzw. specustawa drogowa nakazuje przejęcie ich działek. Mieszkańcy mogą wprawdzie zostać przeniesieni do lokali zastępczych, ale tych brakuje, a jeśli jakieś są, to nie odpowiadają przesiedlanym.
Urzędnicy nie wypłacili dotąd odszkodowań, bo od wiosny Ministerstwo Transportu (dawniej Infrastruktury) nie może rozpatrzyć 14 odwołań od pozwolenia na budowę ul. Marsa. "Gazeta" pisała już o tym we wrześniu. Kiedy na początku października problemem zajęli się radni Warszawy, urzędnicy ministerstwa zapowiadali, że sprawa będzie załatwiona do końca listopada. - Ten termin został przedłużony do stycznia. Wyniknęły nowe okoliczności, a Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych nie odpowiedział nam w terminie na postawione pytanie - twierdzi Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Transportu.
Pewnym wyjściem z tej skomplikowanej sytuacji miały być indywidualne negocjacje miasta z właścicielami domów w sprawie szybszego wykupu nieruchomości. Rada Warszawa zgodziła się na taką procedurę w przypadku jednego z lokatorów. Potem miały się zacząć kolejne rozmowy. Okazuje się, indywidualnych negocjacji jednak nie będzie. - ZMID zrezygnował z tego trybu - mówi Marcin Bajko, szef miejskiego Biura Gospodarki Nieruchomościami. Dlaczego? Rzeczniczka drogowców Agata Choińska powiedziała nam wczoraj tylko tyle, że oprócz oczekiwania na odszkodowania, wciąż trwa poszukiwanie odpowiednich lokali zastępczych.
Zgodnie z umową w wykonawcą budowa nowych wiaduktów i poszerzanie ul. Marsa do Żołnierskiej miały się skończyć w czerwcu przyszłego roku. To już zupełnie nierealny termin. Prace mogą się ciągnąć nawet do 2013 r.
-
warszawiakom zachcialo sie walza a dostali stolza.
uzdek98
14.12.11, 10:23
bo tu nie chodzi o to zeby zbudowac tylko, zeby budowac w nieskonczonosc... i kasiora dla pociotow i familiantow hanki stolez i jej urzedasow plynie... wybory wygrane lodziarnia »
-
Bardzo prosta sprawa...
lw73
21.12.11, 22:48
Zaproście rzeczoznawcę niech wyceni kasa wypłaci i kupcie mieszkania.Ale to jest zbyt proste bo urzędasy muszą zap,,,, trochę kasy do swojej kielni»
Najnowsze wiadomości z Rembertowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy







