Rozmowa z Hanną Gronkiewicz-Waltz
20.12.2006
aktualizacja: 2006-12-20 22:21
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Nie rozumie jak można nie lubić Platformy Obywatelskiej ale nie ma zamiaru dostarczać posad działaczom swojej partii. Hanna Gronkiewicz - Walz tłumaczy "Gazecie" jak chce rządzić Warszawą
„Gazeta”: Myślała Pani, że wygra z Marcinkiewiczem? Szczerze.
Hanna Gronkiewicz-Waltz: Była taka mała różnica...
...Ale było też wiadomo, że PiS w sondażach jest zawsze niedoszacowany.
- Niedoszacowany bywa PiS, od którego Marcinkiewicz wyraźnie się dystansował. Jego sztabowcy podobno wierzyli do końca, że wygra.
Przyznam się Pani - byłem przekonany, że Pani przegra.
- Ja nie wiedziałam, jak będzie, ale zawsze walczę do końca. Taka ze mnie osoba, która, jak coś leci ze stołu, to podstawia dwie ręce i łapie. Nie kryję, że liczyłam na elektorat antypisowski, w tym centrolewicowy.
Wielu wyborców Borowskiego mimo krytycznego nastawienia do PiS zirytowały te wszystkie zwlekania Platformy, szczególnie Donalda Tuska. Polityczne uniki, jakby wstyd przed deklaracją: potrzebujemy was. Skreślali więc oba nazwiska. Różnica w głosach nieważnych między pierwszą a drugą turą przy podobnej frekwencji sięgała 3,5 tys. głosów. To jest ten radykalny elektorat obywatelski, który poszedł na wybory, mimo że was nie lubił.
- Nie rozumiem, jak Platformy można nie lubić. Ale żyjemy w wolnym kraju.
Pani potrafiła pozyskać poparcie polityczne byłego prezydenta Kwaśniewskiego.
- To przypadek. Chociaż dobrze się stało.
Czyli chce Pani powiedzieć, że wpadliście na siebie i Aleksander Kwaśniewski spontanicznie ogłosił, że zagłosuje na Hannę Gronkiewicz-Waltz?
- Spotykaliśmy się po prostu na radzie Forum Ekonomicznego.
Czyli metafizyka...
- Kwaśniewski mnie cenił, miałam z nim dobre relacje.
Polityk wykorzystuje wszystkie możliwości.
- Ale co miałabym mu powiedzieć: niech pan przyjdzie do mnie na konferencję albo zrobi własną? Wszystko działo się na dwa dni przed wyborami. Mieliśmy nieoficjalne informacje, że pojawi się na radzie, zakładaliśmy, że tak powie.
Co Pani zrobi z lewicą?
- Wszystkie media mnie pchają w objęcia lewicy.
Sama Pani w nie wpadła. Z tą lewicą jest tak...
- ...Po pierwsze wyraża się Pan nieprawidłowo, mówi się centrolewica albo LiD.
Hanna Gronkiewicz-Waltz: Była taka mała różnica...
...Ale było też wiadomo, że PiS w sondażach jest zawsze niedoszacowany.
- Niedoszacowany bywa PiS, od którego Marcinkiewicz wyraźnie się dystansował. Jego sztabowcy podobno wierzyli do końca, że wygra.
Przyznam się Pani - byłem przekonany, że Pani przegra.
- Ja nie wiedziałam, jak będzie, ale zawsze walczę do końca. Taka ze mnie osoba, która, jak coś leci ze stołu, to podstawia dwie ręce i łapie. Nie kryję, że liczyłam na elektorat antypisowski, w tym centrolewicowy.
Wielu wyborców Borowskiego mimo krytycznego nastawienia do PiS zirytowały te wszystkie zwlekania Platformy, szczególnie Donalda Tuska. Polityczne uniki, jakby wstyd przed deklaracją: potrzebujemy was. Skreślali więc oba nazwiska. Różnica w głosach nieważnych między pierwszą a drugą turą przy podobnej frekwencji sięgała 3,5 tys. głosów. To jest ten radykalny elektorat obywatelski, który poszedł na wybory, mimo że was nie lubił.
- Nie rozumiem, jak Platformy można nie lubić. Ale żyjemy w wolnym kraju.
Pani potrafiła pozyskać poparcie polityczne byłego prezydenta Kwaśniewskiego.
- To przypadek. Chociaż dobrze się stało.
Czyli chce Pani powiedzieć, że wpadliście na siebie i Aleksander Kwaśniewski spontanicznie ogłosił, że zagłosuje na Hannę Gronkiewicz-Waltz?
- Spotykaliśmy się po prostu na radzie Forum Ekonomicznego.
Czyli metafizyka...
- Kwaśniewski mnie cenił, miałam z nim dobre relacje.
Polityk wykorzystuje wszystkie możliwości.
- Ale co miałabym mu powiedzieć: niech pan przyjdzie do mnie na konferencję albo zrobi własną? Wszystko działo się na dwa dni przed wyborami. Mieliśmy nieoficjalne informacje, że pojawi się na radzie, zakładaliśmy, że tak powie.
Co Pani zrobi z lewicą?
- Wszystkie media mnie pchają w objęcia lewicy.
Sama Pani w nie wpadła. Z tą lewicą jest tak...
- ...Po pierwsze wyraża się Pan nieprawidłowo, mówi się centrolewica albo LiD.
-
Rozmowa z Hanną Gronkiewicz-Waltz
mk72
20.12.06, 23:39
Jest ważną rzeczą otoczyc się kompetentnymi, fachowymi, dobrymi ludźmi i dać im pokazać, co potrafią. Współpracownicy Pani Prezydent z BBP i EBOiR twierdzą, że to potrafi. Oby to się teraz »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]

