Czy PiS zlikwiduje ul. Waryńskiego i Armii Ludowej

Jan Fusiecki, Jarosław Osowski
18.01.2007 aktualizacja: 2007-01-18 09:55
A A A Drukuj
Nazwy ulic w Warszawie Fot. Jerzy Gumowski / AG
Z inicjatywy premiera Jarosława Kaczyńskiego terenowi działacze PiS mają wymazać z map miast patronów kojarzonych z PRL-lem i komunizmem. Nazewnicza czystka ma objąć ulice: Armii Ludowej, Waryńskiego i Rosoła.
ZOBACZ TAKŻE
Premier zauważył, że niejedna ulica w Polsce nosi imię zagorzałego komunisty. I zapowiedział: tak dalej być nie może, jeśli tych nazw nie wyeliminują samorządy, zrobią to za nich władze rządowe. Posłowie PiS już wzięli się do pisania ustawy, która wprowadzi kryteria eliminacji niechcianych patronów i zwiększy w tym zakresie uprawnienia wojewodów.

W Warszawie rządzi Platforma Obywatelska wspierana przez centrolewicę, która nie chce nazewniczej czystki. Ale po wejściu w życie ustaw PiS-owski wojewoda może Radzie Warszawy nakazać zmianę drażniących PiS patronów.

W warszawskim PiS najbardziej aktywna i wpływowa jest grupa tzw. jastrzębi. To radni skupieni wokół Marka Makucha, lidera klubu partii Kaczyńskich w Radzie Warszawy.

- Najbardziej drażni mnie nazwa ulicy Armii Ludowej. Powinniśmy też znieść patronat Ludwika Waryńskiego i Jan Rosoła [działacz Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy na przełomie XIX i XX wieku], bo nie walczyli o niepodległość Polski - mówi Makuch.

Waryńskiego bronią wszyscy

- To pomysły świadczące o wyjątkowej ignorancji. Po upadku powstania styczniowego w czasach Ludwika Waryńskiego niepodległość Polski postulowali nieliczni działacze, głównie na emigracji. Wtedy mieliśmy przecież pozytywizm, konserwatystów krakowskich czy endeków Dmowskiego, którzy postulowali tylko większą autonomię ziem polskich - przypomina Tomasz Nałęcz, profesor historii i były działacz SdRP i SdPl. A patronaty Rosoła i Armii Ludowej ? - Jan Rosół to prosty robotnik, walczył z caratem. Myślę, że zasługuje na ulicę. Armia Ludowa była podporządkowana PPR, ale wielu jej żołnierzy nie miało tej świadomości. Po prostu chcieli bić Niemców. Za walkę w Powstaniu Warszawskim dostawali najwyższe odznaczenia od dowództwa AK - mówi Tomasz Nałęcz.

Historycy o prawicowych poglądach nie są tak liberalni w ocenach. - Jan Rosół był członkiem SdKPiL, partii, dla której walka o niepodległość była przeszkodą dla światowej rewolucji socjalnej. Armia Ludowa była podporządkowana PPR, a więc ZSRR. Nie wszyscy jej żołnierze o tym wiedzieli, ale z tego nie wynika, że ta nazwa powinna zostać - uważa prof. Wojciech Roszkowski, autor podręczników najnowszej historii Polski, europoseł PiS.

A Waryński? - Jego ulicę bym zostawił. Umarł śmiercią męczeńską. W przeciwieństwie do Józefa Piłsudskiego nie dane mu było dożyć czasów, w których socjaliści wybierali między nurtem socjalnym a niepodległościowym - podkreśla prof. Roszkowski.

Armię Ludową uratował jeden głos

Do tej pory nikt nie próbował zmieniać nazwy ul. Waryńskiego. Podobnie Marcina Kasprzaka na Woli, współpracownika Róży Luksemburg. Ale al. Armii Ludowej - fragment Trasy Łazienkowskiej - już raz o mały włos zniknęłaby z planu miasta. W 1995 r. zabrakło jednego głosu, by Rada Warszawy zastąpiła ją gen. Maczkiem. Pomysł wzbudził głośne protesty kombatantów. Radni SLD nazywali go "rewanżyzmem" i "antylewicową obsesją". - My też mamy prawo do swoich bohaterów - domagał się ówczesny szef klubu SLD w Radzie Warszawy Jan Wieteska. Do dziś zostało ich jeszcze kilku. Mają najczęściej małe ulice rozproszone po całej Warszawie: Stanisław Kulczyński - współpracownik Bolesława Bieruta w Krajowej Radzie Narodowej i wicemarszałek Sejmu PRL w latach 1952-56, Julian Brun, Józef Ciszewski - członkowie Komunistycznej Partii Polski, którzy przed wojną wyemigrowali do ZSRR, Henryk Raabe - socjalista, ambasador PRL w ZSRR w latach 1945-46.

Precedensowy wyrok NSA powstrzymał przemianowanie ul. Związku Walki Młodych. W 1998 r. sąd nakazał przywrócenie tej nazwy po proteście 500 z 3 tys. mieszkańców. Rada Warszawy, nadając jej nazwę Józefa Andrzeja Szczepańskiego, autora powstańczej piosenki "Pałacyk Mihla", nie wskazała źródeł finansowania zmiany. Czy podobne wyroki zaczną zapadać, gdy do dekomunizowania zabierze się wojewoda z PiS?

Podziel się