Gronkiewicz-Waltz przed Radą Warszawy

Jan Fusiecki, Dominika Olszewska
26.01.2007 aktualizacja: 2007-01-26 14:05
A A A Drukuj
Hanna Gronkiewicz-Waltz Fot. Sławomir Kamiński / AG
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) staje dziś przed radnymi, by wytłumaczyć sprawę spóźnionego oświadczenia majątkowego. - Kajać się nie będę, bo nie złamałam prawa - zapowiadała. PiS już przygotowuje plany wyrzucenia jej z ratusza
Sesji zażyczyli sobie stołeczni radni PiS. Chcą, by pani prezydent publicznie przyznała się do błędu i przeprosiła warszawiaków za spóźnienie oświadczenia majątkowego męża.

Działacze partii braci Kaczyńskich szykują się do frontalnego ataku. Dziś rano spotykają się, by opracować ostateczną taktykę "przesłuchania".

- Mają polityczne zadanie oczerniania mnie. Wysłucham ich i mam nadzieję, że nie dam się wyprowadzić z równowagi - mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Prezydent będą bronić radni rządzącej Warszawą koalicji PO-LiD (SLD, SdPl, UP, PD). Chcą przeforsować wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, który zbada sprawę mandatu prezydent Warszawy. Eksperci prawa administracyjnego są bowiem zdania, że przepisy regulujące sprawy oświadczeń majątkowych są chaotyczne i wprowadzają karę niewspółmierną do winy. Mogą więc być zakwestionowane przez Trybunał.

Wybory latem czy jesienią

Jednak ostateczne zdanie w sprawie mandatu Hanny Gronkiewicz-Waltz nie należy do Rady Warszawy.

Z powodu spóźnienia oświadczenia nieważność jej mandatu ma stwierdzić wojewoda Wojciech Dąbrowski (PiS). W opinii MSWiA dyskusyjne jest najwyżej to, jak szybko Hanna Gronkiewicz-Waltz będzie musiała opuścić warszawski ratusz.

W najbardziej radykalnej wersji już za miesiąc, gdy wojewoda w imieniu Rady Warszawy podejmie decyzję o wygaśnięciu mandatu prezydent miasta. W tym scenariuszu na przełomie lutego i marca premier powoła komisarza, który w połowie roku przeprowadzi przedterminowe wybory.

Eksperci prawa administracyjnego i PKW przestrzegają jednak przed tak szybką ścieżką. Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiada, że odwoła się od decyzji wojewody do sądu administracyjnego.

- Dopiero prawomocny wyrok może ją pozbawić stanowiska - mówi Józef Medyk, warszawski komisarz wyborczy.

Jeśli rząd złagodzi kurs wobec spóźnialskich samorządowców, da Hannie Gronkiewicz-Waltz rządzić Warszawą do prawomocnego wyroku sądu jej w sprawie, a więc co najmniej przez pół roku. W tej wersji wybory mogłyby się odbyć jesienią.

O co gra PiS?

PiS wykorzystał uznawane przez niemal wszystkich za absurdalne samorządowe przepisy, aby wzniecić zawieruchę. Nie jest jednak jasne, co chce zyskać w dalszej perspektywie. Przedterminowe wybory będzie mu trudno wygrać. W ostatnich, listopadowych, partia braci Kaczyńskich poniosła w Warszawie spektakularną porażkę. Mimo że przeciwko Hannie Gronkiewicz-Waltz wystawiła byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza, cieszącego się popularnością nawet w środowiskach PiS-owi niechętnych.

Dziś Marcinkiewicz wyklucza ponowny start w warszawskich wyborach, a partia braci Kaczyńskich nie ma w swoich szeregach nikogo, kto mógłby przyciągnąć głosy liberalnego elektoratu w stolicy.

Hanna Gronkiewicz-Waltz już zapowiedziała, że wystartuje w przedterminowych wyborach. Lider Centrolewicy Marek Borowski zaapeluje do swoich wyborców, by oddali na nią głos. Mimo zamieszania związanego z oświadczeniami majątkowymi Hanna Gronkiewicz-Waltz będzie faworytem powtórnych wyborów.

W politycznych kuluarach mówi się też o innym scenariuszu: jak najszybszym powołaniu komisarza i odwlekaniu daty wyborów. Obecne przepisy mówią, że komisarz w ciągu 60 dni powinien przeprowadzić wybory nowego prezydenta. - Ale w Sejmie mamy większość i możemy zmienić ustawę samorządową, wprowadzając zapis mówiący o tym, że z ogłoszeniem wyborów trzeba czekać do prawomocnego wyroku sądu, który orzeknie, czy samorządowcy musieli tracić stanowiska z powodu spóźnienia oświadczeń majątkowych - powiedział nam jeden z polityków PiS.

W tej wersji komisarz wkracza do ratusza za miesiąc, ale premier nie rozpisuje wyborów w ciągu 60 dni, bo nowe przepisy każą mu czekać na prawomocny wyrok sądu.

Eksperci przestrzegają przed takim rozwiązaniem, widząc w nim niedopuszczalną ingerencję rządu w chronioną konstytucyjnie autonomię władz lokalnych

- Ale PiS w zeszłym roku już zmienił prawo, tak by nie dopuścić do przedterminowych wyborów w Warszawie po rezygnacji Lecha Kaczyńskiego i rządzić nią przy pomocy komisarzy. Może tak zachować się i tym razem - mówią politycy SLD i PO.

Podziel się

  • Gronkiewicz-Waltz stanie przed Radą Warszawy marek.sliwinski2 26.01.07, 16:21

    Niewazny artykul dajcie czlowieka artykol sie znajdzie. To wszystko co dzieje sie wokol Pani Walz jako Prezydenta W-wy to czysta polityczna gierka sprytnego PIS-u - trzeba uważac»

  • Gronkiewicz-Waltz stanie przed Radą Warszawy sceptyk31 26.01.07, 18:39

    H. Gronkiewicz nie zna niestety prawa, a przed sesją mogłaby sie przygotować. Bo art. 24j mówiący o obowiązku złożenia oswiadczenia o stanie majątkowym w ciągu 30 dni od daty slubowania i »