Ratusz pod specjalnym nadzorem

Iwona Szpala
26.01.2007 aktualizacja: 2007-01-26 22:18
A A A Drukuj
Rządząca Warszawą PO wzmaga czujność w obawie przed PiS-owskim komisarzem. Już w ten weekend urzędnicy będą dyżurować w ratuszu, aby ochronić go przed spodziewanym atakiem kancelarii premiera
- Znamy PiS. Komisarz może być w każdej chwili - ostrzega Małgorzata Kidawa-Błońska, szefowa warszawskiej PO. - Opracowaliśmy już strategię. Szczegóły to tajemnica.

Poufne wskazanie komisarza

Wczoraj Rada Warszawy miała wysłuchać wyjaśnień prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz (PO) w sprawie oświadczenia majątkowego. PiS próbował jednak przeforsować wniosek o wygaszeniu mandatu obecnej prezydent. Pomysł pojawił się tuż po spotkaniu Kaczyński - Tusk, więc na sali zrobiło się nerwowo.

- No tak, idą na zwarcie - słyszałam w kuluarach. Po chwili działacze PiS zaczęli poufnie informować kolegów z PO, że premier wyznaczył już komisarza.

- To Makuch! [szef klubu radnych PiS] - padł werdykt.

Platforma twierdzi, że teraz komisarza wprowadzić nie można, bo trzeba czekać na wyrok sądu. Natomiast PiS uważa, że łamiąc ustawowe terminy do składania oświadczeń, Hanna Gronkiewicz-Waltz zakończyła swoją misję w stolicy.

Po PiS-owskim wniosku pojawiły się wojenne deklaracje. PO mówiła "ratusza nie oddamy" albo "światło w oknach będzie się świeciło całą noc". Niepewna przyszłości Platforma postanowiła wzmóc czujność na terenie ratusza.

Jak tłumaczyli mi współpracownicy Hanny Gronkiewicz-Waltz, sytuacja jest wyjątkowo trudna: budynek, w którym urzęduje prezydent Warszawy, to własność wojewody mazowieckiego. Obecnie rządzi tam Wojciech Dąbrowski zaliczany do grupy "jastrzębi z PiS". Stąd ataku można spodziewać się w każdej chwili. - Chcą nas wykończyć, pójdą na wszystko - mówili ludzie Hanny Gronkiewicz-Waltz. Według nich dodatkowym dowodem intryg PiS jest tzw. sprawa Bębenka, urzędnika, który - jak wyjaśniała to na sesji prezydent - miał sprawdzić, kiedy upływa czas na złożenie oświadczeń majątkowych.

- Udał się do urzędników wojewody, którzy poinformowali go, że pani prezydent może je złożyć do 2 stycznia. Napisał to w notatce służbowej - tłumaczy Jarosław Jóźwiak, wicedyrektor gabinetu prezydenta. - Sprawdzamy, jak mogło do tego dojść.

Czujność Obywatelska

Pełna niepewności ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz wprowadziła na najbliższy weekend dyżury. Zapisali się m.in. wiceprezydent Jacek Wojciechowicz i Jarosław Jóźwiak.

- To już okupacja? - pytam Jacka Kozłowskiego (PO), wicemarszałka sejmiku i szefa kampanii Hanny Gronkiewicz-Waltz.

- Nie. Urzędnicy mają po prostu zaległe prace - przekonywał. - Owszem, zbieraliśmy informacje, kto zamierza pracować w sobotę, kto zaś w niedzielę. Wszyscy są poinstruowani: jeśli zauważą coś nietypowego lub niepokojącego, mają nas natychmiast zawiadamiać - wyjaśnia Kozłowski. - Nie chcielibyśmy, żeby coś nam umknęło, a pani prezydent, przychodząc w poniedziałek do pracy, zastała zamknięte drzwi. O ewentualnych ruchach PiS z pewnością chciałyby wiedzieć media.

Wojewoda Wojciech Dąbrowski, do którego należy kolejny ruch, nie ma żadnych wątpliwości. - Materialnie rzecz traktując, prezydent nie jest już prezydentem. W poniedziałek wezwę radnych miasta do wygaszenia mandatu pani Hannie Gronkiewicz-Waltz. Na zwołanie sesji mają 30 dni - mówi wojewoda.

Pytam, czy do czasu sesji PO powinna obawiać się PiS-owskiego komisarza? - Oczywiście, że nie - uspokaja.

Potem schodzimy na osobisty wątek. - Proszę jeszcze napisać, że wszyscy radni, którzy obrażali mnie publicznie na sesji, mogą już poszukać sobie dobrych prawników. Pozwę ich z oskarżenia prywatnego - mówi Wojciech Dąbrowski.

Wojewoda był bowiem jednym z bohaterów wczorajszej sesji. Radni wypominali mu, że po pijanemu podróżował rowerem i został za to skazany.

Warianty pozwów będą dwa. Ci radni, którzy łączyli jego publiczną funkcję z incydentem alkoholowym, nazywając Dąbrowskiego np. "wojewodą pijakiem", dostaną pozwy o "lżenie funkcjonariusza publicznego". Ataki personalne typu "karany" lub "skazany" skończą się standardowym pozwem o zniesławienie. - Bo skazany nie jestem, sąd umorzył postępowanie - upiera się Dąbrowski.

Podziel się

  • Sąd nie umorzył postępowania wojewodzie elfhelm 27.01.07, 15:29

    A umorzył warunkowo. Tym samym sąd stwierdził, że wojewoda popełniłprzestępstwo. Nie orzekł jednak kary (poprzestając na środkach karnych np.zakazie prowadzenia pojazdów) na okres próby.Tak »