Szef Rady Warszawy zrezygnował

Dominika Olszewska
28.06.2007 aktualizacja: 2007-06-28 19:42
A A A Drukuj
Ewa Malinowska-Grupińska Fot. Wojciech Surdziel /AG
Lech Jaworski (PO), przewodniczący Rady Warszawy, karnie i lojalnie wykonywał polecenia prezydent Warszawy, ale lekceważył radnych własnej partii. We czwartek zapłacił za to utratą stanowiska
Nie jest tajemnicą, że Lech Jaworski (PO), dr prawa, były członek KRRiT, uważany za człowieka Hanny Gronkiewicz-Waltz (PO), nie cieszył się sympatią wśród radnych swojej partii. - Bez dyskusji wykonywał polecenia prezydent Warszawy, a Hanna Gronkiewicz-Waltz kompletnie się z nami nie liczyła. Podejmowała decyzje bez partyjnych konsultacji. Dała nam rolę maszynek do przegłosowywania pomysłów zarządu miasta. W polityce tak nie można - żali się radny PO, niezadowolony ze stylu rządzenia prezydent Warszawy.

Czarę goryczy przelały forsowane przez otoczenie prezydent tzw. wrzutki, czyli projekty uchwał, które bez konsultacji z radnymi pojawiały się tuż przed obradami plenarnymi.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, na czele rebeliantów stanęła Małgorzata Kidawa-Błońska, posłanka PO i szefowa warszawskiej organizacji. Na jej polecenie od kilku dni wyznaczeni działacze jeździli po domach radnych, by zbierać podpisy pod wnioskiem o odwołanie Lecha Jaworskiego. Ostatecznie poparło go 22 z 27 radnych PO w radzie miasta. - Konflikt narastał. Trzeba go było odważnie przeciąć - mówi radny Paweł Czekalski, szef klubu PO w radzie miasta.

Jaworskiemu próbowali pomóc współpracownicy Gronkiewicz-Waltz. W środę do późnych godzin nocnych próbowali przekonać radnych do wycofania odwołania. Bezskutecznie. Wczoraj rano podczas zebrania klubu PO zapadła decyzja. Lech Jaworski sam zgodził się odejść. Oficjalny powód - brak komunikacji klubu radnych z gabinetem prezydent Warszawy. Nie miało znaczenia to, że szefem klubu jest radny Paweł Czekalski, a nie Lech Jaworski.

Podczas wczorajszej sesji powiedział krótko: - Rezygnuję z powodów osobistych. Pozostałe klubu uznały ten wniosek za wewnętrzną sprawę PO i zagłosowały za odwołaniem szefa rady.

- Potrzebna była zmiana na tym stanowisku - komentowała wyniki głosowania Małgorzata Kidawa-Błońska.

Walkę o fotel szefa rady miasta przegrał kandydat opozycyjnego PiS Wojciech Starzyński. Nową szefową rady została Ewa Malinowska-Grupińska (PO), z wykształcenia inżynier sanitarny i dziennikarka, prywatnie żona posła Platformy Rafała Grupińskiego, jednego z najbliższych współpracowników Donalda Tuska.

- Liczę na dobrą współpracę z prezydent Warszawy. Wrzutek tolerować nie będę - zapowiedziała nowa szefowa Rady Warszawy.

Podziel się

  • Szef Rady Warszawy zrezygnował robert_wwa 28.06.07, 21:06

    O ile nie rozumiem PO po co walczy na zewnątrz i pokazuje jaki to jest rozłamw partii, bo to może jej tylko zaszkodzić. O tyle Lech Jaworski i jego stylprowadzenia sesji rady niespecjalnie »