Spółka miejska uratuje szpitale
04.09.2008
aktualizacja: 2008-09-04 21:07
- Socjalizm w służbie zdrowia zastąpimy zdrowymi zasadami rynku - ogłosił w czwartek wiceprezydent Warszawy Jarosław Kochaniak. Chce to osiągnąć, wprowadzając program "Dobra opieka zdrowotna"
SONDAŻ
Ratusz pracuje nad nim od lipca i dotąd robił to w atmosferze wielkiej tajemnicy. Dopiero wczoraj dziennikarze poznali kilka szczegółów. Wkrótce dowiedzą się o nich także lekarze i pacjenci, bo miasto przygotowało ulotki i stronę internetową www.dobraopieka.warszawa.pl.
Ratusz liczy na to, że jakość usług medycznych w Warszawie wzrośnie, gdy powstanie spółka, której jedynym właścicielem byłoby miasto. Ma to być jeden niepubliczny zakład opieki zdrowotnej, którego placówkami stałyby się samodzielne dotychczas szpitale. Zarząd spółki zajmowałby się wszystkimi sprawami niemedycznymi, np. finansami, zakupami i inwestycjami. Dyrektorzy szpitali mieliby się koncentrować tylko na organizacji leczenia - wyznaczaniu dyżurów, kolejności operacji itp. Zmienią się też zasady oceny ich pracy.
- Dyrektorzy będą wiedzieli, z czego ich rozliczamy - mówił wczoraj wiceprezydent miasta Jarosław Kochaniak, odpowiedzialny za służbę zdrowia. Dodał, że kto sobie nie poradzi, odejdzie. Miasto chce w ten sposób wyeliminować dyrektorów, którzy zadłużali szpitale, nie potrafili ich restrukturyzować, a ich praca mogłaby zagrozić sytuacji finansowej nowej spółki.
Problem w tym, że mógłby do niej przystąpić zarówno Szpital Praski zadłużony na ok. 40 mln zł, jak i Szpital Bielański, którego bilans jest dodatni. Dyrektorzy lepszych placówek obawiają się, że będą musieli spłacać zobowiązania pozostałych.
Wiceprezydent Kochaniak zaprzeczył takiej możliwości. - Będzie taki mechanizm finansowania, żeby każdy ze szpitali wchodził do spółki z czystym bilansem - zapewnił. Długi ma już spłacać nowa spółka, która podpisze umowy z wierzycielami. Pieniądze na to dostanie od miasta i będzie mogła ubiegać się o kredyty. Ratusz szacuje, że w pierwszym okresie spółka będzie miała 700 mln zł przychodu.
Prezydent Kochaniak chwalił się też wynikami konsultacji z różnymi środowiskami. Według informacji biura prasowego ratusza spotkał się z organizacjami reprezentującymi lekarzy, związki zawodowe, samorząd, a nawet biznes. Według niego nikt nie wypowiedział się o projekcie jednoznacznie negatywnie. Dlaczego jednak nie rozmawiał z większością dyrektorów szpitali? Prezydent odpowiedział, że konsultacje trwały na razie tylko trzy tygodnie, ale planuje spotkać się ze wszystkimi. - Jestem zdeterminowany, żeby projekt się udał - powiedział.
Dziennikarze pytali o sytuację Szpitala Praskiego, o którym pisaliśmy we wtorek. Dyrektor lecznicy Paweł Obermeyer dostał z sądu nakaz zapłaty prawie 4 mln zł Grupie 3J, która buduje tu nowy pawilon. Szpital ma na to dwa tygodnie, inaczej grozi mu egzekucja komornicza. Prezydent Kochaniak przyznał, że w tym czasie nie da się spłacić takiej kwoty. Szef biura polityki zdrowotnej Marcin Zakrzewski dodał, że ratusz szuka sposobu na odsunięcie interwencji komornika.
Ratusz liczy na to, że jakość usług medycznych w Warszawie wzrośnie, gdy powstanie spółka, której jedynym właścicielem byłoby miasto. Ma to być jeden niepubliczny zakład opieki zdrowotnej, którego placówkami stałyby się samodzielne dotychczas szpitale. Zarząd spółki zajmowałby się wszystkimi sprawami niemedycznymi, np. finansami, zakupami i inwestycjami. Dyrektorzy szpitali mieliby się koncentrować tylko na organizacji leczenia - wyznaczaniu dyżurów, kolejności operacji itp. Zmienią się też zasady oceny ich pracy.
- Dyrektorzy będą wiedzieli, z czego ich rozliczamy - mówił wczoraj wiceprezydent miasta Jarosław Kochaniak, odpowiedzialny za służbę zdrowia. Dodał, że kto sobie nie poradzi, odejdzie. Miasto chce w ten sposób wyeliminować dyrektorów, którzy zadłużali szpitale, nie potrafili ich restrukturyzować, a ich praca mogłaby zagrozić sytuacji finansowej nowej spółki.
Problem w tym, że mógłby do niej przystąpić zarówno Szpital Praski zadłużony na ok. 40 mln zł, jak i Szpital Bielański, którego bilans jest dodatni. Dyrektorzy lepszych placówek obawiają się, że będą musieli spłacać zobowiązania pozostałych.
Wiceprezydent Kochaniak zaprzeczył takiej możliwości. - Będzie taki mechanizm finansowania, żeby każdy ze szpitali wchodził do spółki z czystym bilansem - zapewnił. Długi ma już spłacać nowa spółka, która podpisze umowy z wierzycielami. Pieniądze na to dostanie od miasta i będzie mogła ubiegać się o kredyty. Ratusz szacuje, że w pierwszym okresie spółka będzie miała 700 mln zł przychodu.
Prezydent Kochaniak chwalił się też wynikami konsultacji z różnymi środowiskami. Według informacji biura prasowego ratusza spotkał się z organizacjami reprezentującymi lekarzy, związki zawodowe, samorząd, a nawet biznes. Według niego nikt nie wypowiedział się o projekcie jednoznacznie negatywnie. Dlaczego jednak nie rozmawiał z większością dyrektorów szpitali? Prezydent odpowiedział, że konsultacje trwały na razie tylko trzy tygodnie, ale planuje spotkać się ze wszystkimi. - Jestem zdeterminowany, żeby projekt się udał - powiedział.
Dziennikarze pytali o sytuację Szpitala Praskiego, o którym pisaliśmy we wtorek. Dyrektor lecznicy Paweł Obermeyer dostał z sądu nakaz zapłaty prawie 4 mln zł Grupie 3J, która buduje tu nowy pawilon. Szpital ma na to dwa tygodnie, inaczej grozi mu egzekucja komornicza. Prezydent Kochaniak przyznał, że w tym czasie nie da się spłacić takiej kwoty. Szef biura polityki zdrowotnej Marcin Zakrzewski dodał, że ratusz szuka sposobu na odsunięcie interwencji komornika.
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


