Plaża dla nudystów, najlepiej z hot-dogami

Dominika Olszewska
25.11.2008 aktualizacja: 2008-11-26 08:46
A A A Drukuj
Maj 2007 r. Fotoreporter Fot. Jan Zamoyski / AG
Na dworze szaro i mróz, a działacze warszawskiego SLD wychodzą naprzeciw gorącym oczekiwaniom mieszkańców i przyjezdnych: chcą, by ratusz urządził czystą i ogrodzoną plażę dla naturystów, najlepiej ze sprzedażą hot-dogów
- Jeśli będzie na europejskim poziomie, stanie się atrakcją turystyczną miasta - oświadcza Sebastian Wierzbicki, warszawski radny SLD, któremu trudno uwierzyć, że stolica nie dorobiła się jej do tej pory. - Czas stanąć frontem do nudystów i naturystów - dodaje.

Przeczytaj także: Ratusz wyzwoli centrum od samochodów?



Naturystą jest się zawsze

Bo nudyści to nie to samo co naturyści. Pierwsi rozbierają się do naga, żeby się równo opalić, najchętniej w towarzystwie innych osób. Zaś naturyści wyznają zasadę "nic co ludzkie, nie jest mu obce", a "nagi tryb życia" to dla nich sposób na zbliżenie się do natury. "Naturystą jest się zawsze i wszędzie, gdyż to jest filozofia, sposób życia i działania, a nie tylko opalania się na golasa" - czytamy w Kodeksie Naturysty z 1984 r.

Plaża nudystów w Warszawie

W całej Polsce jest ponad 30 plaż przeznaczonych dla nudystów i naturystów. W Warszawie dzika plaża dla nudystów istnieje od dziewięciu lat. Stołeczne "golasy" mogą opalać się nad Wisłą przy Wale Miedzeszyńskim na końcu ulicy Sitowie. Jednak jak pisaliśmy w "Gazecie", wiosną woda podmyła piasek i plaża częściowo przestała istnieć.

Przeczytaj także: Plac Defilad z 300-metrowym wieżowcem?



Sebastian Wierzbicki wraz z klubowym kolegą Tomaszem Sybilskim postanowili ponownie wpisać to miejsce na mapę miasta. Chcą, by najpóźniej na wiosnę nudyści znów mieli gdzie się opalać. Sojusz, jako ugrupowanie współrządzące miastem ramię w ramię z Platformą Obywatelską, przedstawia konkretny plan: miejska plaża dla nudystów i naturystów powinna mieć czysty piasek, drewniane ogrodzenie chroniące przed wścibskimi oczami, toalety i prysznice, a być może nawet barek z hot-dogami.

Gorący temat w czasie zimy

Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) przedstawiła w zeszłym tygodniu plany zagospodarowania brzegów Wisły. Na lewym brzegu rzeki mają powstać kawiarnie i restauracje, praski ma być ostoją natury. Ale o plaży dla nudystów nie powiedziała ani słowa.

- A przecież po stronie praskiej była plaża dla nudystów. Skoro Platforma przedstawia się jako partia liberalna, czas to udowodnić. Wierzę, że pani prezydent zgodzi się na plażę dla nudystów - dodaje Sebastian Wierzbicki.

Przeczytaj także: Spotkali się pod prysznicem, zrobili film



Jednak urząd Hanny Gronkiewicz-Waltz nie chce pomóc. - Nie widzę możliwości, by publiczne pieniądze szły na coś takiego. Takie rzeczy nie przechodzą nawet w miastach europejskich - twierdzi Marek Piwowarski, pełnomocnik miasta ds. Wisły.

Działacze SLD chcą, by sprawą plaży zajęła się rada miasta. Wygląda jednak na to, że mogą mieć kłopot z przeforsowaniem stosownej uchwały, bo pomysł inwestycji nie zachwycił samorządowców z innych klubów.

- Utrzymanie plaży kosztuje. To sprzątanie, wynajęcie ratownika. Ponoszenie takich kosztów przez miasto jest bezcelowe - uważa Paweł Lech (PO), radny z komisji sportu.

- Radni SLD szukali pewnie gorącego tematu na początku zimy. Ja podchodzę do tematu z dystansem. Miasto nie powinno się mieszkać w sprawy naturystów - dodaje Jarosław Krajewski, radny PiS z komisji edukacji.

- Nie ma co się wstydzić. Jestem pewien, że dla warszawiaków taka plaża nie stanowi żadnego problemu - kwituje radny Wierzbicki.

Podziel się