Jak medycyna, to tylko w Warszawie

Wojciech Karpieszuk
02.12.2008 aktualizacja: 2008-12-03 17:26
A A A Drukuj
Hashmatulla Kakar i Patricia Samuelsson są na czwartym roku studiów lekarskich. Przyjechali ze Szwecji Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Skandynawowie szturmują Warszawski Uniwersytet Medyczny. Studiuje ich tam już ponad 230. - Jest tu dobry poziom, międzynarodowa ekipa, a do domu leci się samolotem godzinę - zachwalają. Ale pracować w Warszawie już nie chcą.

Przeczytaj także: "Okno życia" otworzy się dla niechcianych dzieci



Szwedzi Hashmatulla Kakar i Patricia Samuelsson są na czwartym roku studiów lekarskich. W Warszawie nie czują się obco - na uczelni jest ponad stu ich rodaków. Oprócz Szwedów medycynę studiują tu także Norwegowie, Duńczycy i jedna Finka. Uczą się po angielsku, na szpitalne obchody chodzą z tłumaczami. Marta Wojtach, rzeczniczka WUM, twierdzi, że zainteresowanie studiami wśród Skandynawów jest tak duże, iż cały limit przeznaczony dla obcokrajowców (sto osób na rok) uczelnia mogłaby wypełnić właśnie chętnymi z Europy Północnej.

- W Szwecji bardzo ciężko dostać się na studia lekarskie. Na 10 tys. kandydatów uczelnie przyjmują 600 osób - wyjaśnia Hashmatulla. Znajomi nazywają go Hash. Papiery do Warszawy złożył w ostatniej chwili. Rozważał też Budapeszt, Pragę i Kraków. Jednak w Budapeszcie były egzaminy wstępne, a Praga i Kraków wydały mu się zbyt spokojne.

Przeczytaj także: Dzieci w szpitalu muszą myć wodą mineralną



Patricia marzyła o medycynie, ale zdawała sobie sprawę, że na szwedzkie studia dostać się będzie trudno. A w Warszawie nie było egzaminów wstępnych. Oboje największe problemy mieli z przekonaniem rodziców. - Moja mama bała się, że tu jest niebezpiecznie. Zdanie zmieniła dopiero wtedy, jak mnie odwiedziła - wspomina Hash.

O Warszawie nie wiedzieli nic. Na studia namówili ich agenci wynajęci przez WUM, którzy zajmują się rekrutacją obcokrajowców. - Miałem szczęście. Znajomy trafił na agentów z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Teraz narzeka, że mu nudno - opowiada Hash.

Podkreślają, że studia to nie przelewki - trzeba się uczyć i nie ma mowy o niekończącej się zabawie. Zauważyli też różnicę między nauczaniem medycyny w Polsce i w Szwecji. - Uczymy się tego samego, ale inaczej. Tu jest więcej teorii, w Szwecji dominuje praktyka - stwierdza Patricia. - Teoria jest dobra, ale sporo tracimy ze względu na bariery językowe. Rzadko możemy np. bezpośrednio porozmawiać z pacjentami.

Oboje przeżyli szok, gdy pierwszy raz odwiedzili Szpital Bródnowski. - Tam jest bardzo niski standard. Lepiej jest w szpitalu na Banacha. Ale i tak do szwedzkich szpitali mu daleko - mówią.

Hash nie może zrozumieć, jak polscy lekarze są w stanie pracować 72 godziny bez przerwy (tyle czasem wychodzi z dyżurami). - W Szwecji to nie do pomyślenia - mówi. I nie wyobraża sobie pracy w Polsce: - A już na pewno nie za takie pieniądze. W Szwecji lekarz zarabia ok. 3 tys. euro miesięcznie, a pracuje osiem godzin dziennie.

Czesne za ich studia to 32 tys. zł za rok. - Najpierw płaciliśmy w dolarach, później w euro, teraz płacimy w złotych - wylicza Patricia. Do tego trzeba doliczyć koszty utrzymania i mieszkania.

Oboje twierdzą, że nie zamieniliby studiów w Warszawie na inne miasto. Hash co prawda chciał po pierwszym roku przenieść się do Kopenhagi, ale zrezygnował i nie żałuje. - Tu tętni życie, pacjenci w szpitalach, nawet jak nas nie rozumieją, są bardzo mili i otwarci - mówi.

Przeczytaj także: Sprzedawał lek na raka, zachorował na serce



Patricia: - Polscy lekarze i pielęgniarki przyjeżdżają do nas pracować. A my przyjechaliśmy do Warszawy, żeby u was nauczyć się medycyny.

Podziel się

  • Jak medycyna, to tylko w Warszawie kroliklesny 03.12.08, 17:26

    Troche sciemy. Lekarz specjalista medycyny ogolnej zarabia w Szwecji (dobrze tyrajac, ale bez dyzurow i wszystkie weekendy wolne) okolo 120 tys euro rocznie, w Norwegii nawet 200 tys euro »

  • Jak medycyna, to tylko w Warszawie antrejka 04.12.08, 01:24

    No nie wiem, czy tylko w Warszawie. W Poznaniu od dawna (w 1993 roku AM/terazUM/ zaczęła edukację w j. angielskim) medycynę studiują obcokrajowcy; głównieTajwańczycy, ale też co roku jest »