Przychodnie szpitala na Solcu oddadzą Woli

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska
26.09.2009 aktualizacja: 2009-09-25 20:55
A A A Drukuj
Okna szpitala na Solcu Fot. Jan Zamoyski / AG
Dziewięć przychodni należących do szpitala na Solcu ma zostać od niego odłączonych i przyłączonych do zespołu przychodni na Woli. Przeciwko pomysłowi jest załoga przychodni i władze dzielnicy Śródmieście.
Zadłużony na 50 mln zł szpital ma zostać przekształcony w spółkę. To jedyny dla niego ratunek. Miasto ma przejąć długi lecznicy, a ta już jako spółka zacznie działać od zera. Jednak wiele przychodni zajmuje lokale, do których są roszczenia osób prywatnych. To mogłoby zablokować przekształcenia, których warunkiem jest jasna sytuacja własnościowa. Dlatego zdaniem władz Warszawy dziewięć specjalistycznych przychodni należących do szpitala trzeba odłączyć od lecznicy i połączyć z przychodniami na Woli.

Na takie rozwiązanie nie chcą się zgodzić radni dzielnicy Śródmieście. Obawiają się, że zarząd zespołu przychodni z Woli wystarczająco nie zadba o interesy pacjentów ze Śródmieścia. - Nikt nam nie może dać gwarancji, że przychodnie nie znikną z centrum. Wiele z tych placówek może stracić prawa do zajmowanych lokali i trzeba będzie znaleźć nowe miejsca. Mam wątpliwości, czy zarządowi z Woli będzie zależało na tym, żeby szukać pomieszczeń w centrum, czy przeniesie je na Wolę - mówi Paweł Puławski z komisji zdrowia w radzie dzielnicy.

Śródmiejscy radni uchwalili stanowisko, w którym postulują utworzenie nowej instytucji zarządzającej dzielnicowymi przychodniami pod nazwą Samodzielny Zespół Publicznych Zakładów Leczenia Otwartego. Ostateczna decyzja w tej sprawie należy do Rady Warszawy i ma zapaść pod koniec października lub na początku listopada.

Pacjenci szumem wokół przychodni są zaniepokojeni. 84-letni emerytowany Janusz Buczyński korzysta z zakładu rehabilitacji przy ul. Mokotowskiej. Jest zadowolony, bo ma blisko, a obsługa jest miła. Mieszka przy pl. Zbawiciela. - Nawet nie wiedziałem, że ta przychodnia należy do szpitala na Solcu. Mnie nie interesuje, kto zarządza przychodnią. Oby nowy zarząd nie mieszał, bo teraz jest tu czysto i nie ma długich kolejek. Mam nadzieję, że nikt nie przeniesie tej przychodni gdzie indziej, bo to byłby dramat - mówi.

Dariusz Hajdukiewcz, p.o. dyrektora biura polityki zdrowotnej, przekonuje, że nie ma mowy o tym, żeby przychodnie zniknęły ze Śródmieścia. - Zostaną kierownicy przychodni i kadra. Na Woli będą jedynie kadry, administracja i księgowość. Takie rozwiązanie jest tańsze, bo nie trzeba tworzyć nowej administracji zarządzającej tylko dziewięcioma przychodniami w Śródmieściu, a to wydatek ok. pół miliona złotych miesięcznie - podkreśla Hajdukiewcz.

Przeczytaj także: Centrum urazowe będzie w szpitalu na Szaserów



Podziel się