W niekonwencjonalny sposób pomagają chorym

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska
09.10.2009 aktualizacja: 2009-10-08 23:39
A A A Drukuj
Łucja Sokorska Maj z Fundacji Synapsis
przy makiecie planowanej inwestycji Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Kilkanaście lat temu autyzm u dzieci diagnozowano, gdy miały 8 lat, dziś o połowę wcześniej. To jednak nadal za późno. Fundacja Synapsis, której ośrodek dla dzieci autystycznych wczoraj obchodził dziesięciolecie, chce, żeby chorobę wykrywano jeszcze o dwa lata wcześniej.

Zrób to w Warszawie: z Agnieszką Kowalską i Łukaszem Kamińskim



Ośrodek dla Dzieci i Osób z Autyzmem przy ul. Ondraszka powstał dziesięć lat temu. Swój udział miała w tym też "Gazeta Wyborcza", w której w 1997 r. Anna Bikont i Joanna Szczęsna opublikowały reportaż opisujący rodzinę Wroniszewskich, którzy przeszli gehennę, zanim usłyszeli, że ich syn ma autyzm (Michał Wroniszewski jest dyrektorem ośrodka i prezesem Fundacji Synapsis). "Lekceważono przebłyski ich inteligencji. Za ich chorobę obwiniano matkę. Nie rozumiano ich zachowań. Uważano je za upośledzone umysłowo. Jeszcze do niedawna nikt nie umiał im pomóc" - tak zaczynała się opowieść o dramatycznej walce o syna.

Niestety, gdy urodził się Dominik, o autyzmie w Polsce prawie nikt nie słyszał. Dlatego lekarze bagatelizowali niepokoje rodziców mówiąc, że "Chłopcy wolniej się rozwijają" albo "Dziecko z czasem wszystko wyrówna". Potem dziecko faszerowano lekami nasennymi i uspokajającymi, które działają na autystyków dokładnie odwrotnie. Wreszcie padało stwierdzenie, że nic nie można zrobić, bo dziecko jest upośledzone umysłowo. Państwo Wroniszewscy marzyli o tym, żeby powstał ośrodek, w którym dzieci byłyby szybko i fachowo diagnozowane, i dopięli swego.

Dziesięć lat temu na terenie przy ul. Ondraszka podarowanym przez dzielnicę Ochota ruszyła budowa ośrodka. Dziś pod jego opieką jest 300 rodzin rocznie. Jest to jedyne miejsce w Polsce, w którym diagnozuje się dzieci poniżej 3. roku życia. W ośrodku dzieci są rehabilitowane i biorą udział w terapiach. Pracuje się także z rodzicami, żeby wiedzieli, jak reagować i pomóc swoim dzieciom. - Wczesna terapia i diagnoza dają szansę na znaczącą poprawę funkcjonowania dzieci i są szansą na ich samodzielne, satysfakcjonujące życie w przyszłości - mówi Łucja Sokorska-Maj, członek zarządu Fundacji Synapsis. - Niestety, rodzice nadal za późno słyszą diagnozę. W naszym ośrodku z powodu braku odpowiednio wyszkolonych psychologów w kolejce czeka 200 dzieci. Marzymy o tym, aby rodzic, który zgłosi się na diagnozę, najdłużej czekał trzy miesiące, a teraz jest to rok. Zlikwidowanie kolejek to nasz priorytet, dlatego nastawiamy się na szkolenia specjalistów.

Fundacja otworzyła też pierwsze przedszkole dla dzieci autystycznych na Pradze, a w Wilczej Górze pod Warszawą wybudowała pierwsze w Polsce przedsiębiorstwo, w którym pełnoletnie osoby z autyzmem mogą jednocześnie pracować i się rehabilitować.

Szacuje się, że w Polsce jest ok. 20 tys. dzieci do 18. roku życia z autyzmem. Z myślą o nich ośrodek przy Ondraszka ma być rozbudowany. - Mamy gotowy projekt. Złożyliśmy wniosek o dofinansowanie tej inwestycji ze środków unijnych. W dodatkowych budynkach, które chcielibyśmy postawić, miałyby się znaleźć przedszkole dla dzieci chorych na autyzm oraz ośrodek aktywizacji zawodowej - mówi Sokorska-Maj.

Fundacja w niekonwencjonalny sposób przybliża problem autyzmu. Namówiła do współpracy Krystynę Jandę, która zagrała "Małą Steinberg" na scenie Teatru Studio. Przedstawienie składało się z dwóch części: monodramu oraz spotkania z publicznością prowadzonego przez terapeutki z ośrodka. - Gdy zaproponowano mi udział w przedstawieniu, nie wiedziałam, czym jest autyzm - opowiada aktorka. - Jest wiele dzieci, które dotknięte w odpowiednim momencie otwierają się i wracają do życia.

Przeczytaj także: Przychodnia: "Nie leczymy, bo nie płacą"



Podziel się