Różowe morze na placu Zamkowym

Magda Działoszyńska
11.10.2009 aktualizacja: 2009-10-11 18:14
A A A Drukuj
Marsz Różowej Wstążki 2009 w Warszawie Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
  • Marsz Różowej Wstążki w Warszawie
  • Marsz Różowej Wstążki w Warszawie
  • Marsz Różowej Wstążki w Warszawie
  • Marsz Różowej Wstążki 2009 w Warszawie
Przy dźwiękach samby morze różowych baloników sunęło Nowym Światem w stronę placu Zamkowego w Marszu Różowej Wstążki.

Zrób to w Warszawie: z Agnieszką Kowalską i Łukaszem Kamińskim



Jednak marsz to nie wszystko. Propagowanie profilaktyki raka piersi, której różowa wstążka jest symbolem, trwało na pl. Zamkowym aż pięć godzin. Był koncert zespołu Zakopower, pokaz nordic walking i konkurs fotograficzny. Firma Avon sprzedawała produkty, z których dochód przeznaczono na walkę z chorobą, ale przede wszystkim na badania.

- Drogie panie, jesteśmy córkami, matkami, żonami i babciami. Żyjemy nie tylko dla nas samych, ale także dla naszych rodzin i innych ludzi. Nie pozwólmy, by rak piersi był jednym z najczęstszych powodów umieralności kobiet w Polsce. Dlatego zachęcam - badajmy się! - zachęcała prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz:

Uczestniczki Marszu mogły wykonać darmową mammografię i USG oraz skorzystać z konsultacji onkologicznych i warsztatów samodzielnego badania piersi.

Te ostatnie prowadziła m.in. Barbara Jobdo, prezeska Polskiego Stowarzyszenia Pielęgniarek Onkologicznych. W krótkiej prezentacji na gumowym fantomie uczyła, jak raz w miesiącu prawidłowo wykonać samokontrolę piersi. - Z roku na rok takie warsztaty cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Kiedyś było trudniej, ale zdaję sobie sprawę z tego, że stoi za tym długi proces budzenia świadomości i przełamywania bariery intymności - mówiła.

W imprezie uczestniczyły setki kobiet - młodych, starszych i tych w średnim wieku, wiele z nich po raz pierwszy. - Dawno nie robiłam badań, a z radia dowiedziałam się, że tu będę mogła je wykonać za darmo - mówiła stojąca w kolejce do mammobusu Jagoda Bukowska. Miejsce przed nią zajmował dla swojej dziewczyny Mariusz Rudnicki, również debiutant w Marszu. - Dobrze, że warszawianki mają taką możliwość. Wcześniej mieszkałem w małym mieście, tam tak nie ma.

- Dziś powinniśmy przebadać 500-600 kobiet. Tym, które nie zdążą, wręczymy zaproszenia na badania w innym terminie - obiecywała Elżbieta Kozik, prezeska stowarzyszenia Amazonki Warszawa Centrum, które wraz z firmą Avon zorganizowało Marsz. - Gdyby były fundusze, można by zrobić dziesięć razy tyle badań. To nie jest tak, jak często donoszą media, że Polki są zacofane i nie chcą się badać. Problemem często jest nieprzystępność i lekarzy, i badań. Poprzez Marsz chcemy w dobrej atmosferze nagłośnić sprawę.

To wciąż potrzebne, bo Polki może chcą, ale z jakichś powodów nie badają się tak często, jak powinny. - Wspieram kampanię, kupuję produkty z różową wstążką, ale z profilaktyką na co dzień już gorzej. Może dziś skorzystam z badań - przyznała idąca z balonikiem Anna Szajna.

Na pewno zachęciłaby ją do tego Zofia Frydulska ze Stowarzyszenia Amazonek "Żonkil". - Dla mnie to marsz dziękczynny. Przychodzę tu co roku, by celebrować siebie i swoje zwycięstwo nad tą chorobą - powiedziała.

Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku

Najlepsze koncerty i imprezy w Warszawie



Podziel się