Przychodnia dla bezdomnych uratowana

Wojciech Karpieszuk
28.10.2009 aktualizacja: 2009-10-27 23:08
A A A Drukuj
Pielęgniarka Agnieszka Fill i szefowa przychodni dr Maria Czarnecka w gabinecie dentystycznym Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Jest kompromis w sprawie przychodni Lekarzy Nadziei na Woli, w której wolontariusze leczą bezdomnych. Część usług medycznych sfinansuje NFZ. Miasto dołoży pieniądze
SERWISY
- Usłyszeliśmy od urzędników z ratusza zapewnienia, że nie pozwolą zamknąć naszej przychodni. To była dobra, rzeczowa rozmowa. Mamy plan działania - cieszyła się wczoraj dr Maria Sielicka-Gracka ze stowarzyszenia Lekarze Nadziei po trzygodzinnym spotkaniu z wiceprezydentem miasta Włodzimierzem Paszyńskim.

O niezwykłej przychodni z Wolskiej piszemy od kilku dni. Do tej pory dotowało ją miasto. Pieniądze (w tym roku 150 tys. zł) były potrzebne na wypłaty dla dwóch pielęgniarek i cząstkowy etat pomocy dentystycznej. Urzędnicy stwierdzili jednak, że nie mogą finansować białego personelu, bo grozi to złamaniem dyscypliny finansowej.

- Dziś przepisy prawne uniemożliwiają finansowanie świadczeń zdrowotnych dla nieubezpieczonych. A w takiej sytuacji jest większość z 10 tys. naszych pacjentów. Parlamentarzyści szybko muszą zmienić prawo - upomina się dr Sielicka-Gracka, która 20 lat temu sama była warszawską posłanką z listy "Solidarności" w pierwszym Sejmie po Okrągłym Stole.

Wczoraj na spotkaniu w ratuszu ustalono, że Lekarze Nadziei wystąpią o kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia na leczenie specjalistyczne ubezpieczonych. Z tych pieniędzy będą opłacane pielęgniarki. - Dodatkowo od miasta dostaniemy pieniądze na szeroko rozumiane programy wychodzenia z bezdomności. Będziemy też mieli pracownika socjalnego, którego zadaniem będzie załatwianie formalności z ubezpieczeniem jak największej liczby naszych pacjentów - dodaje dr Sielicka-Gracka. Według jej szacunków, żeby przychodnia mogła działać, potrzeba ok. 200 tys. rocznie. - To więcej niż w tym roku, bo już wiemy, że przyjmiemy bezdomnych, którzy przychodzili do tej pory do punktu medycznego Misji Kamiliańskiej - mówi pani doktor. Jak pisaliśmy w "Gazecie", punkt, który od 1992 r. działa na Dworcu Śródmieście WKD, zostanie zamknięty 1 grudnia.

- Nie oszukujmy się, na pewno nie uda się ubezpieczyć wszystkich bezdomnych pacjentów przychodni z Woli. Ale pieniądze z NFZ wystarczą na opłacenie białego personelu - uważa wiceprezydent Paszyński. - My damy dotacje na program wychodzenia z bezdomności. Prawa nie złamiemy, bo nie będziemy finansować usług medycznych. To prawo nie jest najlepsze, ale udało nam się znaleźć rozwiązanie. Środków na działalność przychodni na pewno nie zabraknie - zapewnił.

Przeczytaj także: Lekarze obrazili się na niewidomego Filipa



Podziel się