Szpital leczy głodem: posiłki są, ale nie ma sztućców

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska
09.01.2010 aktualizacja: 2010-01-08 21:50
A A A Drukuj
Oddział w szpitalu Fot. Tomasz Wawer / AG
Niecodzienna przygoda przytrafiła się pacjentowi szpitala ortopedycznego w Otwocku. - Dostawałem jedzenie, ale bez kubka i sztućców. Po operacji nie mogłem chodzić, gdyby nie rodzina, umarłbym z głodu, patrząc na pełny talerz - opowiada nasz czytelnik.
SERWISY
Pan Adam przyznaje, że kiedy jechał do publicznego szpitala, na żadne luksusy wcale nie liczył. Spodziewał się, że nie będzie kolorowej pościeli czy papieru toaletowego, ale nie przewidział, że nie dostanie też widelca, noża, łyżki i kubka.

- To był horror - wspomina pacjent renomowanej Kliniki im. Adama Grucy w Otwocku. - Panie stawiały mi talerz z jedzeniem i wychodziły. Gdy poprosiłem o sztućce, usłyszałem tylko, że nie ma. Panie wzruszały ramionami i nic sobie z tego nie robiły. Kompotu i herbaty też nie dostałem, bo nie było kubków, a własnego ze sobą nie zabrałem. Na swoje nieszczęście leżałem w izolatce i nie miałem od kogo pożyczyć sztućców. A jedzenie szpitalne nie wygląda aż tak smakowicie, by się rzucić się na nie i jeść rękoma.

Zdaniem pana Adama widok nietkniętych posiłków na paniach roznoszących jedzenie też nie robił wrażenia. - Zabierały pełne talerze z powrotem i nawet się nie zapytały, dlaczego nic jem - wspomina nasz czytelnik.

Głodował półtora dnia. Później naczynia przywiozła mu rodzina. - Ale tam leżą ludzie z całego województwa. Niektórzy nie mogą liczyć na opiekę bliskich. To absurd, że w szpitalu można umrzeć z głodu, patrząc na pełny talerz - mówi nasz czytelnik.

Teresa Kosicka, dyrektorka ds. opieki medycznej otwockiej Kliniki im. Grucy, twierdzi, że po raz pierwszy słyszy o tym, że jej pacjenci nie dostają sztućców. Utrzymuje też, że nie dotarła do niej żadna skarga na ten temat. Pani dyrektor ujawnia, że posiłki przygotowuje firma cateringowa, która dzierżawi od szpitala kuchnię. Zgodnie z umową musi ona też zadbać o to, by chorzy dostali komplet naczyń. - Za zaistniałą sytuację mogę tylko przeprosić. Uwrażliwiłam już personel roznoszący posiłki, by koniecznie rozdawać sztućce i kubki. Nie rozumiem, dlaczego chory ich nie dostał. Przecież wozi się je codziennie na wózkach.

Małgorzata Kierlandczyk, rzecznik firmy ISS Facility Services, która świadczy usługi żywieniowe dla pacjentów szpitala w Otwocku, zarzeka się, że dostają wszystko jak trzeba. Domyśla się jednak, dlaczego pana Adama spotkała tak niemiła przygoda. - Widocznie nowy pacjent został zgłoszony do działu żywienia w czasie, gdy pracownik dystrybucji rozwoził już posiłki na oddziale - uznała Małgorzata Kierlandczyk. - Przeanalizujemy ten przypadek tak, żeby w przyszłości wyeliminować podobne zdarzenie. Jeśli taka sytuacja miała miejsce, jest nam z tego powodu bardzo przykro i przepraszamy pacjenta.

Przeczytaj także: Jaki dokument zabrać do lekarza, żeby nas przyjął



Podziel się

  • "Panie" powinny wyleciec na zbity pysk. minkat 09.01.10, 13:52

    Za swoja znieczulice. »

  • Ludzie po co wy do tych szpitali st1111 09.01.10, 15:26

    chodzicie.Przecież jak czytam to tylko zaszkodzić potrafią zdrowego 98 latkana trupa przerobią jeść kiepsko dają i do tego zastawa do kitu.To nie lepiej wdomu się leczyć otoczeni troskliwą »

  • Ja też byłem w szpitalu psychiatrycznym tenare 09.01.10, 19:08

    (wmówili mi że jest to szpital ortopedyczny w Otwocku).Dostałem mały kartonowy kubeczek, małą plastikową łyżeczkę, dwa listki papierutoaletowego, relanium x3 na zachętę i szeroki uśmiech »