Warszawski emeryt łyka dziennie średnio pięć tabletek

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska
08.03.2010 aktualizacja: 2010-03-07 19:58
A A A Drukuj
Maria Mika Fot. Fot . Albert Zawada / Agencja Gazeta
  • Zenon Wójcik
Bierze średnio pięć tabletek dziennie. Jeśli brakuje pieniędzy, rezygnuje z jedzenia. Zazwyczaj ogląda telewizję, słucha radia albo odwiedza rodzinę. Jeśli wychodzi, to raczej do kościoła niż do kina. Taki jest statystyczny warszawski emeryt. A raczej emerytka, bo to najczęściej kobieta
Jak seniorom żyje się w Warszawie? Ilu z nich ma depresję? Kto się nimi opiekuje? Odpowiedzi na te pytania szukają członkowie zespołu PolSenior, który bada aspekty medyczne, psychologiczne, socjologiczne i ekonomiczne starzenia się ludzi w Polsce.

Pielęgniarki odwiedziły w Warszawie ponad 200 seniorów. Miało być ich więcej, nie wszyscy otworzyli drzwi pielęgniarce, która chciała przeprowadzić ankietę i pobrać krew. - Mieliśmy bardzo dużo odmów - mówi dr Małgorzata Mossakowska, koordynatorka projektu. - Nie wiem, czemu nie chcieli skorzystać z kompleksowych, darmowych badań. Być może są nieufni, a może mają lepszy dostęp do opieki medycznej.

Dane są nadal zbierane. Teraz seniorów odwiedzają geriatrzy, oceniając ich kondycję fizyczną i psychiczną. W sumie ankieterzy odwiedzą 6 tys. starszych osób. Raport ma być gotowy za rok, ale już wiele wiadomo.

Prawie jedna trzecia przebadanych warszawskich seniorów mieszka samotnie. Co czwartym opiekują się mieszkające z nimi dzieci. - Zwykle same mieszkają panie - mówi Joanna Wysocka, która odwiedziła blisko 30 seniorów. - Wśród nich są osoby bardzo aktywne, bywalczynie osiedlowych klubów, ale i takie, które żyją, prawie nie wychodząc z domów.

Większość (87 proc.) jest samodzielna i nie potrzebuje świadczeń pielęgnacyjnych. Zdarzało się jednak, że samotnymi staruszkami zajmowali się sąsiedzi. Kilka osób pielęgniarki zgłosiły do opieki społecznej. - W Polsce starość ma twarz kobiety, bo to głównie one dożywają sędziwego wieku - mówi Mossakowska. - Pracowały krócej niż mężczyźni, więc mają niższe emerytury. Żyją same, często schorowane. Potrzebna im pomoc, ale część z nich nawet nie wie, że może na nią liczyć.

15 proc. ankietowanych utrzymuje się za niecały 1 tys. zł miesięcznie. Powyżej 2 tys. zł ma ok. 30 proc. Nie wszystkich stać, by odżywiać się zgodnie z zaleceniami lekarzy. Tylko połowa codziennie je dwudaniowe obiady.

Co drugi przebadany zażywa ok. pięć pigułek dziennie, 30 proc. łyka ich dwa razy tyle, a co dziesiąty nawet kilkanaście! Najczęściej to leki na serce, na przewód pokarmowy i układ nerwowy.

Dr Elżbieta Kozak-Szkopek, konsultant mazowiecki ds. geriatrii, podkreśla, że starsze osoby cierpią zwykle na wiele chorób. Niestety, mają małe szanse na kompleksowe leczenie, bo w Warszawie są tylko cztery poradnie geriatryczne. Z każdą dolegliwością trafiają do innego specjalisty. 34 badanym z powodu wieku odmówiono skierowania na badania, 16 nie chciano wykonać operacji, a 15 - dać skierowania na rehabilitację. - Prawie 20 proc. ludności Mazowsza to osoby powyżej 60. roku życia, a w stolicy nie ma ani jednego szpitalnego oddziału geriatrycznego - podkreśla Kozak-Szkopek. - Nie mamy gdzie leczyć seniorów, lekarze nie mają gdzie robić specjalizacji z geriatrii, a w całym województwie jest ich tylko 12.

- Zaniedbania w opiece nad starszymi osobami działają jak efekt domina - dodaje Mossakowska. - Jak senior nie wymieni protezy, nie może jeść wielu produktów, a to powoduje niedożywienie. Taka osoba rzadziej wychodzi z domu, ma mniejszy kontakt z rówieśnikami, pogarsza jej się samopoczucie.

Maria Mika, 69 lat:

- Rozpoczynam dzień od czytania prasy. Jak jest ciepło, uwielbiam zajmować się ogrodem. Teraz częściej chodzę z koleżankami do kawiarni. Na Żoliborzu seniorzy mają kawę za 1 zł. Dużo atrakcji zapewnia nam klub seniora przy ul. Wyspiańskiego. Regularnie chodzę na gimnastykę i zajęcia muzyczne. Organizujemy wycieczki, ostatnio do tężni w Konstancinie. Zwiedzamy warszawskie muzea. Najbardziej czekam na bale seniorów. Lubię się ładnie wyszykować.

Tabletek żadnych nie biorę. Jestem jednak meteopatką i jak jest halny, to autentycznie to wyczuwam. Zwracam uwagę na dietę. Teraz odstawiłam słodycze, bo się odchudzam. Mieszkam sama. Jestem samodzielna. Jak coś się popsuje, proszę o pomoc znajomego. Z życia jestem zadowolona. Myślę, że to dzięki temu, że nie lubię konfliktów.

Zenon Wójcik, 85 lat:

- Mam wypełniony po brzegi harmonogram całego tygodnia. Chodzę na zajęcia do kilku żoliborskich klubów seniora. Rano mam gimnastykę, bardziej rehabilitacyjną niż zwykłą. Musiałbym długo wymieniać, co jeszcze robię. Polubiłem nawet manikiur i pedikiur, które w klubach robi nam kosmetyczka. Ostatnio mieliśmy projekcję filmu „Pora umierać” z Danutą Szaflarską w roli głównej. Ale chyba najbardziej cieszy mnie muzyka. Gram na organach. Śpiewam na okolicznościowych imprezach.

Leczę się na nadciśnienie, więc łykam trzy tabletki dziennie. Ostatnio mam także problemy z kolanem. Doszły jeszcze dwie tabletki. Jestem jednak samodzielny. W klubach seniora jem smaczne i zdrowe obiady, nie muszę gotować.

Z życia jestem zadowolony. Nie mam wielu powodów do zmartwień, choć od lat jestem sam.

Co warszawscy seniorzy robią w wolnym czasie:

* oglądanie telewizji - 96 proc.; * wizyta u znajomych, rodziny - 85 proc.;* czytanie prasy - 80 proc.; * spacery w okolicach domu - 74 proc.; * słuchanie radia - 73 proc.; * czytanie książek - 63 proc.; * pójście do kościoła - 68 proc.; * praca na działce lub w ogrodzie - 32 proc.; * pójście do teatru, na koncert - 25 proc.; * pobyt w kawiarni, restauracji - 24 proc.; * pójście do kina - 22 proc.; * korzystanie z komputera - 21 proc.; * gra w karty, szachy itp. - 16 proc.; * jazda na rowerze - 16 proc.

Statystyki

Warszawa szybko się starzeje. Już jedna piąta mieszkańców to emeryci - jest ich 353 tys. 876. Najwięcej z nich mieszka na Mokotowie (16,4 proc.), Pradze-Południe (10,8 proc.), w Śródmieściu (9,8 proc.). W 2020 r. aż 43 proc. warszawiaków będzie miało powyżej 60 lat.

Przeczytaj także: Boom się rodzi, rodzic truchleje



Podziel się