Będą implanty dla chorych na raka
09.03.2010
aktualizacja: 2010-03-08 22:41
Fot. Robert Górecki / AG
Naukowcy z Politechniki Warszawskiej zajmą się tworzeniem implantów dla chorych na raka.
ZOBACZ TAKŻE
- U lekarza prawie XXI wiek (12-03-10, 01:00)
- Od marca pogotowie dojedzie szybciej do chorego (25-02-10, 22:00)
- Rejestracja do lekarza przez internet? Już w Warszawie (25-02-10, 09:00)
- Poradnia ginekologii dla dzieci: aby nie wstydzić się badań (19-02-10, 11:00)
- Złamania od ręki, ale operacje z poślizgiem (17-02-10, 10:00)
SERWISY
W marcu Politechnika podpisze w tej sprawie porozumienie z Centrum Onkologii. Naukowcy i lekarze mają wspólny cel - pomóc chorym na nowotwory złośliwe. Jak? Za po-mo-cą nowatorskich implantów.
Kiedy pacjentowi wycina się złośliwy nowotwór z okolic głowy, np. przy raku głowy i szyi, chory traci fragment kości żuchwowej. Brakująca tkanka kostna powinna być od razu uzupełniona. To oznacza, że chory musi przejść wcześniej dodatkowe operacje. - Zwykle tkankę kostną wycina się z nogi pacjenta. Taki zabieg może oznaczać późniejsze powikłania, np. trudności w chodzeniu - opowiada chirurg rekonstrukcyjny Janusz Jaworowski z Centrum Onkologii.
Często od chorego nie można wyciąć na tyle dużo tkanki kostnej,
aby uzupełnić brakujący fragment żuchwy. Pacjent pozostaje trwale okaleczony.
Od niedawna w kilku ośrodkach medycznych na świecie, m.in. w Niemczech i Singapurze, lekarze stosują metodę wszczepiania choremu implantu kości. - Ma porowatą strukturę, wykonany jest z kompozytu polimerowo-ceramicznego - opowiada dr Wojciech Święszkowski z Politechniki Warszawskiej. - Jeszcze przed wszczepieniem implantu człowiekowi zaszczepia się w nim komórki kostne pacjenta. Ich pobranie nie wymaga jednak skomplikowanych operacji.
Co ważne, wszczepienie implantu nie oznacza także noszenia przez pacjenta obcego ciała do końca życia. - Po dwóch latach znika ono z organizmu. W jego miejsce odbudowuje się naturalna kość z komórek kostnych, które były w sztucznym implancie - wyjaśnia Święszkowski.
Badania z implantami na Politechnice już się rozpoczęły. Jednak na zastosowanie ciał obcych u polskich pacjentów trzeba będzie jeszcze poczekać. Naukowcy przewidują, że pierwsze operacje w warszawskim Centrum Onkologii odbędą się dopiero za cztery, pięć lat.
W projekcie uczestniczą także Warszawski Uniwersytet Medyczny i Politechnika Wrocławska. Badania są finansowane w ramach programu operacyjnego "Innowacyjna gospodarka". Unia Europejska dała na jego realizację 32 mln zł.
Kiedy pacjentowi wycina się złośliwy nowotwór z okolic głowy, np. przy raku głowy i szyi, chory traci fragment kości żuchwowej. Brakująca tkanka kostna powinna być od razu uzupełniona. To oznacza, że chory musi przejść wcześniej dodatkowe operacje. - Zwykle tkankę kostną wycina się z nogi pacjenta. Taki zabieg może oznaczać późniejsze powikłania, np. trudności w chodzeniu - opowiada chirurg rekonstrukcyjny Janusz Jaworowski z Centrum Onkologii.
Często od chorego nie można wyciąć na tyle dużo tkanki kostnej,
aby uzupełnić brakujący fragment żuchwy. Pacjent pozostaje trwale okaleczony.
Od niedawna w kilku ośrodkach medycznych na świecie, m.in. w Niemczech i Singapurze, lekarze stosują metodę wszczepiania choremu implantu kości. - Ma porowatą strukturę, wykonany jest z kompozytu polimerowo-ceramicznego - opowiada dr Wojciech Święszkowski z Politechniki Warszawskiej. - Jeszcze przed wszczepieniem implantu człowiekowi zaszczepia się w nim komórki kostne pacjenta. Ich pobranie nie wymaga jednak skomplikowanych operacji.
Co ważne, wszczepienie implantu nie oznacza także noszenia przez pacjenta obcego ciała do końca życia. - Po dwóch latach znika ono z organizmu. W jego miejsce odbudowuje się naturalna kość z komórek kostnych, które były w sztucznym implancie - wyjaśnia Święszkowski.
Badania z implantami na Politechnice już się rozpoczęły. Jednak na zastosowanie ciał obcych u polskich pacjentów trzeba będzie jeszcze poczekać. Naukowcy przewidują, że pierwsze operacje w warszawskim Centrum Onkologii odbędą się dopiero za cztery, pięć lat.
W projekcie uczestniczą także Warszawski Uniwersytet Medyczny i Politechnika Wrocławska. Badania są finansowane w ramach programu operacyjnego "Innowacyjna gospodarka". Unia Europejska dała na jego realizację 32 mln zł.
Przeczytaj także: Warszawski emeryt łyka dziennie średnio pięć tabletek
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


