Mazowsze oddaje pieniądze na zdrowie biednym regionom

Wojciech Grejciun
10.08.2010 aktualizacja: 2010-08-09 18:57
A A A Drukuj
Sprzęt w szpitalu Fot. Grażyna Jaworska / Agencja Gazeta
Wydłuży się czas oczekiwania na operacje i wizyty u specjalistów. Nierentowne oddziały będą zamykane - szacują w szpitalach. Nie przez janosikowe, ale przez algorytm - Mazowsze znowu odda pieniądze biedniejszym regionom.
W planie na 2011 rok mazowiecki NFZ rozdzieli między szpitale 8,3 mld zł. To suma o 406 mln niższa niż tegoroczna. Dla wielu szpitali i poradni na Mazowszu oznacza to kolejny rok popadania w długi i groźbę likwidacji mało dochodowych oddziałów. Dla pacjentów to wydłużające się dalej kolejki - od tych dwuletnich po endoprotezy po półroczne wizyty u okulisty.

Winny: algorytm

O tym, że szpitale nie są zadowolone z proponowanych im przez NFZ niskich kontraktów, słyszymy co roku. Koniec końców kwoty są najczęściej "korzystnie" renegocjowane w drugiej połowie roku. Tym razem strony po raz pierwszy muszą się zmierzyć z nowym systemem podziału pieniędzy. Zawdzięczamy to nowemu algorytmowi. W zeszłym roku resort zdrowia i Sejm zmieniły go tak, że nie liczy się już wysokość składek odprowadzanych przez mieszkańców do NFZ, tylko liczba ubezpieczonych. Paradoksalnie taki podział najmocniej zaludnionemu w kraju Mazowszu daje mniejsze pieniądze, niż kiedy pod uwagę była brana wysokość składek. - To korzystniejsze rozwiązanie dla biedniejszych województw, na algorytmie zyska wschodnia ściana Polski. Stracą bogatsze regiony - przyznaje wprost Barbara Misińska, dyrektor mazowieckiego Funduszu. Z regionu odlatują zatem duże pieniądze, bo gdyby pozostały stare zasady finansowania szpitali, Mazowsze dostałoby na 2011 rok ponad 500 mln zł więcej, a nie 406 mln zł mniej niż w tym roku.

Dyrektor: Będzie zagłada

W stolicy nikt nie chce się pogodzić z nowym podziałem pieniędzy. Na wieść o planie słowa "absurd" i "obłęd" dyrektorzy warszawskich szpitali wypowiadają jak mantrę. Część ma nadzieję, że uda się jeszcze wszystko odkręcić. - Nie wyobrażam sobie, co będzie się działo. Trzeba będzie przesunąć i tak długie kolejki oczekujących na zabiegi i wizyty u specjalistów. Niewykluczone, że będziemy zamykać oddziały, które nie będą przynosiły zysku. Do takich należą teraz m.in. chirurgia urazowa i okulistyka. To wszystko będzie powodowało wzrost zadłużenia szpitali - mówi Jarosław Rosłon, dyrektor szpitala w Międzylesiu.

W podobnym, a nawet ostrzejszym tonie wypowiadają się inni. - To jest zagłada szpitali na Mazowszu. Niesprawiedliwość. Oficjalne dane mówią, że 30 proc. pacjentów pochodzi z innych regionów Polski. Chętnie korzystają z najlepiej rozbudowanej sieci szpitali, instytutów, klinik, często jedynych w kraju - denerwuje się Paweł Obermeyer, dyrektor Szpitala Praskiego.

Dyrektorzy szpitali zaznaczają, że przyjezdni, a często niezameldowani mieszkańcy korzystają w Warszawie z najnowszego sprzętu i renomowanej kadry medycznej. - A teraz część miałaby stać niewykorzystana. To dla tej niedoinwestowanej części Warszawy bardzo istotne. Otwieramy teraz nowe oddziały, mamy też nowoczesny sprzęt. Na inwestycje dostaliśmy od samorządu w sumie 100 mln zł. Zabezpieczamy dodatkowo Euro 2012. Jeśli nie dostaniemy pieniędzy, to po co miasto inwestowało, skoro będzie to niewykorzystane - mówi Obermeyer.

Janosik już zabrał

Mniej pieniędzy poza Mazowszem dostaną też inne regiony - m.in. 200 mln straci Śląsk i 160 mln Pomorze. Dwucyfrowe kwoty Dolny Śląsk i województwo łódzkie.

Nowym planem NFZ zajmuje się teraz Ministerstwo Zdrowia. - Ostateczna decyzja co do tego, czy projekt zostanie zaakceptowany, zapadnie do 15 sierpnia - mówi Piotr Olechno, rzecznik resortu.

Już raz w czerwcu zmniejszono wydatki na służę zdrowia. Przyczyną było miliardowe janosikowe dla biedniejszych regionów, które Mazowsze oddaje do budżetu państwa. Radni sejmiku zmniejszyli tegoroczne wydatki o 422 mln zł. Najbardziej uszczuplono wydatki na drogi, transport i służbę zdrowia. Aż jedna trzecia wszystkich cięć dotyczy właśnie szpitali i przychodni należących do samorządu województwa, gdzie już wstrzymano remonty i inwestycje.

Podziel się

  • Mazowsze oddaje pieniądze na zdrowie biednym re... mozdzins 10.08.10, 15:20

    A potem dochodzi do paranoi że na porodówki są przyjmowane mieszkankiCzeremchy lub Parczewa a Warszawianki odsyłane karetkami do Mińska lub NowegoDworu. Znam przypadek transportu śmigłowcem»