Rowerzyści wciąż lekceważeni. Obiecali stojaki i co?
21.03.2011
aktualizacja: 2011-03-20 22:11
Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Rowerzyści w stolicy wciąż lekceważeni. Z zeszłorocznej obietnicy ratusza ustawienia stojaków w 20 miejscach udało się to zrobić tylko w dwóch. - Nie mamy na to pieniędzy - rozkłada ręce Zarząd Dróg Miejskich.
ZOBACZ TAKŻE
- Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwarantowane (19-04-11, 11:21)
- Gdzie będą nowe ścieżki rowerowe? (29-03-11, 09:00)
- Rower w historii Warszawy: nawet Prus jeździł (27-03-11, 09:00)
- Popołudnie na drogach: stłuczki i awarie (22-03-11, 18:44)
- Wypadek motocyklisty na Pradze (21-03-11, 19:47)
- Wypadek w Alejach: samochód rozbił się na drzewie (21-03-11, 17:31)
- Chodniki dla rowerzystów! (28-02-11, 07:17)
- Krytykują remont Nowowiejskiej: rower to nie tramwaj (13-02-11, 20:07)
- Rowerowa klapa: Ratusz obiecał, a stojaków nie ma (22-09-10, 08:00)
- Finał akcji "Weź stojak od miasta" - lista zwycięzców (01-06-10, 09:00)
- Komu stojaki rowerowe od miasta (31-05-10, 11:00)
- Wszyscy pedałujmy dziś do pracy! (28-05-10, 07:00)
W ramach zeszłorocznej akcji "Weź stojak od miasta" współorganizowanej przez "Gazetę" ratusz zobowiązał się, że w 20 lokalizacjach pojawią się wygodne stojaki rowerowe w kształcie odwróconej litery U. Do redakcji zgłaszali się przedstawiciele kin, teatrów, księgarni, klubów czy knajp, do których przejeżdża wielu rowerzystów i nie mają gdzie zostawić swoich dwóch kółek. Wspólnie z rowerzystami m.in. z Zielonego Mazowsza wybraliśmy najlepiej uzasadnione lokalizacje.
Stojaki miały się pojawić m.in. pod kinem Luna, Muzeum Etnograficznym, księgarnią Podróżnika czy teatrem TR Warszawa. Choć ratusz zobowiązał się, że we wszystkich lokalizacjach stojaki postawi do końca zeszłorocznych wakacji, dotychczas udało się je zamontować tylko w dwóch miejscach. Jedno to knajpa Lorelei przy Widok 8, drugie Dom
Spotkań z Historią na Karowej.
Ze strony ratusza w akcję zaangażował się rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk. W urzędzie miasta będzie jednak pracował tylko do końca maja. Zielone Mazowsze, które w zeszłym roku włączyło się do naszej akcji, teraz boi się, że po odejściu rzecznika dawne obietnice zostaną kompletnie zapomniane. Aleksander Buczyński ze stowarzyszenia wystosował list otwarty do Andryszczyka, w którym pyta go m.in.: "Czy przed zakończeniem pracy w Ratuszu doprowadzi Pan sprawę do końca?".
Przypomina, że przystępując do akcji, stowarzyszenie ograniczyło swoje postulaty do minimum. „Nie domagaliśmy się na przykład, by dopuszczono ruch rowerów »pod prąd « na 30 ulicach jednokierunkowych, jak to miało miejsce w zeszłym roku w Gdańsku, czy chociażby na kilkunastu, co wykonał np. Kraków na Europejski Dzień bez Samochodu. Według Buczyńskiego „Lekceważące podejście Urzędu Miasta do własnych zobowiązań i ustaleń zniechęca do udziału w pozytywnych akcjach i konstruktywnego spożytkowania energii mieszkańców, którym zależy na rozwoju Warszawy”.
Na koniec proponuje, by jako rekompensatę za opóźnienie ratusz postawił stojaki nie tylko w tych obiecanych lokalizacjach, ale także w 20 kolejnych spośród zgłoszonych w konkursie.
Andryszczyk zapewnia, że nie zapomniał o sprawie: - Mam nadzieję, że wiosną stojaki pojawią się niemal we wszystkich lokalizacjach. Według niego o opóźnieniu zdecydowały "niuanse kompetencyjne między poszczególnymi biurami".
Jak twierdzi, za montaż odpowiadają teraz władze dzielnic oraz Zarząd Dróg Miejskich, który zarządza większymi ulicami. Jak się dowiedzieliśmy, wiele wytypowanych miejsc znajduje się w pasie drogi, za który odpowiada ZDM. Od jego rzecznika Adam Sobieraja dostaliśmy zdumiewającą odpowiedź: - Na stojaki i ich montaż nie ma na razie pieniędzy. W tym roku nasz budżet nie jest zbyt duży.
Gdy przekazaliśmy tę odpowiedź rzecznikowi Andryszczykowi, ten złapał się za głowę. - To żenujące. Przecież ZDM ma wielomilionowy budżet. Jeden stojak kosztuje zaledwie ok. 200 zł. Chyba zapłacę za stojaki z własnych pieniędzy - denerwował się.
Po raz kolejny widać, że w ratuszu nie ma koordynacji w sprawach rowerowych. Jeden z urzędników ratusza anonimowo tak komentuje sytuację: - W urzędzie nie ma odpowiednio wysoko umocowanej osoby, która miałaby decydujący głos w tych sprawach i koordynowałaby działania miejskich jednostek.
Skutek jest taki, że wciąż nie ma m.in. spójnej sieci ścieżek rowerowych i nie ma urzędnika odpowiedzialnego za wdrażanie znacznie tańszych udogodnień dla cyklistów - pasów rowerowych na jezdni czy stojaków.
Stojaki miały się pojawić m.in. pod kinem Luna, Muzeum Etnograficznym, księgarnią Podróżnika czy teatrem TR Warszawa. Choć ratusz zobowiązał się, że we wszystkich lokalizacjach stojaki postawi do końca zeszłorocznych wakacji, dotychczas udało się je zamontować tylko w dwóch miejscach. Jedno to knajpa Lorelei przy Widok 8, drugie Dom
Spotkań z Historią na Karowej.
Ze strony ratusza w akcję zaangażował się rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk. W urzędzie miasta będzie jednak pracował tylko do końca maja. Zielone Mazowsze, które w zeszłym roku włączyło się do naszej akcji, teraz boi się, że po odejściu rzecznika dawne obietnice zostaną kompletnie zapomniane. Aleksander Buczyński ze stowarzyszenia wystosował list otwarty do Andryszczyka, w którym pyta go m.in.: "Czy przed zakończeniem pracy w Ratuszu doprowadzi Pan sprawę do końca?".
Przypomina, że przystępując do akcji, stowarzyszenie ograniczyło swoje postulaty do minimum. „Nie domagaliśmy się na przykład, by dopuszczono ruch rowerów »pod prąd « na 30 ulicach jednokierunkowych, jak to miało miejsce w zeszłym roku w Gdańsku, czy chociażby na kilkunastu, co wykonał np. Kraków na Europejski Dzień bez Samochodu. Według Buczyńskiego „Lekceważące podejście Urzędu Miasta do własnych zobowiązań i ustaleń zniechęca do udziału w pozytywnych akcjach i konstruktywnego spożytkowania energii mieszkańców, którym zależy na rozwoju Warszawy”.
Na koniec proponuje, by jako rekompensatę za opóźnienie ratusz postawił stojaki nie tylko w tych obiecanych lokalizacjach, ale także w 20 kolejnych spośród zgłoszonych w konkursie.
Andryszczyk zapewnia, że nie zapomniał o sprawie: - Mam nadzieję, że wiosną stojaki pojawią się niemal we wszystkich lokalizacjach. Według niego o opóźnieniu zdecydowały "niuanse kompetencyjne między poszczególnymi biurami".
Jak twierdzi, za montaż odpowiadają teraz władze dzielnic oraz Zarząd Dróg Miejskich, który zarządza większymi ulicami. Jak się dowiedzieliśmy, wiele wytypowanych miejsc znajduje się w pasie drogi, za który odpowiada ZDM. Od jego rzecznika Adam Sobieraja dostaliśmy zdumiewającą odpowiedź: - Na stojaki i ich montaż nie ma na razie pieniędzy. W tym roku nasz budżet nie jest zbyt duży.
Gdy przekazaliśmy tę odpowiedź rzecznikowi Andryszczykowi, ten złapał się za głowę. - To żenujące. Przecież ZDM ma wielomilionowy budżet. Jeden stojak kosztuje zaledwie ok. 200 zł. Chyba zapłacę za stojaki z własnych pieniędzy - denerwował się.
Po raz kolejny widać, że w ratuszu nie ma koordynacji w sprawach rowerowych. Jeden z urzędników ratusza anonimowo tak komentuje sytuację: - W urzędzie nie ma odpowiednio wysoko umocowanej osoby, która miałaby decydujący głos w tych sprawach i koordynowałaby działania miejskich jednostek.
Skutek jest taki, że wciąż nie ma m.in. spójnej sieci ścieżek rowerowych i nie ma urzędnika odpowiedzialnego za wdrażanie znacznie tańszych udogodnień dla cyklistów - pasów rowerowych na jezdni czy stojaków.
-
Rowerzyści wciąż lekceważeni. Obiecali stojaki ...
zstrucki
21.03.11, 10:37
Olewanie rowerzystów to już tradycja naszego miasta. Tyle, że zaczęto robić ścieżki z asfaltu, ale nadal są pocięte i bez sensu.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wtorek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Pociągi na lotnisko jak loteria: co 6 albo co 30 minut
- Dwa nowe hotele na Euro. Ale i tak zabraknie miejsc
- Kładka zamknięta, bo urzędniczce grozi kara?
- Kto zabił niemieckich turystów? Makabryczna zbrodnia
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?


