Dlaczego samorządowcy pokłonili się biskupowi?
01.07.2008
aktualizacja: 2008-07-01 22:26
Fot. Waldemar Kompała / AG
Komentarz
ZOBACZ TAKŻE
- Ingres na Pradze bez parady (29-06-08, 15:59)
SERWISY
W minioną sobotę abp Henryk Hoser objął diecezję warszawsko-praską. Uroczystość była skromna w porównaniu z ingresem jego poprzednika, abp. Głódzia. Można by przejść nad nią do porządku dziennego i cieszyć się nowym ordynariuszem, gdyby nie kontrowersyjny punkt sobotniej ceremonii.
Po kanonicznym objęciu diecezji abp Hoser zasiadł na katedralnym tronie i przyjął zwyczajowe homagium.
To hołd, który symbolizuje oddanie się władzy. W średniowieczu wasale i chłopi składali go możnowładcy. Kardynałowie składają homagium nowo wybranemu papieżowi. Duchowieństwo i wierni robią to w dniu ingresu nowego biskupa diecezjalnego.
Dlatego nie ma nic dziwnego w tym, że w kolejce do biskupiego tronu stanęli urzędnicy z kurii, księża, zakonnicy, przedstawiciele diecezjan. Można także zrozumieć obecność strażaków, których patronem jest św. Florian. Nie mogę zrozumieć jednak, dlaczego przed ordynariuszem praskim kłaniali się prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, marszałek Adam Struzik, burmistrz Pragi Płn. Jolanta Koczorowska, a także wojsko i policja.
Czyżby politycy zapomnieli, że jest już XXI w. i czasy feudalne się skończyły? Dziś władza publiczna w Polsce nie pochodzi z nadania Boga, tylko z woli ludu, wyrażonej w demokratycznym głosowaniu, a konstytucja i konkordat gwarantują wolność i równość wyznania oraz niezależność państwa i Kościoła.
Czy władze miasta tak samo będą się kłaniać metropolicie prawosławnemu lub rabinowi? A może diecezja warszawsko-praska ma jakieś szczególne znaczenie dla miasta, bo metropolicie warszawskiemu abp. Kazimierzowi Nyczowi pani prezydent się nie kłaniała.
Nieoficjalnie dowiedziałem się w ratuszu, że kuria zaproponowała złożenie homagium i pani prezydent uczyniła to, "bo co innego miała zrobić". A może po prostu odmówić? Obecność przedstawicieli różnych szczebli władzy na uroczystości ingresowej jest chyba wystarczającym wyrazem szacunku wobec nowego biskupa.
A może taka propozycja ze strony kurii w ogóle nie powinna się pojawić? Abp Nycz nie chciał stawiać swoich gości w niezręcznej sytuacji i homagium władz nie przewidziano. Katolicka Agencja Informacyjna cytuje diecezjalnego liturgistę ks. dr. Mateusza Matuszewskiego, który uważa, że homagium dzisiaj nie jest wyrazem podporządkowania, tylko szacunku i woli współpracy.
Encyklopedia katolicka definiuje je jednak jako "uznanie zależności przez poddanego względem panującego lub przełożonego kościelnego".
Po kanonicznym objęciu diecezji abp Hoser zasiadł na katedralnym tronie i przyjął zwyczajowe homagium.
To hołd, który symbolizuje oddanie się władzy. W średniowieczu wasale i chłopi składali go możnowładcy. Kardynałowie składają homagium nowo wybranemu papieżowi. Duchowieństwo i wierni robią to w dniu ingresu nowego biskupa diecezjalnego.
Dlatego nie ma nic dziwnego w tym, że w kolejce do biskupiego tronu stanęli urzędnicy z kurii, księża, zakonnicy, przedstawiciele diecezjan. Można także zrozumieć obecność strażaków, których patronem jest św. Florian. Nie mogę zrozumieć jednak, dlaczego przed ordynariuszem praskim kłaniali się prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, marszałek Adam Struzik, burmistrz Pragi Płn. Jolanta Koczorowska, a także wojsko i policja.
Czyżby politycy zapomnieli, że jest już XXI w. i czasy feudalne się skończyły? Dziś władza publiczna w Polsce nie pochodzi z nadania Boga, tylko z woli ludu, wyrażonej w demokratycznym głosowaniu, a konstytucja i konkordat gwarantują wolność i równość wyznania oraz niezależność państwa i Kościoła.
Czy władze miasta tak samo będą się kłaniać metropolicie prawosławnemu lub rabinowi? A może diecezja warszawsko-praska ma jakieś szczególne znaczenie dla miasta, bo metropolicie warszawskiemu abp. Kazimierzowi Nyczowi pani prezydent się nie kłaniała.
Nieoficjalnie dowiedziałem się w ratuszu, że kuria zaproponowała złożenie homagium i pani prezydent uczyniła to, "bo co innego miała zrobić". A może po prostu odmówić? Obecność przedstawicieli różnych szczebli władzy na uroczystości ingresowej jest chyba wystarczającym wyrazem szacunku wobec nowego biskupa.
A może taka propozycja ze strony kurii w ogóle nie powinna się pojawić? Abp Nycz nie chciał stawiać swoich gości w niezręcznej sytuacji i homagium władz nie przewidziano. Katolicka Agencja Informacyjna cytuje diecezjalnego liturgistę ks. dr. Mateusza Matuszewskiego, który uważa, że homagium dzisiaj nie jest wyrazem podporządkowania, tylko szacunku i woli współpracy.
Encyklopedia katolicka definiuje je jednak jako "uznanie zależności przez poddanego względem panującego lub przełożonego kościelnego".
-
Dlaczego samorządowcy pokłonili się biskupowi?
superdziobak
02.07.08, 02:33
Składam samokrytykę i wyrażam swój żal, że głosowałem na HGW. Więcej jużnigdy na nią nie zagłosuję. Rządzić nie umie, umie się tylko kłaniaćbiskupowi. Tylko zaciskać pięści ze złości!»
-
tez obiecuje poprawę
olgierd127
02.07.08, 16:01
tez juz nigdy nie zagłosuje na PO. bardzo również przeopraszam tych wszystkich, których namawiałem do głosowania na PO: to sie juz wiecej nie powtorzy, bardzo prosze o wybaczenie»
-
Re: Dlaczego samorządowcy pokłonili się biskupowi
szwip2
07.07.08, 16:02
s7.gladiatus.onet.pl/game/c.php?uid=119413»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Śnieżyca paraliżuje miasto. Dzień w Warszawie [NA ŻYWO]
- Nowy zabytek w Warszawie. Wybitne dzieło socrealizmu
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie
- Śnieg ma sypać cały dzień. Spadnie nawet 15 cm
- O męża najłatwiej w Rembertowie. O dziecko w Wilanowie
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie



