Siedem dni w szałasie w centrum miasta

Jacek Zawadzki
13.10.2008 aktualizacja: 2008-10-13 19:39
A A A Drukuj
Szalom Ber Stambler z organizacji Chabad Lubawicz Fot. Jerzy Gumowski / AG
Przy Złotych Tarasach stanął szałas przystrojony palmowymi liśćmi. Wczoraj wieczorem Żydzi zaczęli świętować siedmiodniowe Sukot.
ZOBACZ TAKŻE
- Po wyjściu z Egiptu, po 200 latach niewoli, mój naród spędził 40 lat na pustyni i mieszkał w namiotach - tłumaczył wczoraj dziennikarzom rabin Szalom Ber Stambler z organizacji Chabad Lubawicz. Na pamiątkę tego wydarzenia Żydzi budują szałasy i spędzają w nich czas przez siedem dni. - Powinno się tam robić to samo co w domu, niektórzy nawet śpią w środku - dodał rabin Stambler.

Przeczytaj także: Alarm dla Warszawy przed Euro 2012



Chabad Lubawicz postawiło swój szałas, o wymiarach 4 na 8 m przy Hard Rock Café w centrum Warszawy. Ściany zbudowane są z drewna, a dach z liści palmowych i mat bambusowych. W środku na gości czekało koszerne ciasto, a rabin Stambler opowiadał o zwyczajach związanych ze świętem Sukot. Potem zaprezentował Lulaw, czyli świąteczny bukiet, złożony z gałązek palmy daktylowej, wierzby i mirtu. Potrząsa się nim, odmawiając błogosławieństwo, a w drugiej dłoni trzyma się Etrog, owoc cytrusowy o przyjemnym smaku i zapachu. Owoc symbolizuje Żyda mądrego (smak) i sprawiedliwego (zapach). Lulaw składa się z gałązek, które mają albo smak, albo zapach lub są ich w ogóle pozbawione. Związane razem oznaczają naród żydowski.



Szałas jest otwarty dla wszystkich. Żydzi mogą świętować tam Sukot, a warszawiacy poznać żydowską tradycję. - To symbol tolerancji w mieście - mówił z dumą rabin Stambler. Wśród przechodniów dziwna konstrukcja z palmowymi liśćmi w wietrzny, jesienny dzień budziła duże zdziwienie. - Nie miałam pojęcia o takim święcie. Bardzo dobrze, że Żydzi pokazują swoje zwyczaje - powiedziała po obejrzeniu szałasu studentka Magda Szczap. Rabin Stambler ma nadzieję, że szałas w Warszawie będzie przykładem dla innych miast w Polsce.

Podziel się