28 minut na Dalajlamę

Grzegorz Miecznikowski
01.12.2008 aktualizacja: 2008-12-02 09:18
A A A Drukuj
Kolejka po zaproszenia przed InfoQulturą na pl. Konstytucji. Było ich 900, rozeszły się w 28 minut Fot. Jacek Łagowski / AG
W niecałą godzinę rozeszły się wczoraj zaproszenia na wykład Dalajlamy. Ludzie stali w kolejkach od 6 rano. - Mimo to nie dostałam, a bardzo mi zależało. To na pewno szwindel - denerwuje się Teresa Zawadzka. Na forach internetowych już pojawiły się anonse: "Odkupię zaproszenie na wykład Dalajlamy".
ZOBACZ TAKŻE

Przeczytaj także: Adwent bez tańca z gwiazdami na lodzie



XIV dalajlama Tenzin Gyatso 11 grudnia wygłosi na Torwarze wykład "Odpowiedzialność powszechna we współczesnym świecie". Przygotowano na niego 2 tys. zaproszeń. Można je było odbierać wczoraj od godz. 8 w dwóch miejscach: w InfoQulturze na pl. Konstytucji oraz w urzędzie miasta przy ul. Miodowej.

Przed InfoQultura kolejka zaczęła formować się po 6 rano. Dwie godziny później ciągnęła się już do arkad. Do wzięcia było tam 900 zaproszeń - po 28 minutach wszystkie były rozdane. Identycznie było na w urzędzie miasta - tam kolejka ciągnęła się do Senatorskiej, a zaproszenia skończyły się po 40 minutach.

- To spełnienie moich marzeń. Dalajlama jest dla mnie wielkim autorytetem - cieszył się student kulturoznawstwa, Marek Olczak, któremu udało się zdobyć wejściówkę.

Jednak o wiele więcej było rozgoryczonych. - Przyjechałam po to zaproszenie specjalnie z Płocka. W kolejce stanęłam po 6 rano, ale jak widać już za późno - narzekała Jolanta Strzelecka.

Przeczytaj także: "Okno życia" otworzy się dla niechcianych dzieci



Pani Iwona chciała odebrać zaproszenia przy Miodowej. - Specjalnie na wykład miała przyjechać do nas rodzina z Torunia. Teraz musimy wszystko odwołać - nie kryła złości. - Niemożliwe, żeby zaproszenia tak prędko się rozeszły. Pewnie rozdano je pod stołem.

- Nie ma żadnego oszustwa. Każda osoba mogła wziąć dwa zaproszenia, ale jeśli ktoś chciał pójść z dzieckiem i żoną, a był przekonujący, wydawałyśmy więcej - tłumaczy jedna z pracownic urzędu przy Miodowej. - Byli też tacy, którzy pytali, na co są te zaproszenia, czyli o wykładzie Dalajlamy nie mieli pojęcia. Ale nawet wtedy nie mogłyśmy im ich odmówić, chociaż wiemy, że innym bardziej by się przydały.

Już wczoraj na forach internetowych pojawiły się ogłoszenia: "Przyjmę lub odkupię zaproszenie na wykład J.Ś. XIV dalajlamy, który odbędzie się 11 grudnia w Warszawie". Jedno z nich zamieściła na portalu Gumtree.pl pani Małgorzata. Przed godz. 9 była na Miodowej, ale zaproszeń już nie było. Jej siostra stała pod InfoQulturą, ale też ich nie dostała. - Dalajlama to wielki człowiek i chciałabym go posłuchać, bo wiem, że dużo na tym skorzystam. Dałam ogłoszenie, bo wiem, że to już jedyna metoda, żeby zdobyć zaproszenie - wyjaśnia. - Cenę będę negocjować.

Jak się jednak okazuje, zaproszenia jeszcze są. - Ponad 200 trafi jeszcze dzisiaj do mediów. Zostaną rozdane słuchaczom i czytelnikom - zapowiada Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. - Wszyscy chętni będą mogli oglądać wykład Dalajlamy na telebimie ustawionym przed Torwarem.

Zapewnia, że zaproszenia rozdawano uczciwie. - Skończyły się szybko, bo poszło po prostu sprawnie. Na Miodowej działały dwa stanowiska dystrybucji zaproszeń, a w InfoQulturze trzy - podkreśla. - Rozumiem żal osób, które nie ich nie dostały. Ale Torwar i tak będzie wypełniony po brzegi.

Przeczytaj także: Kwiecista Warszawa na początku zimy



Zapowiada, że ratusz będzie próbował zapobiegać sprzedaży zaproszeń przez koników i za pośrednictwem internetu. - Będziemy pilotować aukcje, a przed wykładem Dalajlamy okolice Torwaru będzie patrolować policja - mówi. - Zaproszenia mają też zabezpieczenia przed kopiowaniem.

Dalajlama był już w Warszawie dwukrotnie: w 1993 i 2001 r. Aby uczcić jego obecną wizytę, wolscy radni zaproponowali, by skrzyżowanie ul. Kasprzaka z al. Prymasa Tysiąclecia nazwać rondem Wolnego Tybetu. Opinię w tej sprawie musi jeszcze wydać zbierający się 10 grudnia Zespół Nazewnictwa Miejskiego. 11 grudnia, w dzień przyjazdu Dalajlamy do stolicy, ostateczną decyzję podejmie Rada Warszawy.

Podziel się