Zdobywczyni ośmiotysięcznika wróciła do Warszawy
09.05.2008
aktualizacja: 2008-05-09 21:24
Fot. Albert Zawada / AG Fot.
Kinga Baranowska, pierwsza Polka, która zdobyła ośmiotysięcznik Dhaulagiri w Himalajach, wróciła w piątek do Polski.
Kinga Baranowska ma 32 lata. 1 maja stanęła na szczycie góry Dhaulagiri (8167 m n.p.m.). Wspinaczka zajęła jej około czterech tygodni. Zmierzyła się z tą górą już drugi raz. Pierwsze podejście, we wrześniu ubiegłego roku, zakończyło się niepowodzeniem.
W hali przylotów na Okęciu czekali na nią wczoraj przyjaciele i współpracownicy. Róg ogromnego transparentu powitalnego nerwowo ściskała Martyna Pawelec, która pracuje z Kingą biurko w biurko. - Jestem bardzo podekscytowana. Opóźniłam swój urlop, żeby ją przywitać - mówi.
Po wejściu na szczyt Kinga wysłała do Martyny SMS-a. - Przyszedł 4 maja, dokładnie o 13.44. Myślałam, że będę skakać z radości, ale usiadłam i się rozpłakałam - wspomina.
- Idzie Kinga! - krzyknął ktoś. A zza barierki wyszła drobna blondynka. Towarzyszyła jej Katarzyna Skłodowska, lekarka z Olsztyna. Stworzyły wyjątkowy kobiecy team. Bez pomocy miejscowych zmagały się z górą. Kinga doszła na szczyt, Katarzyna została w trzeciej bazie.
- Tę górę zdobywa się po dwa, trzy razy. Było z nami wielu doświadczonych wspinaczy z całego świata i każdy już miał do tego szczytu kilka podejść - tłumaczyła Kinga zebranym w hali przylotów dziennikarzom.
W ciągu najbliższych dni chce odpocząć. - Od razu pójdę też do jakiejś dobrej restauracji i zjem wreszcie coś polskiego - żartowała.
Nie zamierza długo siedzieć w miejscu. - Jeszcze w tym roku pojadę na jakiś ośmiotysięcznik - zapowiada. - Dobrze się czuję tam, wysoko.
W planach ma wyprawy na Gasherbrum w łańcuchu Karakorum w Pakistanie i Manaslu w Himalajach. Szczyt Dhaulagiri zdobyło do tej pory 11 Polaków, w tym Jerzy Kukuczka.
W hali przylotów na Okęciu czekali na nią wczoraj przyjaciele i współpracownicy. Róg ogromnego transparentu powitalnego nerwowo ściskała Martyna Pawelec, która pracuje z Kingą biurko w biurko. - Jestem bardzo podekscytowana. Opóźniłam swój urlop, żeby ją przywitać - mówi.
Po wejściu na szczyt Kinga wysłała do Martyny SMS-a. - Przyszedł 4 maja, dokładnie o 13.44. Myślałam, że będę skakać z radości, ale usiadłam i się rozpłakałam - wspomina.
- Idzie Kinga! - krzyknął ktoś. A zza barierki wyszła drobna blondynka. Towarzyszyła jej Katarzyna Skłodowska, lekarka z Olsztyna. Stworzyły wyjątkowy kobiecy team. Bez pomocy miejscowych zmagały się z górą. Kinga doszła na szczyt, Katarzyna została w trzeciej bazie.
- Tę górę zdobywa się po dwa, trzy razy. Było z nami wielu doświadczonych wspinaczy z całego świata i każdy już miał do tego szczytu kilka podejść - tłumaczyła Kinga zebranym w hali przylotów dziennikarzom.
W ciągu najbliższych dni chce odpocząć. - Od razu pójdę też do jakiejś dobrej restauracji i zjem wreszcie coś polskiego - żartowała.
Nie zamierza długo siedzieć w miejscu. - Jeszcze w tym roku pojadę na jakiś ośmiotysięcznik - zapowiada. - Dobrze się czuję tam, wysoko.
W planach ma wyprawy na Gasherbrum w łańcuchu Karakorum w Pakistanie i Manaslu w Himalajach. Szczyt Dhaulagiri zdobyło do tej pory 11 Polaków, w tym Jerzy Kukuczka.
Najczęściej czytane24 htydzień
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie
- Walentynkowy wtorek w Warszawie [NA ZYWO]
- O męża najłatwiej w Rembertowie. O dziecko w Wilanowie
- Walentynki w Warszawie w restauracjach i klubach. Dla par i singli
- Tutaj wyjdziesz z metra. Dokładne lokalizacje [ZDJĘCIA]
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?



