"Zamku Królewskiego fotografować nie wolno" Dlaczego?

Izabela Szymańska
24.01.2012 aktualizacja: 2012-01-24 12:52
A A A Drukuj
Zamek Królewski w Warszawie Fot. Marzena Hmielewicz / AG
  • Naszemu czytelnikowi w końcu udało się zrobić zdjęcie Zamku Królewskiego
Strażnik Zamku Królewskiego zabronił naszemu czytelnikowi zrobić zdjęcie. Dlaczego jedni turyści mogą fotografować budynek, a inni nie?
Marek Rowicki przyszedł z aparatem, statywem i ustawił się za bramą Zamku, od strony ul. Brzozowej. Kiedy przymierzał się do naciśnięcia migawki, niespodziewanie podszedł do niego strażnik i zabronił mu tego. - Twierdził, że na podstawie zarządzenia dyrektora Zamku nie wolno mi robić zdjęć przy użyciu statywu, gdyż są one następnie bezprawnie wykorzystywane do celów komercyjnych - relacjonuje czytelnik w mailu na stoleczna@agora.pl. Strażnik stanął przed obiektywem tak, aby uniemożliwić wykonanie zdjęcia.

- Na jakiej podstawie ktokolwiek może stwierdzić, że zdjęcie zostanie wykorzystane do celów komercyjnych, zanim to zdjęcie zostanie zrobione? Jaka jest różnica w sensie formalno-prawnym pomiędzy zrobieniem zdjęcia przy użyciu statywu i bez niego? I jakim prawem ochroniarz uniemożliwiał mi wykonanie zdjęcia, jeżeli znajdowałem się poza terenem zamku? - pyta czytelnik.

Kilka tygodni temu problem robienia zdjęć w muzeum został podjęty w Lublinie. Na stronie tamtejszego zamku wisi informacja: "Fotografowanie i filmowanie wnętrz muzealnych, Kaplicy Trójcy Świętej i eksponatów (...) może odbywać się tylko na użytek własny bez prawa publikacji. (...) Wykorzystanie fotografii w celach wykraczających poza prawny użytek może spowodować skutki prawne". Internauci pytali, czy publikowanie na portalach społecznościowych, jak Facebook, czy stronach dla miłośników fotografii, jak Flirck, będzie karane. Jeden z nich pisał: "Rozumiem, że nie wolno robić zdjęć z lampą błyskową, ale dlaczego nie wolno publikować? To w końcu nie jest prywatne muzeum, jego celem nie jest przynoszenie zysku, a eksponaty są własnością całego społeczeństwa".

- Informacja na stronie służy tylko temu, żeby ktoś nie wydrukował 200 tysięcy pocztówek ze zbiorami muzeum. Były takie przypadki i trudno jest wtedy ustalić, kto zrobił zdjęcia - tłumaczył w lubelskiej "Gazecie" Zygmunt Nasalski, dyrektor Muzeum Lubelskiego.

Zdarza się, że zwiedzający nie mogą fotografować wystawy, ponieważ kolekcja jest wypożyczona z innej placówki. - Ich właściciele po prostu nie życzą sobie robienia zdjęć - dodał Zygmunt Nasalski. Jednak w większości muzeów jedynym obostrzeniem jest zakaz używania flesza - podyktowane jest to względami konserwatorskimi. Nie trzeba też płacić za zdjęcia, które są wykorzystywane w publikacjach naukowych i edukacyjnych - grzecznościowo muzeum należy przysłać egzemplarz książki.

Izabela Witkowska-Martynowicz z działu promocji Zamku Królewskiego uważa zdarzenie, które spotkało naszego czytelnika, za nieporozumienie: - Nie ma zarządzenia dyrektora Zamku, które zakazywałoby robienia zdjęć Zamku z zewnątrz. Niezależnie, czy aparat jest na statywie czy nie. Zgoda wymagana jest tylko wtedy, kiedy zwiedzający chce rozstawić statyw we wnętrzach Zamku. W takich pomieszczeniach jak Sala Balowa może to nie przeszkadzać, ale już np. w Sypialni Królewskiej - tamowałoby ruch zwiedzających.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się