http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Warszawa >  Komunikacja >  Lotniska

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Warszawa - Gazeta.pl

Lotnisko Schoenefeld prześcignie Okęcie

Jarosław Osowski
2007-11-14, ostatnia aktualizacja 2007-11-15 09:56

Nowy terminal na Okęciu
Nowy terminal na Okęciu
Fot. Alina Gajdamowicz / AG

Warszawiacy gniotą się na rozgrzebanym Okęciu, a w Berlinie wielki protest. Aż 15 tys. osób w ciągu tygodnia poparło protest przeciw planom zamknięcia lotniska w centrum. Zniknie też drugie, a trzecie po rozbudowie zawalczy o pasażerów z Polski.

U nas tak duże emocje wybuchają, gdy np. powraca idea trzeciego pasa startowego na Okęciu. Lotnisko położone tak blisko centrum to wielki atut Warszawy, więc przydałoby się je rozbudować - przekonują zwolennicy tego pomysłu.

Stanęło na powiększeniu buraczkowego terminalu, w którym odprawia się już przeszło dwa razy więcej pasażerów rocznie, niż planowano - i też mieliśmy głośne protesty przeciw tej inwestycji. Dziś po trzech latach budowy wciąż nie widać jej końca. Coraz bardziej kuriozalnie wygląda spór o nową halę odlotów, która stoi gotowa już od ponad pół roku. W nocy ze środy na czwartek zaplanowano tam kolejne próby systemu ewakuacji. Ostatnio bowiem ekspert wynajęty przez Porty Lotnicze zalecił podwyższenie mocy głośników i odczytywanie komunikatów o alarmie kobiecym głosem. Tyle że do tej pory robił to nie kto inny niż kobieta, w dodatku wybrana spośród kilku kandydatek.

Okęcie to zresztą niejedyna lotnicza porażka Warszawy. Już dawno mieliśmy korzystać z nowego portu w Modlinie. Mijają lata i kolejna ekipa podaje tylko nową datę jego otwarcia: rok 2009.

Z przesiadką do Azji i za ocean

W Berlinie, o którym "Gazeta" pisze teraz codziennie, z lotniskami wcale nie jest jednak tak różowo, jakbyśmy to sobie być może wyobrażali. Reporterzy "Gazety" trafili tam w sam środek gorącej dyskusji. Senat stolicy Niemiec zdecydował: w przyszłym roku zamykamy lotnisko Tempelhof (tylko 1,8 km od nowego centrum na Potsdamer Platz), a w 2010 r. - położone trochę dalej i przeciążone Tegel (14 mln pasażerów rocznie). Priorytetem jest rozbudowa byłego NRD-owskiego portu lotniczego Sch nefeld (18 km od centrum w linii prostej i 40 minut jazdy naziemną kolejką). Dwa pozostałe nie mogą być dla niego konkurencją, zwłaszcza że celem tej inwestycji jest przyciągnięcie pasażerów z zachodniej Polski, stworzenie w Berlinie hubu, czyli wielkiego lotniska przesiadkowego do samolotów startujących do Azji czy za ocean.

Ten plan nie podoba się jednak wielu berlińczykom. Popularna gazeta "BZ" podaje sto powodów, dla których nie należy zamykać Tempelhof, najstarszego lotniska na świecie (rocznik 1923). Dziś odprawia się tam tylko 630 tys. pasażerów rocznie, a dziennie startuje zaledwie 20 liniowych samolotów.

- Tych kilku lotów dziennie z Tempelhof nawet nie słyszę, bo zagłusza je hałas z ulic - mówi gazecie Sabrina Werb, która mieszka w bezpośrednim sąsiedztwie lotniska.

Dziś lądują tam głównie małe samoloty biznesmenów i polityków, którym wygodnie i szybko jest się stąd dostać do biur. "Z Tempelhof korzysta nawet burmistrz miasta Klaus Wowereit" - dworuje "BZ", bo przeciw jego decyzji tylko w ciągu jednego tygodnia podpisało się aż 15 tys. osób. Domagają się rozpisania referendum. Żeby tak się stało, do lutego muszą zebrać 170 tys. podpisów. Akcja trwa w berlińskich urzędach i ratuszach dzielnic.

Sentymenty górą

Spór się zaostrza, bo wielu berlińczyków czuje do tego lotniska wielki sentyment. Dzięki Tempelhof przetrwali powojenną blokadę zachodniej części miasta, gdy Rosjanie na ponad rok odcięli wszelkie dostawy lądem albo wodą. Samoloty startujące wtedy z RFN przetransportowały tu 2,3 mln ton żywności.

- Dla mnie to pierwsze lotnisko, z którego leciałem. Przez długie lata było jedynym oknem na świat dla 2 mln zachodnich berlińczyków - przyznaje dr Kai-Uwe Merz z biura prasowego berlińskiego ratusza. Zaraz jednak dodaje, że protesty ani referendum nic tutaj nie pomogą. Decyzje zapadły, sprawą zajmowały się już sądy najwyższej instancji. W dodatku w razie zmiany planów trzeba by płacić ogromne kary firmom zatrudnionym już przy rozbudowie lotniska Sch nefeld.

Ma być gotowe w 2011 r., ale na razie ta inwestycja wygląda dziwnie znajomo. Lata przygotowań i protestów mieszkańców, unieważniony przetarg, a wybrany w końcu wykonawca żąda teraz większego wynagrodzenia. Zupełnie jak na Okęciu! Różnica jest taka, że kiedy nasza budowa wreszcie się skończy, Warszawa zyska lotnisko, które pomieści najwyżej 12 mln pasażerów rocznie. Sch nefeld jest przewidywany na 22-25 mln, z możliwością powiększenia do 40.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

  • Lotnisko Schřnefeld prześcignie Okęcie neuroup 15.11.07, 02:44

    Witam!Oto mój plan:1.Uruchomienia hali odlotów2.Wybudowanie lotniska w Modlinie3.Rozbudowa Etiudy4.Rozbudowanie infrastruktury tak, żeby z Centrum było naprawdę szybko do lotniska.To powinno»

  • Lotnisko Schřnefeld prześcignie Okęcie rf07 15.11.07, 10:12

    Malo kto pamieta ze Tempelhof nazywano kiedys "polskim lotniskiem" a bylo to w latach stanu wojennego kiedy ladowaly tam uprowadzone z Polski samoloty gdzie ogromna wiekszosc pasazerow, »