http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Warszawa >  Komunikacja >  Lotniska

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Posłowie biorą pod lupę bałagan na Okęciu

Jarosław Osowski, śmik
2008-01-04, ostatnia aktualizacja 2008-01-04 23:49

Po prokuraturze i Najwyższej Izbie Kontroli opóźniającą się budową na warszawskim lotnisku zajmie się teraz Sejm. Posłowie wystraszyli się, że Polsce grozi kompromitacja, jeśli nowej hali odlotów nie uda się otworzyć w marcu

Terminal 2 na lotnisku Okęcie
fot. BARTOSZ BOBKOWSKI / AGENCJA GAZETA
Terminal 2 na lotnisku Okęcie
O takim zagrożeniu "Gazeta" pisała 21 grudnia, gdy po wejściu naszego kraju do strefy Schengen znikły granice z sąsiadami z Unii Europejskiej. Lotniska na przystosowanie się do nowych warunków odprawy granicznej mają czas do 28 marca. Są poważne obawy, że warszawskie Okęcie nie zdąży.

Od ministra do lotniska

To m.in. w tej sprawie w przyszłym tygodniu sejmowa komisja infrastruktury spotyka się z ministrem Cezarym Grabarczykiem. - Oczekujemy szczegółowych informacji o tym, co się teraz dzieje na głównym lotnisku w Polsce. Bo przylatujemy do portu, w którym panuje permanentny chaos. Ten stan musi się zmienić - powiedział nam w piątek przewodniczący komisji Zbigniew Rynasiewicz (PO), który często podróżuje z Okęcia samolotem do swojego okręgu wyborczego w Rzeszowie. A jego zastępca poseł Janusz Piechociński (PSL) ocenia: - Jakość obsługi pasażerów jest poniżej wszelkiej krytyki. To lotnisko po prostu nie funkcjonuje.

Parlamentarzyści w lutym zamierzają osobiście sprawdzić budowę nowego terminalu. Chcą się przekonać, czy do końca stycznia rzeczywiście uda się usunąć wszystkie usterki budowlane, które uniemożliwiają jego otwarcie. Poseł Rynasiewicz twierdzi, że zapewniano go o takim właśnie terminie.

Ministerstwo Infrastruktury nie ujawnia jednak harmonogramu prac na Okęciu. W piątek biuro prasowe resortu utrzymywało tylko, że minister Grabarczyk "jest na bieżąco informowany" o inwestycji. W sprawie szczegółów odesłano nas do Portów Lotniczych.

Tajemniczy wykonawca głośników

Tu dowiedzieliśmy się, że jest pewien postęp: po wielu tygodniach zwłoki w końcu podpisano umowę na przeprojektowanie i wymianę 100 z 3 tys. głośników, przez które kobiecy głos ma ostrzegać pasażerów przed pożarem. Zalecili to eksperci po kontrolach strażaków, które ciągnęły się od wiosny zeszłego roku. Straż nie chciała dopuścić do użytku nowej hali odlotów, bo w razie alarmu wentylatory zagłuszałyby komunikaty. Dla poprawy bezpieczeństwa trzeba jeszcze wymienić 20 okien na uchylne. Absurdalny spór, kto i kiedy miałby dokonać poprawek, skończył się decyzją bez precedensu. Po kilku miesiącach przepychanek tuż przed wyborami w październiku minister transportu Jerzy Polaczek (wtedy PiS) zerwał warty 250 mln dolarów kontrakt z wykonawcą hiszpańsko-polsko konsorcjum firm Ferrioval-Budimex-Lamela. Wtedy szef Portów Lotniczych Paweł Łatacz zapewniał, że otwarcie gotowego terminalu "nastąpi w najkrótszym możliwym terminie". Padały deklaracje, że jeszcze w starym roku.

Sprawa wyboru wykonawcy prac przy głośnikach owiana jest jednak wielką tajemnicą. Porty Lotnicze nie chcą ujawniać nazwy firmy, szczegółów umowy ani terminu zakończenia prac.

Będą nowe niespodzianki?

Inwestycja na Okęciu ciągnie się tak długo, że zdążyły się z nią zmagać rządy już wszystkich partii - od AWS przez SLD, PiS po PO i PSL. Zaczęło się w 2000 r. od dwóch przetargów na wykonawcę. Europejska prasa komentowała ich zaskakujący przebieg: dyrektor Portów Lotniczych przez kilka dni barykadował się w gabinecie z dokumentami, ówczesny minister sprawiedliwości Lech Kaczyński mówił o podejrzeniach "olbrzymiej łapówki". Wkroczyła prokuratura, a po niej NIK. Stwierdził, że wykonawcę prac wybrano "z naruszeniem uczciwości i równości konkurencji".

Poseł Piechociński podkreśla, że błędem było powierzenie wykonawcy prac także projektowania nowego terminalu. Uważa, że teraz mamy skutki, a Okęcie "znalazło się w sytuacji podbramkowej". Zwłaszcza że dyrektor Łatacz nie zdecydował się na rozwiązania awaryjne, czyli tymczasowe przystosowanie starego terminalu do warunków umowy z Schengen. W dodatku zdaniem posła Piechocińskiego odbiory techniczne i parafka od strażaków to wcale nie koniec problemów z nowym terminalem. - Kluczowy jest rozruch systemu automatycznej obsługi bagażu, a to może przynieść kolejne niespodzianki. Wyeliminowanie wszelkich usterek potrwa nawet rok - przewiduje poseł.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

  • a co tu komentować ... będzie wstyd jak cholera! gregsmile 06.01.08, 12:28

    ja już od jakiegoś czasu latam do Gdańska lub Krakowa omijając Okęcie. Wynajem samochodu w Krakowie jest tańszy nawet o 25% niż w Warszawie, w Gdańsku jeszcze taniej. Przebić się samochodem »

  • Tylko profesor da radę marcelam 06.01.08, 14:47

    POsłać na ten odcinek profesora Bartoszewskiego. On wyzwoli POzytywną energię. Ibędzie się żyło lepiej. Wszystkim!»

  • Posłowie biorą pod lupę bałagan na Okęciu sikalafou 07.01.08, 15:02

    W roku 2006 polskie porty lotnicze obsłużyły o ok. 74% pasażerów więcej (ponad 15 mln 360 tys.), aniżeli w 2004 roku (8 mln 800 tys.). Największy przyrost pasażerów nastąpił w portach »