Smród dręczy Kabaty: migreny, kaszel, wymioty

Krzysztof Śmietana
17.08.2010 aktualizacja: 2010-08-16 21:37
A A A Drukuj
W poniedziałek wieczorem wiceprezydent Jacek Wojciechowicz spotkał się z mieszkańcami Kabat Fot. Wojciech Olkuonik / Agencja Gazeta
  • Protest mieszkańców Kabat, w tle baza metra, od której bucha smród
  • Protest mieszkańców Kabat, w pobliżu bazy metra, od której bucha smród
  • 11.08. Protest mieszkańców Kabat przeciwko zatruwaniu powietrza przez stację techniczno-postojową warszawskiego metra
  • Protest mieszkańców Kabat, w tle baza metra, od której bucha smród
Ataki duszności, migreny, kaszel, zasłabnięcia, wymioty - na takie dolegliwości skarżą się mieszkańcy Kabat. Twierdzą, że winny temu jest uporczywy fetor, który roznosi się znad bazy metra. Wczoraj spotkał się z nimi wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz
SERWISY
W ostatnich dniach, w czasie upałów smród jest nie do zniesienia. Najbardziej jest odczuwalny wieczorem i w nocy. W ostatni weekend jeden z mieszkańców obserwował, jak o godz. 1 w nocy młode matki wychodziły z domu z dziećmi, bo odór nie pozwalał zasnąć.

Wiele osób skarży się też na silne bóle głowy. - Głowa boli mnie codziennie mniej więcej od czterech miesięcy, odkąd smród się nasilił. Do tego potwornie pieką mnie oczy. Kiedy pod koniec lipca pojechałem na wakacje, ból ustał, ale gdy wróciłem, znów się zaczęło. Ewidentnie przyczyną jest zatem ten fetor - uważa Maciej Trybulec z ul. Rybałtów.

Anna Chodorowska z Ekologicznej narzeka na ataki duszności i uporczywy kaszel: - Mam to od czterech miesięcy. Kiedy tylko mogę, staram się uciekać z Kabat. Wtedy te dolegliwości mijają. Stosuję silne leki na astmę, ale lekarze dotąd nie stwierdzili, co dokładnie mi jest.

Listy do polityków i ekologów

Na smród narzekają mieszkańcy bloków stojących w okolicy stacji techniczno-postojowej metra na Kabatach. Unosi się z drewnianych podkładów, które są układane w czasie rozbudowy torowiska na terenie tej bazy. Nowy układ torowy ma służyć przede wszystkim pociągom jeżdżącym centralnym odcinkiem drugiej linii metra. Dopóki nie powstaną następne odcinki kolejki ze stacjami techniczno-postojowymi w Morach i Koziej Górce, wszystkie wagony będą obsługiwane pod Lasem Kabackim. Podkłady impregnowane są olejem kreozotowym i to on jest źródłem nieprzyjemnego zapachu.

Mieszkańcy, którzy od kilku miesięcy ślą protesty do różnych instytucji, są zdecydowani na bardziej radykalne działania. Założyli stronę internetową Metronastruje.pl , na której nie tylko żalą się na smród, ale i planują akcje protestacyjne. Pod listem do Metra Warszawskiego i władz Warszawy z żądaniem zmiany technologii budowy torowiska zebrali 1,2 tys. podpisów i zawieźli do ratusza. Piszą maile do organizacji ekologicznych, a nawet do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka. W weekend ściągnęli pod bazę metra eurodeputowanego Wojciecha Olejniczaka (SLD), który przyznał, że smród jest straszny. - Teraz myślimy o zorganizowaniu dużej manifestacji - zapowiada Michał Probulski, jeden z głównych organizatorów protestu.

Byle do przyszłego lata

Przedstawiciele Metra Warszawskiego zapewniają, że stosowane przez nich podkłady mają odpowiednie certyfikaty. I odsyłają do wykonawcy prac, firmy PRG Metro. Ta przekonuje, że w tym miejscu nie dało się zastosować innych podkładów, np. tzw. strunobetonowych. - Tam będzie mnóstwo rozjazdów z łukami o małych promieniach. W tej sytuacji można kłaść tylko podkłady drewniane - tłumaczy Krzysztof Niedzielski, kierownik robót z PRG Metro.

Aleksander Janiszewski, były szef PKP, a obecnie doradca firm projektowych, dodaje, że impregnowane olejem kreozotowym drewniane podkłady lepiej tłumią hałas i drgania.

Niedzielski podkreśla, że z powodu długiej i ostrej zimy najbardziej uciążliwych prac nie dało się zakończyć przed latem. - Wiem, że mieszkańcy mogą odczuwać pewne uciążliwości, ale niedługo nieprzyjemny zapach stanie się prawie niewyczuwalny. We wrześniu wszystkie podkłady powinny być ułożone i obsypane tłuczniem - zapowiada. - Do następnego lata powinny wywietrzeć.

Odoru zbadać się nie da

Tymczasem w ostatnich tygodniach sanepid i Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska prowadzą kontrolę inwestycji na Kabatach. Ta ostatnia w dziesięciu miejscach wokół bazy metra rozwiesiła tzw. próbniki Radiello, które mają zbadać, czy w powietrzu nie ma trujących substancji. Sanepid sprawdza zaś, czy opary nie mają negatywnego wpływu na zdrowie ludzi. Pierwszy wyniki analiz temu przeczą. Wkrótce badania mają być powtórzone. Urzędnicy przyznają jednak, że samego odoru nie się zmierzać, bo... nie ma do tego przepisów.

W poniedziałek wieczorem na Kabaty przyjechał wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz. Przyznał, że smród jest wyczuwalny. Obiecał, że sprawę zbada i umówił się kolejne spotkanie z mieszkańcami pod koniec tygodnia.

Ursynów

Podziel się

  • Smród dręczy Kabaty: migreny, kaszel, wymioty typson 17.08.10, 09:14

    Nic nie czuje, a mieszkam na początku Kabackiego Duktu. Czy to nie jest tak,ze ludziom się juz troche w dupach poprzewracało? Czasem może i pachnie czymśw rodzaju "świeżych" podkładów »

  • Smród dręczy Kabaty: migreny, kaszel, wymioty szurum.burum 17.08.10, 09:16

    Współczuję i kibicuję likwidacji smrodu na Kabatach. Mnie przeszkadza nawetsmród papierosa palonego dwa balkony niżej. Niestety nic nie można w tejkwestii zrobić bo nie zakażę palenia »

  • Cóż za delikatne, wysublimowane powonienie pazdziernik2009 17.08.10, 15:26

    inteligencji kabackiej. Chce się metrem cztery litery wozić, to trzebaprzywyknąć do swoistego zapaszku.»