Debaty trwają, a metro wciąż śmierdzi

Krzysztof Śmietana
21.08.2010 aktualizacja: 2010-08-20 21:39
A A A Drukuj
11.08. Protest mieszkańców Kabat przeciwko zatruwaniu powietrza przez stację techniczno-postojową warszawskiego metra Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Wbrew obietnicom ratusz nie powiedział mieszkańcom Kabat, jak skończyć ze smrodem z bazy metra. Partia Zielonych krytykuje urzędników, że nie konsultowali z mieszkańcami uciążliwej rozbudowy stacji technicznej.
SERWISY
O odorze unoszącym się znad bazy metra na Kabatach pisaliśmy kilkakrotnie. Mieszkańcy skarżą się że powoduje on migreny, wymioty i alergie. Boją się jeszcze gorszych konsekwencji zdrowotnych. Żądają zmiany technologii rozbudowy torowiska w bazie metra, gdzie firma PRG Metro kładzie podkłady impregnowane olejem kreozotowym. To właśnie one są źródłem nieznośnego smrodu.

Metro wciąż się broni, bo materiały mają wszelkie atesty. W poniedziałek do mieszkańców przyjechał wiceprezydent Jacek Wojciechowicz i obiecał sprawdzić, jak można ograniczyć uciążliwości. Zapowiadał, że przyjedzie kolejny raz w piątek.

- Spotkania nie było, wiceprezydent nie odezwał się - mówił wczoraj po południu Michał Probulski, główny organizator protestu mieszkańców. - Prezydent w ostatnich dniach konsultował z prezesem Metra Jerzym Lejkiem różne warianty ograniczenia uciążliwości. Trwają jeszcze analizy. Prezydent skontaktuje się do wieczora z przedstawicielem mieszkańców i powie o zamierzeniach Metra - obiecał nam wczoraj Marcin Ochmański, rzecznik ratusza.

- Prezydent rzeczywiście zadzwonił, ale stwierdził tylko, że jakieś konkrety będą w poniedziałek - stwierdził wieczorem Probulski.

Wczoraj z wykonawcą prac spotkali się radni. - W trakcie dyskusji wykonawca przyznał, że można tam było zastosować inną, droższą metodę - szyny ułożyć na betonowej płycie, ale Metro nie zawarło tego w warunkach przetargowych. Błąd popełniło także miasto, które nie wymagało dla tej inwestycji sporządzenia raportu środowiskowego - ocenił radny Piotr Guział z klubu Nasz Ursynów.

Mieszkańcy przyznają, że smród ostatnio jest mniejszy, ale boją się, że to tylko chwilowe. - Teraz większość podkładów jest już przysypana tłuczniem. Pozostałe przykrywamy płachtami. Inwestycja zbliża się do końca. Za kilka tygodni nieprzyjemny zapach będzie znacznie mniejszy i wtedy nie powinien być uciążliwy - mówi Paweł Siedlecki, z Metra Warszawskiego.

Mieszkańcy nie dowierzają. Nie wykluczają kolejnych pikiet.

Działania Metra ostro skrytykowała Partia Zielonych. W oświadczeniu Zieloni napisali, że Metro powinno zorganizować spotkania informacyjne, ostrzec ludzi i odpowiednio zminimalizować uciążliwości.

Smrodem z bazy metra w najbliższy wtorek ma się zająć rada Ursynowa.

Ursynów

Podziel się