Luksusowe niebotyki
25.04.2008
aktualizacja: 2008-04-25 13:53
Pospacerujmy od Belwederu do pl. Unii Lubelskiej i dalej do Polnej. Dziewięćdziesiąt lat temu był to południowy skraj miasta. Przed 1914 r. na niezabudowanych terenach wyrosła nowoczesna dzielnica. Nie było w niej miejsca na małe domki. Wyrastały za to "niebotyki" sięgające siedmiu i ośmiu pięter. Luksusowe i drogie mieszkania upodobali sobie urzędnicy rosyjscy coraz liczniej przybywający do Warszawy. Na drzwiach mieszkań przybijali pisane cyrylicą tabliczki. W sąsiedztwie działała rosyjska politechnika zatrudniająca rosyjskich profesorów i skupiająca rosyjską młodzież. W najbliższej okolicy znajdowały się też koszary. Druga wojna światowa dość łaskawie obeszła się z tą dzielnicą i nadal oglądać możemy mnóstwo ogromnych budynków powstałych między 1910 a 1914 r.
Zaczniemy jednak od Belwederu, który już w 1918 r. stał się siedzibą komendanta Józefa Piłsudskiego i jest symbolem niepodległości Polski.
Spacer rozpoczynamy przed bramą pałacu belwederskiego. Dojazd w Al. Ujazdowskie autobusami 116, 166, 180, 195. Dojazd na pl. Unii Lubelskiej tramwajami 4, 14, 18, 19, 36 i autobusami 117, 122, 131, 138.
Belweder
Belweder (Belwederska 54/56) istniał już w epoce baroku, jego obecny kształt pochodzi z czasów Królestwa Polskiego. W latach 1819-22 budynek przebudowano na rezydencję namiestnika carskiego - księcia Konstantego, brata cara Aleksandra I. Tutaj w noc listopadową 1830 r. podchorążowie próbowali dokonać zamachu na życie znienawidzonego księcia, rozpoczynając pierwszy akt powstania listopadowego.
Dziewięćdziesiąt lat później w rezydencji zamieszkał Józef Piłsudski. Stało się to 29 listopada 1918 r., dwa tygodnie po odzyskaniu przez Polskę niepodległości i w rocznicę wybuchu powstania listopadowego. Komendant wybrał skromniejszy Belweder, choć proponowano mu Zamek lub Pałac pod Blachą. Tak budynek stał się rezydencją, najpierw naczelnika państwa, a od 1922 r. prezydentów odrodzonej Rzeczypospolitej. Potem siedzibą prezydenta stał się odrestaurowany Zamek Królewski. Piłsudski ponownie zamieszkał w Belwederze po zamachu majowym w 1926 r. i tutaj też zmarł 12 maja 1935 r.
Dziś wewnątrz pałacu obok mebli i przedmiotów pochodzących jeszcze z czasów księcia Konstantego znajdziemy ekspozycję poświęconą Piłsudskiemu. Warto zwrócić uwagę na posąg marszałka z białego marmuru włoskiego - dzieło znanego przedwojennego rzeźbiarza Stanisława Ostrowskiego.
Obejrzenie wnętrz Belwederu jest możliwe, ale trzeba wcześniej się umówić. Wstęp jest bezpłatny i odbywa się wyłącznie z przewodnikiem w grupach 15-20-osobowych od poniedziałku do piątku i w wybrane soboty miesiąca od 9 do 14. Rezydencja jest nieczynna podczas pobytu w Belwederze oficjalnych gości prezydenta RP.
Z szablą na Naczelnika
„Mieszkanie w tym smutnym pałacu wyremontował architekt Kazimierz Skórewicz. Pałac nie był strzeżony. Mąż zawsze śmiał się z obaw o jego bezpieczeństwo. Ale kiedy doszły wiadomości, że koła prawicowe przygotowują zamach, wzmocniono ochronę i nie pozwolono wpuszczać na podwórze belwederskie większej ilości osób. W pierwszych dniach stycznia 1919 r. zdarzyło się, że warta wpuściła czterech panów, którzy spokojnie przeszli przez podwórze i weszli do hallu. (...) Po otrzymaniu odpowiedzi, że chcą się widzieć z Naczelnikiem państwa, adiutant Kazimierz Stamirowski wskazał im drzwi pokoju, w którym miał być naczelnik. Wobec tego, że wzbudzili podejrzenie, zamknięto drzwi na klucz (...) Okazało się, że mieli przy sobie granaty, broń krótką i szablę. Wszyscy bez sprzeciwu dali się rozbroić, prócz pana Żółkiewskiego, który nie chciał oddać szabli. Twierdził, że szabla jest mu żoną i że nie rozstanie się z nią, póki żyje (...). Adiutant nie chciał dopuścić do rozlewu krwi. Poszedł więc do Komendanta zapytać, co ma robić: czy ma odbierać szablę siłą? » Uśmiałem się z tego - opowiadał mąż - serdecznie i pozwoliłem zostawić Żółkiewskiemu szablę żonę; kazałem wszystkich odprowadzić do więzienia, a potem wysłać na front do wojska, które potrzebowało ludzi do obrony kraju «. Nieraz potem wspominał mąż o tym zamachu i śmiał się z nieudolności zamachowców i z „szabli żony” - czytamy we wspomnieniach Aleksandry Piłsudskiej.
Spod dziedzińca Belwederu przechodzimy na pasach na drugą stronę ul. Belwederskiej, skręcamy w lewo i kilkadziesiąt metrów dalej w prawo w ul. Klonową.
Po lewej stronie ciągną się zabudowania Ministerstwa Obrony Narodowej. (Klonowa 1) - to siedziba marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego powstała około 1930 r. w miejscu stajni z czasów księcia Konstantego. Widoczny tuż za ogrodzeniem niski budynek z ostrołukowymi oknami to dawny maneż (Klonowa 3) - jedyna tego rodzaju budowla ocalała w Warszawie.
Z prawej strony ulicy mijamy eleganckie wille z lat 30. Największe wrażenie wywiera superluksusowa, funkcjonalistyczna willa Urbanowiczów (Klonowa 6/8) powstała w 1935 r. zgonie z projektem Bohdana Pniewskiego.
Z Klonowej skręcamy w prawo w ul. Flory.
Ulica Flory wytyczona została w poprzek dawnego ogrodu na Bagateli należącego u schyłku XVIII w. do malarza królewskiego Marcello Bacciarellego. Na początku XX w. po jej prawej stronie stanęły wysokie kamienice. W ocalałej wschodniej części ogrodu w dwudziestoleciu międzywojennym urządzano jarmarki z owocami, przetworami, miodem i ziołami aptecznymi.
Kamienice przy Flory 1 i Flory 3
Na rogu Klonowej przy Flory 1 stoi ogromna kamienica z lat 1913-14. To typowy dom dochodowy, jakie tuż przed pierwszą wojną światową budowano w tej części miasta. Budynek zaprojektowali pionierzy nowoczesnej architektury w Polsce Karol Jankowski i Franciszek Lilpop dla Alfreda Binzera. Warto zwrócić uwagę na efektowne płaskorzeźby dłuta Edmunda Bartłomiejczyka.
Około 1920 r. mieszkał tu znakomity rzeźbiarz Stanisław Jackowski.
Jego najbardziej znanym dziełem sprzed pierwszej wojny światowej jest postać dziecka z grobowca Bolesława Prusa na Powązkach. W latach międzywojennych stworzył tak znane pomniki warszawskie jak Tancerka w Parku Paderewskiego (Skaryszewskim) i pomnik Kilińskiego.
Kolejna kamienica przy Flory 3 powstała w tym samym czasie co dom pod jedynką. Najciekawszy jest portal bramy wjazdowej z wkomponowanym numerem hipotecznym domu 6585. Budynek w trakcie wojny utracił wysoki dach z lukarnami. Kilka lat temu rozpętała się burza, gdy nowy właściciel zamierzał nadbudować kamienicę, nadając jej zwieńczeniu nowoczesny wygląd o ryzykownej estetyce.
Idziemy dalej ul. Flory. Po lewej stronie mijamy niski budynek hotelu rządowego z czasów PRL-u, kompletnie przebudowany w 2005 r. Za hotelem ciągnie się mur rezydencji ambasadora Wielkiej Brytanii.
Spacer rozpoczynamy przed bramą pałacu belwederskiego. Dojazd w Al. Ujazdowskie autobusami 116, 166, 180, 195. Dojazd na pl. Unii Lubelskiej tramwajami 4, 14, 18, 19, 36 i autobusami 117, 122, 131, 138.
Belweder
Belweder (Belwederska 54/56) istniał już w epoce baroku, jego obecny kształt pochodzi z czasów Królestwa Polskiego. W latach 1819-22 budynek przebudowano na rezydencję namiestnika carskiego - księcia Konstantego, brata cara Aleksandra I. Tutaj w noc listopadową 1830 r. podchorążowie próbowali dokonać zamachu na życie znienawidzonego księcia, rozpoczynając pierwszy akt powstania listopadowego.
Dziewięćdziesiąt lat później w rezydencji zamieszkał Józef Piłsudski. Stało się to 29 listopada 1918 r., dwa tygodnie po odzyskaniu przez Polskę niepodległości i w rocznicę wybuchu powstania listopadowego. Komendant wybrał skromniejszy Belweder, choć proponowano mu Zamek lub Pałac pod Blachą. Tak budynek stał się rezydencją, najpierw naczelnika państwa, a od 1922 r. prezydentów odrodzonej Rzeczypospolitej. Potem siedzibą prezydenta stał się odrestaurowany Zamek Królewski. Piłsudski ponownie zamieszkał w Belwederze po zamachu majowym w 1926 r. i tutaj też zmarł 12 maja 1935 r.
Dziś wewnątrz pałacu obok mebli i przedmiotów pochodzących jeszcze z czasów księcia Konstantego znajdziemy ekspozycję poświęconą Piłsudskiemu. Warto zwrócić uwagę na posąg marszałka z białego marmuru włoskiego - dzieło znanego przedwojennego rzeźbiarza Stanisława Ostrowskiego.
Obejrzenie wnętrz Belwederu jest możliwe, ale trzeba wcześniej się umówić. Wstęp jest bezpłatny i odbywa się wyłącznie z przewodnikiem w grupach 15-20-osobowych od poniedziałku do piątku i w wybrane soboty miesiąca od 9 do 14. Rezydencja jest nieczynna podczas pobytu w Belwederze oficjalnych gości prezydenta RP.
Z szablą na Naczelnika
„Mieszkanie w tym smutnym pałacu wyremontował architekt Kazimierz Skórewicz. Pałac nie był strzeżony. Mąż zawsze śmiał się z obaw o jego bezpieczeństwo. Ale kiedy doszły wiadomości, że koła prawicowe przygotowują zamach, wzmocniono ochronę i nie pozwolono wpuszczać na podwórze belwederskie większej ilości osób. W pierwszych dniach stycznia 1919 r. zdarzyło się, że warta wpuściła czterech panów, którzy spokojnie przeszli przez podwórze i weszli do hallu. (...) Po otrzymaniu odpowiedzi, że chcą się widzieć z Naczelnikiem państwa, adiutant Kazimierz Stamirowski wskazał im drzwi pokoju, w którym miał być naczelnik. Wobec tego, że wzbudzili podejrzenie, zamknięto drzwi na klucz (...) Okazało się, że mieli przy sobie granaty, broń krótką i szablę. Wszyscy bez sprzeciwu dali się rozbroić, prócz pana Żółkiewskiego, który nie chciał oddać szabli. Twierdził, że szabla jest mu żoną i że nie rozstanie się z nią, póki żyje (...). Adiutant nie chciał dopuścić do rozlewu krwi. Poszedł więc do Komendanta zapytać, co ma robić: czy ma odbierać szablę siłą? » Uśmiałem się z tego - opowiadał mąż - serdecznie i pozwoliłem zostawić Żółkiewskiemu szablę żonę; kazałem wszystkich odprowadzić do więzienia, a potem wysłać na front do wojska, które potrzebowało ludzi do obrony kraju «. Nieraz potem wspominał mąż o tym zamachu i śmiał się z nieudolności zamachowców i z „szabli żony” - czytamy we wspomnieniach Aleksandry Piłsudskiej.
Spod dziedzińca Belwederu przechodzimy na pasach na drugą stronę ul. Belwederskiej, skręcamy w lewo i kilkadziesiąt metrów dalej w prawo w ul. Klonową.
Po lewej stronie ciągną się zabudowania Ministerstwa Obrony Narodowej. (Klonowa 1) - to siedziba marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego powstała około 1930 r. w miejscu stajni z czasów księcia Konstantego. Widoczny tuż za ogrodzeniem niski budynek z ostrołukowymi oknami to dawny maneż (Klonowa 3) - jedyna tego rodzaju budowla ocalała w Warszawie.
Z prawej strony ulicy mijamy eleganckie wille z lat 30. Największe wrażenie wywiera superluksusowa, funkcjonalistyczna willa Urbanowiczów (Klonowa 6/8) powstała w 1935 r. zgonie z projektem Bohdana Pniewskiego.
Z Klonowej skręcamy w prawo w ul. Flory.
Ulica Flory wytyczona została w poprzek dawnego ogrodu na Bagateli należącego u schyłku XVIII w. do malarza królewskiego Marcello Bacciarellego. Na początku XX w. po jej prawej stronie stanęły wysokie kamienice. W ocalałej wschodniej części ogrodu w dwudziestoleciu międzywojennym urządzano jarmarki z owocami, przetworami, miodem i ziołami aptecznymi.
Kamienice przy Flory 1 i Flory 3
Na rogu Klonowej przy Flory 1 stoi ogromna kamienica z lat 1913-14. To typowy dom dochodowy, jakie tuż przed pierwszą wojną światową budowano w tej części miasta. Budynek zaprojektowali pionierzy nowoczesnej architektury w Polsce Karol Jankowski i Franciszek Lilpop dla Alfreda Binzera. Warto zwrócić uwagę na efektowne płaskorzeźby dłuta Edmunda Bartłomiejczyka.
Około 1920 r. mieszkał tu znakomity rzeźbiarz Stanisław Jackowski.
Jego najbardziej znanym dziełem sprzed pierwszej wojny światowej jest postać dziecka z grobowca Bolesława Prusa na Powązkach. W latach międzywojennych stworzył tak znane pomniki warszawskie jak Tancerka w Parku Paderewskiego (Skaryszewskim) i pomnik Kilińskiego.
Kolejna kamienica przy Flory 3 powstała w tym samym czasie co dom pod jedynką. Najciekawszy jest portal bramy wjazdowej z wkomponowanym numerem hipotecznym domu 6585. Budynek w trakcie wojny utracił wysoki dach z lukarnami. Kilka lat temu rozpętała się burza, gdy nowy właściciel zamierzał nadbudować kamienicę, nadając jej zwieńczeniu nowoczesny wygląd o ryzykownej estetyce.
Idziemy dalej ul. Flory. Po lewej stronie mijamy niski budynek hotelu rządowego z czasów PRL-u, kompletnie przebudowany w 2005 r. Za hotelem ciągnie się mur rezydencji ambasadora Wielkiej Brytanii.
Najczęściej czytane24 htydzień
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]






