Bardzo długa wędrówka zwykłego listu
28.07.2009
aktualizacja: 2009-07-28 17:13
Jedna z Alertowiczek powiadomiła nas o niemiłej sytuacji. List z ważnym zaproszeniem przyszedł do niej dopiero po czterech miesiącach. - Takie rzeczy się zdarzają, list się pewnie zawieruszył - mówi rzecznik prasowy Poczty Polskiej.
ZOBACZ TAKŻE
- Straszyli bankructwem TP, żeby klienci przeszli do Netii (28-07-09, 16:22)
- Listonosz zostawił listy na murku. Dwumetrowym murku (22-04-09, 13:45)
- "Jestem zbulwersowany pracą mojego listonosza" (11-02-09, 16:39)
- Poczta w końcu ukarana za opóźnienia (15-01-09, 11:15)
Na Alert24 napisała oburzona pani Dorota: - Dostałam dopiero wczoraj list, w którym przyszły bilety na ważną imprezę. Miała się ona odbyć 25 kwietnia, list został wysłany 6 kwietnia. To niedopuszczalne, że musiałam na niego czekać, aż 4 miesiące. Zaznaczę, że był to list krajowy. Został wysłany z Bytomia Odrzańskiego do Warszawy.
Zadzwoniliśmy w tej sprawie do rzecznika prasowego Poczty Polskiej. - Trudno mi to komentować. Taki poślizg to ewidentny wypadek przy pracy. Adresatka listu miała ogromnego pecha. Z mojej strony mogę jedynie przeprosić - tłumaczy Jerzy Sygidus, rzecznik poznańskiego oddziału Poczty Polskiej. Jak powiedział nam rzecznik poczty list naszej czytelniczki najprawdopodobniej się zgubił. - Zdarzały się już takie przypadki, że list się gdzieś zawieruszył i później przy sprzątaniu się odnalazł - powiedział nam Sygidus.
Zapytaliśmy, czy w takich wypadkach istnieje możliwość reklamacji. - Niestety, reklamuje się tylko listy rejestrowane. W innych przypadkach nie przewidujemy reklamacji. Zawartość listu nie jest istotna - wyjaśnia rzecznik.
Ty też miałeś problemy z Pocztą Polską? Napisz na naszym forum
Zadzwoniliśmy w tej sprawie do rzecznika prasowego Poczty Polskiej. - Trudno mi to komentować. Taki poślizg to ewidentny wypadek przy pracy. Adresatka listu miała ogromnego pecha. Z mojej strony mogę jedynie przeprosić - tłumaczy Jerzy Sygidus, rzecznik poznańskiego oddziału Poczty Polskiej. Jak powiedział nam rzecznik poczty list naszej czytelniczki najprawdopodobniej się zgubił. - Zdarzały się już takie przypadki, że list się gdzieś zawieruszył i później przy sprzątaniu się odnalazł - powiedział nam Sygidus.
Zapytaliśmy, czy w takich wypadkach istnieje możliwość reklamacji. - Niestety, reklamuje się tylko listy rejestrowane. W innych przypadkach nie przewidujemy reklamacji. Zawartość listu nie jest istotna - wyjaśnia rzecznik.
Ty też miałeś problemy z Pocztą Polską? Napisz na naszym forum
-
Konkurencja poczty też nie lepsza
antekguma1
29.07.09, 11:48
Konkurencja pod nazwą inpost też nie lepsza. Dopiero zaczynają się rozwijać, ajuż na porządku dziennym jest naciąganie klientów na przesyłki które szumnienazwali ekspresowe. U nich taki »
-
Bardzo długa wędrówka zwykłego listu
kroliklesny
29.07.09, 12:08
Dziwne, bo w innych krajach cywilizowanych praktycznie zaniklo pojecie "listu poleconego". List po prostu sie wysyla i dochodzi. Jezeli dochodzi nawet szmal w Stanach i Europie Zach. »
-
Bardzo długa wędrówka zwykłego listu
e-ftalo
29.07.09, 15:18
taaaa,rzecznik pięknie umył ręce,wymyślił se jakieś listy rejestrowane.A możew takim razie sprawą powinien zająć się są,jeśli te bilety są znacznej wartości.Wtedy może poczcie nie było do »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




