Kameralna magia mistrza

Łukasz Kamiński
02.10.2008 aktualizacja: 2008-10-02 11:32
A A A Drukuj

Jestem położony na cztery łopatki. To artysta z wielką klasą i wielką pokorą. Na jego koncercie pojawiła się magia. Dla mnie koncert roku! - mówił po występie Leonarda Cohena 1 października na Torwarze Muniek Staszczyk.

O 19.40 Leonard Cohen wbiegł na scenę, zdjął kapelusz z gatunku fedora (taki jaki nosili m.in. Blues Brothers), pokłonił się, uśmiechnął i zaczął swój występ od "Dance Me To The End Of Love". Przez niecałe trzy godziny koncertu zaśpiewał swoje największe przeboje, przejmująco osobiste "Secret Life" czy "Tower of Song", zadziorne "I'm Your Man", buńczuczne "First We Take Manhattan", przyprawiające o ciarki "Hallelujah" czy polityczne "Democracy"....


pozostało 71% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA

Podziel się