Długie włosy w opatrunku, czyli hipisi w Warszawie

Alex Kłoś
17.10.2008 aktualizacja: 2008-10-17 09:36
A A A Drukuj

- Nazywano nas hipisami. Najpierw tego nie lubiliśmy, bo to była zewnętrzna mieszczańska klasyfikacja. Dopiero z czasem sami zaczęliśmy tak się nazywać - wspomina Kamil Sipowicz.

Kamil Sipowicz, artysta, filozof i życiowy partner piosenkarki Kory, jest autorem właśnie wydanej książki "Hipisi w PRL-u". Praca liczy 440 stron, wydała ją oficyna Baobab. To rodzaj kompendium z którego można dowiedzieć się, w jakich okolicznościach historycznych i kulturowych narodził się u nas ruch, który trwale zmienił obyczajowość i kulturę świata Zachodu.

Alex Kloś: Ile miałeś lat, gdy zapuściłeś włosy....


pozostało 96% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA

Podziel się