Wybrano laureatów nagród "Stołecznej"

Magdalena Dubrowska
30.12.2008 aktualizacja: 2008-12-31 10:07
A A A Drukuj
Stołek 2008 - w pasy pomalował go Leon Tarasewicz Fot. Grzegorz Dabrowski / AG
Po raz drugi w historii przyznaliśmy nagrody "Gazety Stołecznej". Stołek powędruje do Małgorzaty Falęckiej, noga do Jacka Nowaka.
Dla kogo Stołek za 2008 r.? Dla człowieka, którego czyn dla Warszawy spodobał nam się najbardziej, którego mieszkańcom stolicy chcemy postawić za wzór. Komu przyznajemy Nogę? Autorowi największego tegorocznego idiotyzmu, zaniedbania czy przekrętu.

Obrady jury, czyli redakcji "Stołka" (tak w "Gazecie" mówimy o "Stołecznej"), odbywały się przy wspólnej przedświątecznej kolacji w restauracji Jazzownia Liberalna na Starówce. Jednak towarzyszącej im atmosfery nie da się opisać jako rodzinnej i spokojnej. Znad barszczu i śledzia wznosiły się okrzyki agitacyjne, śpiewy triumfalne i wrzaski rozpaczy. Puszczały nerwy. Padały mocne słowa: - Noga należy się klubowi radnych PO za Legię albo Jackowi Nowakowi za tunel średnicowy. Jeśli ktoś głosuje inaczej, to jest idiotą! - grzmiał naczelny "Stołka" Seweryn Blumsztajn.



Nie daliśmy się sprowokować. Sporo, bo sześć głosów zdobył Witold Marian Sadowski za zburzenie zabytkowej willi Julisin w Konstancinie. Szybko wyprzedziła go jednak Katarzyna Ratajczyk z biura promocji miasta. Swoją nominację zawdzięcza entuzjastycznemu poparciu takich pomysłów jak wyrzucanie z okna fortepianu Chopina w celach promocyjnych czy rekonstrukcja powstania w getcie. Przez chwilę szła łeb w łeb z Jackiem Nowakiem, szefem regionalnego oddziału spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, ale kiedy przyszedł czas na głosy działu politycznego, zrównała się z nimi ekipa Platformy. W ostatecznym starciu zwyciężył Nowak - doceniliśmy takie wyremontowanie tunelu średnicowego, że nie mieszczą się w nim piętrowe pociągi kupione niedawno przez Koleje Mazowieckie.

Klub radnych PO zajął drugie miejsce, a Ratajczyk trzecie.

Nie mniej gorące emocje towarzyszyły wyborowi laureata Stołka. A raczej laureatki, bo po pierwszym głosowaniu kontrkandydatów zdystansowały dwie odważne damy: Jolanta Kramarz za walkę o prawa niewidomych, m.in. z Carrefourem, który pozwała do sądu, bo nie wpuścił jej z psem przewodnikiem na zakupy, i Małgorzata Falęcka, pierwsza mieszkanka Warszawy, która wypowiedziała wojnę reklamie za oknami swojego mieszkania. W drugiej turze wygrała Falęcka, a Jazzownia zatrzęsła się w posadach od chóralnego wiwatu jej redakcyjnych fanów. Trzecie miejsce zajęli żoliborscy internauci za rozkręcenie akcji przeciw mnożeniu się banków na pl. Wilsona.



Po burzliwych obradach ukoiliśmy słuszne emocje we wspólnym kolędowaniu przy akompaniamencie ukulele. Pomalowane przez Leona Tarasewicza Stołek i Nogę wręczymy w styczniu.

Podziel się