Wojewoda rusza na billboard

Grzegorz Lisicki
24.03.2009 aktualizacja: 2009-03-24 22:17
A A A Drukuj
Gigantyczny billboard stanął przy samym wejściu do parku przy ul. Książęcej Fot. Robert Kowalewski / AG
- Nasza determinacja nie zna granic. Ta reklama zniknie - zapowiada Wojciech Bartelski, burmistrz Śródmieścia. Pomoże wojewoda Jacek Kozłowski, który skrzyknął zespół sprawdzony w boju z reklamą na rondzie ONZ.
Coraz głośniej robi się wokół wielkiego billboardu, który tydzień temu pojawił się u stóp skarpy na ul. Książęcej. Tablica firmy News Outdoor, która zniszczyła widok na ul. Książęcą, stanęła na działce wynajętej od krakowskiego zakonu sióstr zmartwychwstanek.

Lada dzień dotrze do nich list Hanny Gronkiewicz-Waltz.

"Ulica Książęca to miejsce szczególne. Nikt nie wyobrażał sobie w tym miejscu reklamy o powierzchni kilkudziesięciu metrów kwadratowych. Liczę na to, że myślenie o dobru wspólnym przeważy nad próbami poszukiwania dochodu z nieruchomości. Dlatego uprzejmie proszę o rozważenie możliwości wycofania się ze współpracy z firmą reklamową" - pisze pani prezydent do siostry przełożonej zakonu.

W walkę włączają się urzędnicy coraz wyższego szczebla. Wczoraj wojewoda Jacek Kozłowski zwołał naradę urzędników zaprawionych w walce z wielką płachtą na bloku przy rondzie ONZ. Byli m.in. Tomasz Gamdzyk z wydziału estetyki, Ewa Nekanda-Trepka i Barbara Jezierska - stołeczny i wojewódzki konserwator zabytków, wiceburmistrz Śródmieścia Marcin Rzońca, przedstawiciele ZDM i nadzoru budowlanego. - News Outdoor cynicznie lekceważy zasady współżycia społecznego. Chcemy doprowadzić do rozbiórki tej reklamy - mówił podczas narady Robert Mościcki, dyrektor wydziału infrastruktury urzędu wojewódzkiego. Jak to zrobić? Sposobów uzgodniono kilka, ale na razie urzędnicy nie chcą ujawniać szczegółów. Być może jeden ze sposobów to wpisanie całej ulicy lub jej części do rejestru zabytków - taką m.in. możliwość ma przeanalizować wojewódzki konserwator zabytków.

Wciąż nie można odnaleźć dokumentów niezbędnych do wybudowania reklamy, które - jak twierdzi News Outdoor - zostały złożone w jednym ze stołecznych urzędów dzielnicowych. - Do popołudnia trzy czwarte z nich na nasze pytanie odpowiedziało negatywnie - wylicza Wojciech Bartelski, burmistrz Śródmieścia. Wczoraj dokumentów zażądał nadzór budowlany. - News Outdoor ma na to siedem dni. Później uruchamiamy procedurę, która ma doprowadzić do rozbiórki - zapowiedział na naradzie Artur Banaszek z PINB. Jednak według przepisów urzędnicy będą musieli najpierw podjąć próbę zalegalizowania billboardu, czyli m.in. wystawić pozwolenie na budowę. Decydujący głos będzie należał wtedy do stołecznego konserwatora zabytków, bo obszar Traktu Królewskiego od 1994 r. ma status Pomnika Historii. Nadał mu go prezydent Lech Wałęsa. Taki sam status mają m.in. Wieliczka, Racławice, Kazimierz Dolny i Jasna Góra w Częstochowie. - Innej decyzji niż odmowa nie wydam - zapowiedziała na naradzie Ewa Nekanda-Trepka. Na tej podstawie również PINB odmówi zalegalizowania reklamy, co będzie skutkować decyzją o rozbiórce. To jednak może potrwać nawet kilka miesięcy. Co do tej pory?

- Wojewoda apeluje do wszystkich firm, które chciałyby reklamować się przy Książęcej, by się od tego powstrzymały. Tutaj złamano prawo - mówił po południu Robert Mościcki na zaimprowizowanej obok billboardu konferencji prasowej. Urzędnicy rozważają też np. ogrodzenie billboardu tak, by nie dopuścić do naklejenia reklamy.

Tymczasem News Outdoor lawiruje. Na nasze pytanie, w której dzielnicy spółka złożyła dokumenty niezbędne do zbudowania billboardu Cezary Tucholski odpowiedział, że "w delegaturze naczelnego architekta miasta stołecznego Warszawy". W której konkretnie, bo jest ich w dzielnicach kilkanaście? To biznesowa tajemnica. "Co Panu da ta wiadomość?" - odpowiedział pytaniem na pytanie dyrektor Tucholski.

Przeczytaj więcej o nielegalnym billboardzie



Przeczytaj: Ratusz wypowiada wojnę billboardowi



Podziel się