Dni Cipki już w ten weekend w Warszawie

Rozmawiała Magdalena Dubrowska
09.04.2010 aktualizacja: 2010-04-09 17:48
A A A Drukuj
Logo Dni Cipki
- Nie słowo jest tu kontrowersyjne, tylko temat. Bo dotyczy seksu - mówią organizatorki Dni Cipki
SERWISY
Magdalena Dubrowska: Co was napadło z tymi dniami?

Agnieszka Weseli, "Furia" z kolektywu UFA (żeńska forma od UFO): Zajmujemy się m.in. seksualnością kobiecą i nieheteronormatywną. Organizowałyśmy wiele spotkań, np. o feministycznej pornografii, a także warsztatów, np. robienia dildo (sztuczny penis). Chcemy zmienić podejście do seksualności, wyzwolić z jarzma tradycji i religii. Planowałyśmy Urodziny Waginy. Okazało się, że podobny pomysł mają dziewczyny z Boyówek Feministycznych. Wspólnie ułożyłyśmy trzydniowy program Dni Cipki.

Boyówki Feministyczne (nie chcą występować imiennie, by nie skupiać uwagi na osobach, tylko ideach): - Pomyślałyśmy, że byłoby fajnie nawiązać do aktualnej wystawy w Zachęcie pt. "Gender check", oraz do grupy "Powiedz, jak na nią mówisz" na Facebooku.

I jak mówią?

B.F.: Pada sporo określeń infantylno-intymnych, np. "kwiatuszek", "wilgotka", sporo wulgarnych. Będziemy dyskutować podczas Dni Cipki, jak ją nazywać.

Dlaczego wybrałyście akurat to słowo, a nie bardziej neutralną "waginę"?

B.F.: "Cipka" jest swojska. "Wagina" obca, to tłumaczenie "pochwy", a pochwa to coś innego niż cipka. Nie słowo jest kontrowersyjne, tylko temat. Bo dotyczy seksu.

A.W.: Trzeba wypośrodkować między medyczną "waginą" i wulgarną "pizdą". Osobiście nie jestem zwolenniczką "cipki", kojarzy mi się z małą dziewczynką.

Seksualność kobieca wciąż jest w Polsce tłamszona?

A.W.: Męska również. Tyle że mężczyźni mają większe społeczne przyzwolenie realizacji swoich potrzeb. Dziewczynki wciąż wychowuje się w skromności. Nam nie chodzi o upowszechnianie rui, rozpusty. Chcemy, aby kobiety odczuwały radość z akceptacji siebie i swojego ciała. Nie można mieć poczucia, że to, co się ma między nogami, jest nieczyste i obrzydliwe. Na murach czy w windach często widzimy rysunki sterczącego penisa. Z męskim przyrodzeniem jest mnóstwo skojarzeń, a wagina to dziura, pustka, nie ma symbolu. Chcemy tę pustkę wypełnić dumą i radością. Tym będziemy się zajmować np. na warsztatach waginalnych z seksuolożką Alicją Długołęcką.

Gdy mówi się o Dniach Cipki, niektórzy się oburzają, inni chichoczą...

A.W.: Kobiety wypisują na forach, że to je obraża, mężczyźni - że to obrzydliwe. Ale dostajemy też mnóstwo głosów poparcia. To znaczy, że impreza jest potrzebna. Przyznaję jednak, że jestem nieco rozgoryczona. UFA istnieje ponad dwa lata. Podejmowałyśmy ważne tematy, np. sprawiedliwości reprodukcyjnej, ale wzbudzało to niewielkie zainteresowanie. A w sprawie cipki wszyscy chcą zabrać głos. Cipka a sprawa polska - po prostu.

Znajoma feministka stwierdziła, że takie imprezy odsuwają zainteresowanie od poważniejszych problemów Polek...

B.F.: Nie musimy się zajmować tylko poważnymi sprawami. Jeśli ktoś zajrzy do programu, przekona się, że poruszamy wiele poważnych kwestii.

A.W.: Akceptacja własnego ciała i seksualności nie jest niepoważna ani nieważna.

Są też głosy, że "cipka" spłyca feminizm, nawet wulgaryzuje...

A.W.: Właśnie o to chodzi, by pewne słowa przestały być uważane za wulgarne. Takie myślenie powoduje, że seksualność odczuwamy jako coś nieczystego, grzesznego. W społeczeństwie polskim seksualność to potężne tabu, bo przez wieki strażnikiem moralności narodu był Kościół. A w okresie rewolucji seksualnej na Zachodzie Polska była za żelazną kurtyną. Trzeba to nadrobić!

B.F.: Kobietę powszechnie traktuje się jako obiekt seksualny. A my chcemy, by one same mówiły własnym głosem o swojej seksualności. Co w tym wulgarnego?

Ale czy sprawy seksu nie powinny przynależeć do sfery intymnej?

A.W.: Jedno z ważnych odkryć feminizmu tzw. II fali, czyli lat 60. i 70., polega na tym, że to, co prywatne, jest tak naprawdę publiczne, polityczne. Chcemy mówić głośno, bo inaczej seksualność wciąż będzie ukryta, wstydliwa. Edukować w tej sferze powinna m.in. szkoła, ale tego nie robi.

Na Dni Cipki wstęp mają tylko kobiety?

A.W.: Absolutnie nie! Jakiś chłopak napisał: "Fajne wydarzenie, ale czy tam nie będą linczować mężczyzn?". Widać tu typowe dla mężczyzn lęki, że są w feminizmie niechciani. Że zostaną zlinczowani, a następny krok to kastracja. Na wszystkie wydarzenia Dni Cipek, poza warsztatami, na które są wcześniejsze zapisy, jest wstęp wolny. Cipka to nie tylko sprawa kobiet, ale wszystkich. Tak samo jest z feminizmem, który dąży do przekształcenia systemu społecznego tak, aby dobrze się w nim żyło i kobietom, i mężczyznom. Żeby było bardziej sprawiedliwie. Mężczyźni też mają przechlapane w patriarchacie, tylko że to przechlapanie jest inne.

Dni Cipki, 9-11 kwietnia. UFA (al. „Solidarności” 82) i Obiekt Znaleziony (podziemia galerii Zachęta). Program na: http://dnicipki.blogspot.com/

Zobacz także: Program Dni Cipki 2010



Podziel się