Parkowałeś za darmo? Teraz płać. Kierowcy wściekli
29.07.2010
aktualizacja: 2010-07-28 20:57
Fot. Jacek Łagowski / AG
ZDM nie odpuszcza - już 60 tys. osób musi po kilku latach zapłacić za to, że kilka lat temu nie wrzucili pieniędzy do parkomatu. Wielu jest oburzonych, żądają, by zaległe opłaty przedawnić. Nie ma na to jednak szans.
ZOBACZ TAKŻE
- Nowy bat na cwaniaków. Mandat w wysokości 500 złotych (16-09-10, 10:00)
- Ratusz: 617 tys. zł dla osób po pięćdziesiątce (05-08-10, 12:16)
- Władze dzielnicy pytają mieszkańców: Chcecie parkomaty? (18-07-10, 20:00)
- Remont Emilii Plater: zniknie parking, będzie buspas (13-07-10, 08:00)
- Druga linia metra opóźniona przez parkingową budkę (19-06-10, 09:00)
Fora internetowe kipią od wpisów wściekłych warszawiaków, którzy dostali z ZDM wezwanie do uregulowania zaległych opłat za parkowanie. "Mam do zapłacenia 150 zł za nieuiszczenie opłaty na obszarze płatnego parkowania z datą z lutego, marca i maja 2004 r. Wszystkie ustawowe terminy dawno minęły. Pomocy!" - pisze do nas pani Elżbieta. Ludzie nie rozumieją, jakim prawem ZDM żąda pieniędzy za coś, co stało się tak dawno, bo większość wezwań dotyczy lat 2004-05. Tłumaczą, że nie mają już kwitków albo nie mieli pojęcia o naliczeniu opłaty, bo nie znaleźli nic za wycieraczką. Twierdzą, że opłata dodatkowa to w istocie mandat karny lub ukryty podatek na rzecz miasta i żądają, by je przedawnić.
Opłata to nie mandat
ZDM wysłał wezwania już do 60 tys. osób. Są winni 15,5 mln zł, a rekordziści zalegają nawet po 5 tys. zł. - Kupiliśmy program weryfikujący naliczone opłaty, który wyszukuje też te niezapłacone. Przystąpiliśmy do ich odzyskania - tłumaczy akcję Adam Sobieraj, rzecznik ZDM.
Dementuje zarzuty rozżalonych ludzi: * opłaty dodatkowe nie są mandatem karnym, bo niezapłacenie za parking to nie wykroczenie; * opłata dodatkowa to nie podatek, tylko należność naliczana tym, którzy nie mieli za szybą kwitka z parkomatu albo parkowali dłużej, niż zapłacili. Skąd ZDM wie, kto nie zapłacił za parkowanie? - Nasi kontrolerzy mają terminale, do których wprowadzają czas i miejsce, dane właściciela pochodzą z rządowych baz danych. Te dane gromadzimy i wiemy, kto nie zapłacił nawet kilka lat temu. Brak kwitu? Większość tak się tłumaczy. Można było się odwołać albo zapłacić, a zaznaczam, że nie naliczamy odsetek - mówi Sobieraj.
Perypetie z ustawą o drogach
Tylko dlaczego urząd aż sześć lat zwlekał ze ściąganiem opłat? Wszystko przez zapis w ustawie o drogach publicznych, który daje gminom prawo do uchwalania stawek za parkowanie i opłat dodatkowych. W pierwszej wersji ustawy z 2005 r. posłowie nie zapisali, że gminy mają takie prawo. Ale gminy i tak opłaty uchwalały, argumentując, że nie zrezygnują z karania parkingowych cwaniaków. Brak precyzyjnego zapisu wytknął ustawie Trybunał Konstytucyjny i skierował ją z powrotem do Sejmu. Uzupełniona ustawa obowiązuje od 1 stycznia 2006 r. Ale znowu jest kłopot. - Ustawa nie określiła, co zrobić z opłatami nałożonymi w czasie, gdy prawo o drogach poprawiano. Zakładamy, że nakazałaby ściągnąć zaległe opłaty, bo to sprawiedliwe wobec tych, którzy za parkowanie płacili - twierdzi Sobieraj. Ustawa ma za to inny zapis - o tym, że nałożone opłaty przedawniają się po pięciu latach. A tego właśnie żądają ludzie. ZDM nie chce o tym jednak słyszeć. - Ściągamy opłaty naliczone przed 1 stycznia 2006 r., a więc z czasu, gdy nie było przepisu o przedawnieniu - tłumaczy Sobieraj.
Prawnicy: Płacz i płać
"Gazeta" zapytała prawników o opinię w tej sprawie. - ZDM ma absolutnie rację. Ci ludzie skorzystali z samorządowych parkingów i powinni za to zapłacić. Miasto kredytowało ich nieuczciwość przez kilka lat - mówi prof. Michał Kulesza, autor reformy terytorialnej. Radca prawny Andrzej Popławski ma więcej wątpliwości. - Moim zdaniem należności za korzystanie z dróg i parkingów przedawniają się i sądzę, że dotyczy to też opłat jeszcze sprzed nowelizacji. Jednak bardzo ważny jest tu aspekt etyczny i społeczny sprawy: miasto zapewniło miejsca do parkowania, a kierowcy z tych miejsc skorzystali, lecz nie zapłacili. Teraz obrażają się, że miasto upomina się o należne pieniądze - zwraca uwagę Popławski.
Opłata to nie mandat
ZDM wysłał wezwania już do 60 tys. osób. Są winni 15,5 mln zł, a rekordziści zalegają nawet po 5 tys. zł. - Kupiliśmy program weryfikujący naliczone opłaty, który wyszukuje też te niezapłacone. Przystąpiliśmy do ich odzyskania - tłumaczy akcję Adam Sobieraj, rzecznik ZDM.
Dementuje zarzuty rozżalonych ludzi: * opłaty dodatkowe nie są mandatem karnym, bo niezapłacenie za parking to nie wykroczenie; * opłata dodatkowa to nie podatek, tylko należność naliczana tym, którzy nie mieli za szybą kwitka z parkomatu albo parkowali dłużej, niż zapłacili. Skąd ZDM wie, kto nie zapłacił za parkowanie? - Nasi kontrolerzy mają terminale, do których wprowadzają czas i miejsce, dane właściciela pochodzą z rządowych baz danych. Te dane gromadzimy i wiemy, kto nie zapłacił nawet kilka lat temu. Brak kwitu? Większość tak się tłumaczy. Można było się odwołać albo zapłacić, a zaznaczam, że nie naliczamy odsetek - mówi Sobieraj.
Perypetie z ustawą o drogach
Tylko dlaczego urząd aż sześć lat zwlekał ze ściąganiem opłat? Wszystko przez zapis w ustawie o drogach publicznych, który daje gminom prawo do uchwalania stawek za parkowanie i opłat dodatkowych. W pierwszej wersji ustawy z 2005 r. posłowie nie zapisali, że gminy mają takie prawo. Ale gminy i tak opłaty uchwalały, argumentując, że nie zrezygnują z karania parkingowych cwaniaków. Brak precyzyjnego zapisu wytknął ustawie Trybunał Konstytucyjny i skierował ją z powrotem do Sejmu. Uzupełniona ustawa obowiązuje od 1 stycznia 2006 r. Ale znowu jest kłopot. - Ustawa nie określiła, co zrobić z opłatami nałożonymi w czasie, gdy prawo o drogach poprawiano. Zakładamy, że nakazałaby ściągnąć zaległe opłaty, bo to sprawiedliwe wobec tych, którzy za parkowanie płacili - twierdzi Sobieraj. Ustawa ma za to inny zapis - o tym, że nałożone opłaty przedawniają się po pięciu latach. A tego właśnie żądają ludzie. ZDM nie chce o tym jednak słyszeć. - Ściągamy opłaty naliczone przed 1 stycznia 2006 r., a więc z czasu, gdy nie było przepisu o przedawnieniu - tłumaczy Sobieraj.
Prawnicy: Płacz i płać
"Gazeta" zapytała prawników o opinię w tej sprawie. - ZDM ma absolutnie rację. Ci ludzie skorzystali z samorządowych parkingów i powinni za to zapłacić. Miasto kredytowało ich nieuczciwość przez kilka lat - mówi prof. Michał Kulesza, autor reformy terytorialnej. Radca prawny Andrzej Popławski ma więcej wątpliwości. - Moim zdaniem należności za korzystanie z dróg i parkingów przedawniają się i sądzę, że dotyczy to też opłat jeszcze sprzed nowelizacji. Jednak bardzo ważny jest tu aspekt etyczny i społeczny sprawy: miasto zapewniło miejsca do parkowania, a kierowcy z tych miejsc skorzystali, lecz nie zapłacili. Teraz obrażają się, że miasto upomina się o należne pieniądze - zwraca uwagę Popławski.
-
Parkowałeś za darmo? Teraz płać. Kierowcy wściekli
joachim
29.07.10, 10:37
I bardzo dobrze. Mogliby jeszcze zacząć pilnować i karać za parkowanie przyskrzyżowaniach i przy pasach, na chodniku nie przy jezdni, na chodniku jeślinie zostawia to 1.5 metra dla pieszych »
-
Parkowałeś za darmo? Teraz płać. Kierowcy wściekli
cezbak
29.07.10, 10:41
W jaki sposób można teraz udowodnić, że żądanie opłaty jest niezasadne? Nie maprzecież obowiązku kolekcjonowania dowodów takich opłat. Cała akcja zakładaduże zaufanie do firmy naliczającej »
-
Kiedy zakaza parkowania na choidnikach?
sselrats
29.07.10, 18:48
To jest chore.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- A2 pod Warszawą ciut dłuższa. Otworzyli odcinek D
- Satyrycy śmieją się z Euro. Zobacz najlepsze rysunki
- Stara fabryka lśni po przebudowie. Poznaj Soho
- Wyrwa w jezdni przy budowie metra. Towarowa zamknięta
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Wypadek na Puławskiej. Trzy rozbite auta
- Stacje kolejowe w Warszawie: Piękne i zdewastowane
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Środa na ulicach Warszawy [23.05.2012]



