Sprawdź, co można kupić na Jarmarku Bożonarodzeniowym

Karolina Przybysz
03.12.2010 aktualizacja: 2010-12-03 12:06
A A A Drukuj
Jarmark Bożonarodzeniowy na Rynku Starego Miasta w Warszawie Fot . Albert Zawada / Agencja GaZETA
Na Rynku Starego Miasta działa już Jarmark Bożonarodzeniowy .
- Nie lubię tendencji do zbyt wczesnego wprowadzania świątecznej atmosfery przez supermarkety, ale Jarmark to co innego. Przyjemnie jest skręcić z zakorkowanej Świętokrzyskiej i przyjść tu, myśleć o Wigilii, rodzinie i czasie, który spędzimy razem. Nawet jeśli się nic nie kupi, atmosfera tego miejsca skłania do takich ciepłych myśli - mówiła Joanna Rudnicka, która po raz pierwszy w tym roku przyszła na Jarmark Bożonarodzeniowy.

Swoje stragany rozstawili tu sprzedawcy z różnych części Polski.

Jolanta Nowak przyjechała z Rabki, gdzie ma pracownię. W Jarmarku uczestniczy już po raz trzeci. Sprzedaje drewniane zabawki i lampy ozdobione takimi kamieniami jak agat czy cytryn. Ich ceny wahają się od 250 do 5,5 tys. zł. Wpadła też na ciekawy pomysł oprawienia zeszytów: nałożyła na nie stare okładki, dzięki czemu wyglądają jak kilkudziesięcioletnie książki z biblioteki. Jest tu na przykład zeszyt oprawiony w skorowidz dzieł Lenina, kosztuje 45 zł.

Na ciekawy pomysł wpadł sprzedawca Marian "Koszałek". Przy jego stoisku stoją wielkie taczki całe wypełnione zapałkami. Zachęca klientów, pokazując kolorowe opakowania: z ciekawymi zdjęciami, obrazami, rysunkami.

- Można powiedzieć, że jestem zapałczarzem - śmieje się pan Marian. Ma też stoisko, w którym robi świece z wosku pszczelego.

Tuż obok jest stoisko, przy którym można kupić szczęście. Kowal Paweł robi tu podkowy. Sprzedawanie na jarmarkach to tradycja w jego rodzinie. Jego tata ma swoje stanowisko w Krakowie. Najmniejsze "szczęście" kosztuje 20 zł.

W budkach (jest ich kilkanaście) jest duży wybór ozdób świątecznych i ozdób do domu. Ceny są podobne jak w supermarketach. Są ręcznie malowane aniołki, kolczyki, bransoletki i wisiorki (od 20 do 70 zł). Są też szale, czapki czy góralskie kapcie, grube i wełniane - kosztują 30 zł.

Znajdziemy tu miody, nalewki, wędliny, sery, orzechy, chleby. Na pytanie, czy dobre, sprzedawcy chętnie wystawiają tackę ze specjałem, aby potencjalny klient mógł spróbować. 100 g zachwalanych przez sprzedawcę serów austriackich kosztuje 9 zł, a ponadpółmetrowy sękacz - 500 zł. Na duży, okrągły chleb na zakwasie wydamy 20 zł. Podskakujący z zimna i głodu mogą ogrzać się wedlowską czekoladą (11 zł za mały kubeczek) lub zjeść bigos (6 zł za porcję).

- Wpadanie na Jarmark to nasz przedświąteczny zwyczaj od trzech lat. Najpierw chodzimy między stoiskami, oglądamy i zwykle kupujemy coś, co nigdy nam się nie przyda, ale będzie kojarzyło się ze świątecznym czasem. Później idziemy na pierogi. Dziś kupiliśmy kolorowe dzwoneczki - mówili Marta i Bolesław, studenci Politechniki Warszawskiej.

Jarmark Bożonarodzeniowy czynny jest codziennie. W poniedziałki i czwartki od 12 do 20, w piątki i soboty od 12 do 21.30, w niedziele od 12 do 20.

Podziel się