W Warszawie pochowano kolejne ofiary katastrofy

Wojciech Karpieszuk, Jan Fusiecki, Dominika Olszewska, Izabela Szymańska, Grzegorz Miecznikowski, Grzegorz Lisicki, Piotr Machajski
21.04.2010 aktualizacja: 2010-04-21 21:56
A A A Drukuj
Pogrzeb byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksandra Szczygło Fot. Robert Kowalewski / Agencja
  • Pogrzeb aktora Janusza Zakrzeńskiego
  • Przemysław Gosiewski
  • Pogrzeb generała Franciszka Gągora
W środę w Warszawie odbyły się kolejne pogrzeby ofiar katastrofy pod Smoleńskiej. Pochowano między innymi Przemysława Gosiewskiego, Franciszka Gągora, Aleksandra Szczygłę, Janusza Zakrzeńskiego i Dariusza Jankowskiego.
Przemysław Gosiewski

Setki ludzi przyszło na pogrzeb posła Gosiewskiego, który zginał w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. W kościele przemawiał o. Tadeusz Rydzyk, na cmentarzu - Jarosław Kaczyński

Kościół Wszystkich Świętych na pl. Grzybowskim był wypchany po brzegi. Ludzie przyjechali z całej Polski, a najwięcej ze Świętokrzyskiego, gdzie Przemysław Gosiewski był posłem. Mieli ze sobą sztandary szkół, "Solidarności", remiz strażackich. Trójka młodych chłopaków trzymała duży transparent: "Włoszczowa dziękuje posłowi Gosiewskiemu". Żałobnicy wielkimi brawami nagrodzili przemawiających duchownych. Ks. infułat Józef Wójcik w niezwykle emocjonalnym przemówieniu mówił: - Te ofiary spod Smoleńska krzyknęły na cały świat o Katyniu. Te ofiary stały się męczennikami prawdy. Słysz, drogi pośle, jesteś męczennikiem prawdy. Wierzymy, że dzięki twojej ofierze,ziemia świętokrzyska będzie piękniejsza, Polska będzie piękniejsza.

Później głos zabrał o. Tadeusz Rydzyk: - Gdy przyszedł [do władzy] pan Przemysław, zobaczyliśmy, że nie jesteśmy pogardzani, że nie musimy błagać pod drzwiami. Zaczęła się normalność.

Mówił jeszcze: - Polsko, co się z tobą stało? Czy potrzeba jeszcze więcej krwi? A gdyby tak media, od prywatnych gazet i telewizji po TVP 1, oddać pod trybunał! Bo to one zabiły, media zabiły i my jesteśmy świadkami. Ci u góry, jeżeli jesteście Polakami, obudźcie się. Wszyscy zdadzą rachunek. Ale czy się obudzą?

Pytał: - To samolotu nie było? A może to była kontynuacja niektórych zamiarów? Trzeba się modlić i żądać odpowiedzi, by Polacy czuli się bezpiecznie.

Po mszy kilkanaście autokarów ruszyło na Cmentarz Wojskowy. Na cmentarzu przed konduktem szła orkiestra. Przemawiał m.in. Jarosław Kaczyński: - Przemek był wulkanem energii. Był człowiekiem, który nie uznawał, że coś jest niemożliwe. Był człowiekiem, który potrafił w każdej sytuacji działać, który potrafił przełamywać każdą przeszkodę, przeciwstawiać się każdej trudności. Jemu po prostu nie dawało się powiedzieć, że coś nie może być zrobione, i bardzo to ceniłem. Dodał: - Był też ofiarą różnych nagonek i bardzo wielu wmówiono, że był zupełnie inny, niż był naprawdę.

Pośmiertnie Przemysław Gosiewski został odznaczony Krzyżem Kawalerskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Generał Franciszek Gągor

Setki najwyższych rangą oficerów z całego świata, kompanie honorowe różnych rodzajów wojsk, trumna wieziona na armatniej lawecie - w środę na Powązkach Wojskowych pochowano kolejną ofiarę tragedii pod Smoleńskiem gen. Franciszka Gągora, byłego szefa sztabu generalnego Wojska Polskiego.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęła w południe msza żałobna w kościele Najświętszej Marii Panny Królowej Aniołów na warszawskim Bemowie pod przewodnictwem nuncjusza apostolskiego w Polsce abp. Józefa Kowalczyka.

- Generał Gągor zginął śmiercią bohaterską, która jest miarą człowieka wielkiego formatu - mówił podczas nabożeństwa abp Kowalczyk. Przypomniał wysokie kwalifikacje generała: - Nie zakopywał swoich talentów. Znał biegle kilka języków, przygotowywał naszą sukcesję do NATO.

Po mszy Michał Boni, szef zespołu doradców premiera, zwrócił uwagę na symbolikę śmierci byłego szefa sztabu generalnego. - Wybitny dowódca nowoczesnej armii oddał ofiarę krwi w tym samym miejscu co oficerowie II Rzeczypospolitej. Stał się łącznikiem między współczesnością a jednym z najważniejszych wydarzeń naszej historii - mówił Boni.

Na Powązkach Wojskowych trumnę z doczesnymi szczątkami Franciszka Gągora wieziono z należnymi generałowi honorami: na lawecie armatniej, za którą podążał kilkutysięczny kondukt.

Mówcy podkreślali profesjonalizm byłego szefa sztabu generalnego: znajomość wojennej doktryny, opanowanie, talenty dyplomatyczne, lojalność wobec przełożonych i współpracowników. - Trudno Cię będzie zastąpić, generale. Swoim następcom wysoko postawiłeś poprzeczkę - przemawiał na Powązkach Wojskowych Stanisław Koziej, szef BBN.

Gen. Mieczysław Stachowiak, obecny szef sztabu generalnego, odwołał się do słów wygłaszanych w tego typu okolicznościach przez swojego poprzednika. - Żołnierz nie umiera, odchodzi na wieczną wartę. Odprowadzamy na wieczny posterunek pierwszego żołnierza Rzeczypospolitej; dowódcę, męża, ojca i dziadka, wielkiego Polaka, szlachetnego i dobrego człowieka - mówił gen. Stachowiak.

P.o. prezydenta RP Bronisław Komorowski odznaczył pośmiertnie Franciszka Gągora Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

Jan Fusiecki

Aleksander Szczygło

- Należał do ludzi na których Lech Kaczyński mógł zawsze liczyć. Los sprawił, że Aleksander Szczygło towarzyszył swemu szefowi również w ostatniej drodze do Katynia - tak Jarosław Kaczyński pożegnał w środę byłego szefa BBN.

Podziel się