Przenosiny krzyża: "Będzie opór, ciałem obronimy!"

Grzegorz Szymanik
03.08.2010 aktualizacja: 2010-08-02 22:20
A A A Drukuj
2.08.2010 - późne popołudnie pod krzyżem. Grupka jego obrońców jest niewielka. Obok stoi za to tłum gapiów i mnóstwo
dziennikarzy Fot. Fot . Albert Zawada / Agencja Gazeta
  • 2.08.2010 - późne popołudnie pod krzyżem. Grupka jego obrońców jest niewielka. Obok stoi za to tłum gapiów i mnóstwo
dziennikarzy
  • 2.08.2010 - późne popołudnie pod krzyżem. Grupka jego obrońców jest niewielka. Obok stoi za to tłum gapiów i mnóstwo
dziennikarzy
  • 2.08.2010 - późne popołudnie pod krzyżem. Grupka jego obrońców jest niewielka. Obok stoi za to tłum gapiów i mnóstwo
dziennikarzy
Powstańcze piosenki, białe bluzki, ordery. Przed przeniesieniem krzyża spod Pałacu Prezydenckiego do kościoła św. Anny atmosfera podniosła.
SONDAŻ
Czy ludzie protestujący przeciwko przeniesieniu krzyża w gruncie rzeczy go ośmieszają?

Tak
Nie
Nie mam zdania

Stoi warta, trzyma transparent: "Popieramy żądania pozostawienia Krzyża w miejscu przerwanej prezydencji - Rodacy z Paryża i Regionu Paryskiego". Powiewają flagi z kirami. Grają skrzypce.



Przemawia Przemysław Górny, działacz narodowy, odznaczony przez Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (Order wisi mu na szyi, w ręku krzyż, mówi długo, ludzie słuchają wpatrzeni): - Czy sutanna i mundur harcerski mają być sposobem na porwanie nam krzyża? Do św. Anny chcą krzyż uprowadzić. Chcą krzyż zesłać. Tylko tu, tylko w tym miejscu ten krzyż ma sens. To krzyż prezydencki. Postawiony dla niego. Prezydencie! Ojcze narodu! Dlaczego jesteśmy tu sami? Dlaczego nie ma powstańców warszawy, rodzin katyńskich, smoleńskich, innych odznaczonych orderem? Dlaczego nie ma członków PiS-u? Czy słupki sondażowe dla nich ważniejsze?

Jakiś chłopiec biega z białą-czerwoną flagą. Ktoś rozdaje biuletyn "Suwerenność Narodu", prawie jak spod powielacza: Są też karykatury Tuska, Komorowskiego, Putina. Pod zniczami dziesiątki kartek: wiersze, kondolencje, cytaty, artykuły prasowe. Na jednej cytat ze starej piosenki Pietrzaka: "Nielegalne kwiaty/Zakazany krzyż/Co dnia rozkwitają/z betonowych płyt".

Kilka kobiet w białych bluzkach stoi z krzyżami i śpiewa: "Pałacyk Michla, Żytnia, Wola...".

- Hej! - woła Przemysław Górny - A teraz zaśpiewamy fragment: "Za to dowództwo jest morowe". Z myślą o Kaczyńskim.

- Ja uważam, że państwo za bardzo próbujecie tymi symbolami... - zaczyna młody chłopak, ale zaraz jest zakrzyczany: - Pan tu nie pasuje, pan stąd idzie, do swoich! Masz mleko pod nosem i chcesz się kłócić?

Wielu gapiów - przechodzą Krakowskim Przedmieściem i zatrzymują się, żeby posłuchać. Kamery telewizyjne. Błyskają flesze. Przemysław Górny wciąż przemawia:

- Co jutro zrobię? Nigdy się nie kłóciłem. To niemęska rzecz. Nigdy się nie szarpałem. To niemęska rzecz. Zabijałem. Wiele lat temu: Niemców, Rosjan. I jednego Ukraińca, który znęcał się nad polskimi kobietami. Ale nigdy nie zabiłem Polaka. Dlatego jutro będę stał z krzyżem. I najwyżej krzyknę: "Judasze!". Ale na polskiego kapłana i polskiego harcerza ręki nie podniosę. Oni zostali zmanipulowani - mówi.

Ale inni kręcą głowami: - Nie, nie będzie spokojnie. Będzie opór. Nie po to tu jesteśmy. Ciałem obronimy!

- Matko Boska! Ludzie! Ja walczyłem w Warszawie. Więc mam prawo powiedzieć: Chcę żyć w normalnym mieście, a to jest jakiś cyrk, co wy tu robicie! - denerwuje się starszy pan. - To wszystko na pokaz. Różańce w dłoniach. O, proszę, pan popatrzy, ja też mam różaniec. Różaniec od papieża. Ale tu chowam. Jak chce się modlić, to wyjmuję. Nie muszę z nim biegać owiniętym o szyję!

- Idź pan! Komunista! - słychać odpowiedź.

- Takie dyskusje donikąd nie prowadzą - kręci głową kobieta w niebieskiej sukience.

- To co robić? W ogóle nie rozmawiać?

- Modlić się.



Podziel się