Walka z bełkotem

Grzegorz Szymanik
14.11.2008 aktualizacja: 2008-11-14 22:01
A A A Drukuj
- Znowu protesty? - zapytała moja koleżanka Julka. Przed bramą Uniwersytetu Warszawskiego stała pani z plakatem. Pani po trzydziestce, plakat - wielki, papierowy, domowej produkcji.
ZOBACZ TAKŻE
- Czy ja żądam wiele? - mówiła głośno - jednego goja chciałabym mieć w episkopacie! Czerwone litery na transparencie pytały: "Rzeczpospolita czy talmudyczna Polonia?". I donosiły: "Nie chcemy kanonizacji ks. Karola Wojtyły". - Zapytajcie o pochodzenie matki Wojtyły! - rozkręcała się pani. - On miał syna, który mieszka w Nowym Jorku!

Z nadmiaru teorii spiskowych, zakręciło mi się w głowie. Spojrzałem w lewo. Tam ustawiła się grupka studentów. Oni też mieli plakat, również domowej produkcji: "Co za bełkot" - napisali, a krzywo narysowana strzałka wskazywała na nawiedzoną panią prorok.

- Te hasła obrażają 99,9 proc. ludzi, którzy tędy przechodzą - tłumaczył kontrhappening Michał, student archeologii. - Pani protestuje przeciwko całemu światu. A my przeciwko pani.

Podziel się