Zwolenników KL Warschau trzeba wyrzucić z sali

Seweryn Blumsztajn
08.10.2009 aktualizacja: 2009-10-08 10:10
A A A Drukuj
W czwartek na posiedzeniu Rady Warszawy kolejna odsłona sporu o pomnik KL Warschau. Zamieszanie wokół sprawy komentuje Seweryn Blumsztajn
Radni Warszawy świetnie wiedzą, że obóz masowej zagłady KL Warschau nie istniał - tak twierdzą wszyscy profesjonalni historycy. Trzy i pół miliona złotych to nie jest wielki wydatek dla miasta, ale wyrzucać takiej sumy w błoto nie ma powodu. Nawet wtedy, gdy oszalali zwolennicy tezy o setkach tysięcy zamordowanych w KL Warschau głośno krzyczą na sesjach Rady Miasta. Trzeba ich z obrad wyrzucić. Krzykiem nie ustala się prawdy historycznej. Zresztą monument na Gęsiówce ich nie zadowoli, oni nie lubią żydowskich pomników. Radny Terlecki popiera brednie o KL Warschau, bo zgodnie z pisowską polityką historyczną powinniśmy czcić nasze ofiary, nawet jeśli ich nie było, ale przypadkiem ma rację, mówiąc, że tego pomnika nie trzeba stawiać.

Nie wolno dać się szantażować krzykami o "Targowicy". Patriotyzm nie polega tylko na budowaniu pomników, a szczególnie pomników wymyślonych obozów zagłady.

Podziel się

  • Zwolenników KL Warschau trzeba wyrzucić z sali warszawiakkk 08.10.09, 16:23

    Panie Blumsztajn, te świry już zbudowały dwa dzikie pomniki.Jeden na skwerze Alojzego Pawełku upamiętnia "komorę gazową", tak naprawdę - instalację wentylacyjną z 1972 roku. Drugi w Lasku na»