Gejom i lesbijkom nie udało się wyjść z szafy

Magdalena Dubrowska
12.10.2009 aktualizacja: 2009-10-11 20:53
A A A Drukuj
Uczestnicy happeningu Coming Out, czyli wychodzenie z szafy Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta
  • Uczestnicy happeningu Coming Out, czyli wychodzenie z szafy
W takie deszczowe popołudnie jak w niedzielę ciężko wyjść do sklepu, a co dopiero z szafy.
Okolicznościami meteorologicznymi można wytłumaczyć słabą frekwencję na pierwszych polskich obchodach Dnia Coming Outu, który od 20 lat 11 października świętują geje, lesbijki, osoby transpłciowe, słowem nieheteroseksualiści w wielu krajach. Czym jednak wytłumaczyć jakość niedzielnego happeningu pod pomnikiem Kopernika, którym uraczyli nas organizatorzy - młodzieżówka Kampanii Przeciw Homofobii? Zaproszenie na Coming Out Day krążyło w sieci od dobrego miesiąca. Młodzi działacze zachęcali w nim: "Bohaterami happeningu będzie stara szafa i Wy - każda i każdy, kto zechce przy tej okazji wyjść z szafy lub powtórzyć to w bardziej dosłowny sposób :). Szafę już mamy, teraz potrzebujemy Was".

Skąd szafa? Od angielskiego terminu "out of the closet", którym od lat 60. określa się publiczne ujawnienie orientacji seksualnej. Jednak obiecanej szafy na warszawskim Dniu Coming Outu nie było. Kilku organizatorów trzymało dwa kawałki meblościanki, z których zwisały smętnie tęczowe flagi. Prowadzący imprezę Remigiusz i Emil El Ninia czytali przez megafon apel o ujawnianie swojej nieheteroseksualności, a brzmiało to wszystko i wyglądało jak na szkolnym apelu. Tylko scenografia mniej atrakcyjna.

- Chciałam wyjść z szafy, ale na pewno nie z takiej, to mnie obraża - stwierdziła Anna Frydrych, 45-letnia lesbijka. - Coming out to jest bardzo ważna sprawa. Skoro robię to na środku ulicy w centrum miasta, dlaczego w tak tandetny sposób? Chciałabym mieć z tego przeżycie.

Miejmy nadzieję, że jeśli Młodzi KPH zechcą wesprzeć artystycznie Euro Pride 2010, europejską paradę mniejszości seksualnych, która w lipcu odbędzie się w Warszawie, bardziej zaangażują się w organizację swoich happeningów. I że pomyślą o nas - odbiorcach i potencjalnych uczestnikach ich działań twórczych. Że nareszcie wyjdziemy z szafy, a nie z meblościanki.

Przeczytaj także: Parada Równości chce rozbić heteromatriks



Zrób to w Warszawie

Podziel się