Bohaterka z kupą w torebce
12.03.2010
aktualizacja: 2010-03-11 22:38
Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta
Sprzątam po moim psie i nie widzę w tym żadnego problemu. Dziwię się też, że większość ludzi beztrosko zrzuca ten obowiązek na służby miejskie. Albo tłumaczy, że nie sprząta, bo się brzydzi. Skoro to mój pies, to i moja kupa.
ZOBACZ TAKŻE
- O psich kupach w piątek w telewizji śniadaniowej (18-03-10, 17:57)
- Kupa wasza, kłopot nasz (15-03-10, 11:00)
- Piróg namawia do sprzątania psiej kupy [wideo] (14-03-10, 16:46)
- Psie kupy w obiektywie telefonu komórkowego (14-03-10, 12:44)
- Podwórka to psie toalety (12-03-10, 00:00)
- "To świadectwo braku kultury właściciela psa" (09-03-10, 22:00)
- "Pies też nie chce wdepnąć" (08-03-10, 10:00)
Podnoszenie z trawnika czy chodnika psiej kupy nie jest jednak, nie da się ukryć, przyjemne. Mnie też niełatwo było się przełamać. Wiadomo: kolor, zapach, konsystencja. Jednak kiedy parę razy zapomniałam torebki i musiałam chyłkiem uciekać z miejsca zbrodni, było to dla mnie większym stresem niż sprzątnięcie psiej kupy z trawnika. Zwyczajnie było mi wstyd.
O tej porze roku sprzątanie psich kup może nawet dostarczyć pewnych emocji. Wyjątkowo zresztą silnych.
Wychodzę na spacer z Nuśką i już od furtki czuję na sobie nieprzychylne spojrzenia. Nic dziwnego, śnieg stopniał i psie odchody są dosłownie wszędzie. O sprawie rozpisują się gazety, a podenerwowani warszawiacy złym okiem patrzą na każdego właściciela psa. Bo to oni są winni temu, że niezwykle trudno nie wdepnąć.
Wszystko się zmienia, gdy wyciągam z kieszeni torebkę i sprzątam po moim psie. Twarz starszej pani, która już szykowała się do wygłoszenia pod moim adresem kąśliwej uwagi, nagle się rozjaśnia. Jakaś mama uśmiecha się do mnie z pobliskiego placu zabaw. Słyszę aprobujące chrząknięcie pana z ławki obok. Mimo że nie zrobiłam nic szczególnego, czuję się jak jakaś superbohaterka, a mój rozbrykany pies staje się nagle najmilszym i najgrzeczniejszym czworonogiem w parku. To naprawdę fajne uczucie.
A wszystkim, którzy wymigują się od sprzątania, tłumacząc się brakiem dobrych torebek, polecam worki z Ikei. Można je znaleźć w dziale z rzeczami dla psów. Dosłownie za grosze.

O tej porze roku sprzątanie psich kup może nawet dostarczyć pewnych emocji. Wyjątkowo zresztą silnych.
Wychodzę na spacer z Nuśką i już od furtki czuję na sobie nieprzychylne spojrzenia. Nic dziwnego, śnieg stopniał i psie odchody są dosłownie wszędzie. O sprawie rozpisują się gazety, a podenerwowani warszawiacy złym okiem patrzą na każdego właściciela psa. Bo to oni są winni temu, że niezwykle trudno nie wdepnąć.
Wszystko się zmienia, gdy wyciągam z kieszeni torebkę i sprzątam po moim psie. Twarz starszej pani, która już szykowała się do wygłoszenia pod moim adresem kąśliwej uwagi, nagle się rozjaśnia. Jakaś mama uśmiecha się do mnie z pobliskiego placu zabaw. Słyszę aprobujące chrząknięcie pana z ławki obok. Mimo że nie zrobiłam nic szczególnego, czuję się jak jakaś superbohaterka, a mój rozbrykany pies staje się nagle najmilszym i najgrzeczniejszym czworonogiem w parku. To naprawdę fajne uczucie.
A wszystkim, którzy wymigują się od sprzątania, tłumacząc się brakiem dobrych torebek, polecam worki z Ikei. Można je znaleźć w dziale z rzeczami dla psów. Dosłownie za grosze.
Przeczytaj także: Więcej o akcji Sprzątam po moim psie

-
Bohaterka z kupą w torebce
kasiajotka
12.03.10, 12:09
Zbieram i jestem z tego dumna. Szlag mnie trafia, jak idę z dzieckiem i kluczymy po chodniku, bo nie da się normalnie przejść między setkami kup. Dziwię się tym właścicielom, którzy nie »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


