Szamani na Stadionie Narodowym
2009-10-30
aktualizacja: 2009-10-30 18:38
Muzyka Mojego Miasta
ZOBACZ TAKŻE
- Kierowcy, radni, księża - wszyscy na Stadion Narodowy (18-11-09, 08:00)
- 150 rannych na Stadionie Narodowym - pierwsze ćwiczenia (18-11-09, 21:06)
Tuż przed meczem Polska - Peru na mundialu w 1982 r. na boisku pojawił się południowoamerykański szaman, który za pomocą swojego magicznego arsenału sztuczek próbował zaczarować wynik meczu. Musiał być początkującym szamanem albo coś pokręcił w zaklęciach, bo daliśmy im wtedy niezłego łupnia, wygrywając 5:1. Przypominam ten złoty moment historii polskiej piłki (sarkazm niezamierzony), bo ostatnio na naszym Stadionie Narodowym też pojawił się szaman. Ubrany w zieloną pelerynę z naszytym na piersi słonecznikiem, w spiczastym kapeluszu czarnoksiężnika, z pluszową żabką w jednej i pluszową dżdżownicą w drugiej dłoni. To Paprodziad wokalista doskonałej funkowej grupy Łąki Łan, która właśnie nakręciła teledysk na budującym się stadionie. Znana nie tylko z doskonałej muzyki i tekstów, ale też i oryginalnych ksywek i nie mniej oryginalnych kostiumów grupa wygląda naprawdę nieziemsko na tle rusztowań, dźwigów, uwijających się w tle robotników - jak w mrowisku z XXI wieku (odsyłam do YouTube'a, wystarczy wpisać "Łąki Łan - Odkrywamy Ameryke Session, pt. 2).
Tak potężny plac budowy to idealna scenografia do filmu, teledysku, a nawet, jeśli komuś nie przeszkadza pogoda, do spektaklu teatralnego. Kilka tygodni temu Roman Pawłowski w swoim felietonie pisał, że praca dźwigów "przypomina spektakl teatru tańca, z tym że zamiast tancerzy tańczy kilkanaście kolosów ze stali". Tym razem kolosy zatańczyły przy piosence "Selawi" zespołu Łąki Łan.
I bardzo dobrze się stało! Mam nadzieję, że szamańskie moce Paprodziada i całej grupy Łąki Łan będą skuteczniejsze niż pechowego szamana z Peru. Że uda im się zaczarować nowy stadion tak, by nie tylko nasza reprezentacja regularnie dawała łupnia przeciwnikom (sarkazm znów niezamierzony), ale żeby odbywały się na nim doskonałe koncerty.
Tak potężny plac budowy to idealna scenografia do filmu, teledysku, a nawet, jeśli komuś nie przeszkadza pogoda, do spektaklu teatralnego. Kilka tygodni temu Roman Pawłowski w swoim felietonie pisał, że praca dźwigów "przypomina spektakl teatru tańca, z tym że zamiast tancerzy tańczy kilkanaście kolosów ze stali". Tym razem kolosy zatańczyły przy piosence "Selawi" zespołu Łąki Łan.
I bardzo dobrze się stało! Mam nadzieję, że szamańskie moce Paprodziada i całej grupy Łąki Łan będą skuteczniejsze niż pechowego szamana z Peru. Że uda im się zaczarować nowy stadion tak, by nie tylko nasza reprezentacja regularnie dawała łupnia przeciwnikom (sarkazm znów niezamierzony), ale żeby odbywały się na nim doskonałe koncerty.
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


