Londyńczycy w Filharmonii
15.02.2010
aktualizacja: 2010-02-15 18:09
London Symphony Orchestra, jedna z najlepszych orkiestr świata, pierwszy raz w Polsce! Wystąpi 16 lutego w Filharmonii Narodowej pod dyrekcją Valerego Gergieva. W programie: Bartók, Strawiński i oczywiście Chopin.
ZOBACZ TAKŻE
- Filharmonia Narodowa wciąż z Antonim Witem na czele (30-12-10, 01:00)
- Nasze muzeum w Berlinie (16-02-10, 22:00)
Koncert Londyńczyków, który organizuje Narodowy Instytut Fryderyka Chopina we współpracy ze Stowarzyszeniem im. Ludwiga van Beethovena, otwiera serię lutowych i marcowych koncertów z udziałem światowej sławy artystów, występujących w Warszawie z okazji Roku Chopinowskiego.
Program wieczoru zapowiada się wspaniale - Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Chopina zagra znakomity amerykański pianista Emanuel Ax, zaś Valery Gergiev zadyryguje "Muzyką na smyczki, perkusję i czelestę" Beli Bartóka i suitą baletową "Pietruszka" Igora Strawińskiego (początkowo planowano wykonanie "Święta wiosny").
Według miesięcznika Gramophone London Symphony Orchestra plasuje się w ścisłej czołówce najlepszych orkiestr świata, obok amsterdamskiej orkiestry Concertgebouw oraz Berliner i Wiener Philharmoniker. Muzycy tej orkiestry to ścisła elita. Wielu z nich prowadzi równolegle działalność solistyczną i kameralistyczną. Bywa, że o jedno miejsce w zespole ubiega się nawet 150 osób. Aby otrzymać stały kontrakt trzeba przejść długi staż trwający podobno kilka lat. O przyjęciu nowego muzyka decyduje cały zespół, podobnie zresztą jak o obraniu głównego dyrygenta - Londyńczycy, podobnie jak Wiedeńczycy i Berlińczycy, są w pełni samorządni (zaczynali jako orkiestra prywatna). Swoją działalność koncertową, edukacyjną i fonograficzną (firma płytowa LSO Live) prowadzą dzięki hojności sponsorów, takich jak potężny szwajcarski bank UBS.
LSO to nie tylko profesjonalizm i wspaniałe brzmienie, ale też wielka tradycja. Ponadstuletnie dzieje London Symphony Orchestra, założonej w 1904 r., są ściśle związane z historią muzyki XX w. Jednym z pierwszych dyrygentów LSO był czołowy kompozytor angielski Edward Elgar. Jako pierwsza europejska orkiestra LSO koncertowała w Stanach Zjednoczonych (pod dyrekcją Artura Nikischa). Była też jedną z pierwszych orkiestr aktywnych na polu fonografii - dzięki kontraktowi zawartemu w 1921 r. z Columbia Gramophone Company, ówczesnym potentatem na rynku płytowym, stała się pionierem nagrań symfonicznych i filmowych i w tym ostatnim przypadku jest nim praktycznie do dziś. Orkiestra z dumą wymienia wielkich kompozytorów, którzy z nią koncertowali: Siergieja Prokofiewa, Siergieja Rachmaninowa, Aarona Coplanda i Krzysztofa Pendereckiego. Od 1982 r. ma siedzibę w Barbican Center, ściśle związani są z nią tacy mistrzowie batuty jak André Previn, Michael Tilson Thomas, sir Colin Davis, Daniel Harding i John Eliot Gardiner.
Valery Gergiev
Od 2007 r. głównym dyrygentem zespołu jest Rosjanin Valery Gergiev. Współpraca zaczęła się rok wcześniej od nagrania kompletu symfonii Prokofiewa dla Philipsa.
Gergiev to dyrygent, o którym dziś powiedziałoby się "kultowy". Jest właściwie wszędzie, gdzie trzeba - z ogromnym powodzeniem kieruje Teatrem Maryjskim w Sankt Petersburgu, jest głównym gościnnym dyrygentem Metropolitan Opera, stale współpracuje z Wiedeńskimi Filharmonikami i regularnie nagrywa rosyjskie opery dla Universal Music Group. O jego przyjaźni z Władimirem Putinem i kontrowersyjnych opiniach politycznych krążą legendy. Jest jednak przede wszystkim wspaniałym muzykiem, cenionym za tętniące emocjami, świeżością barw i muzykalnością interpretacje dzieł symfonicznych i operowych XIX i XX w.
Dla Gazety:
Michał Dworzyński, dyrygent
Przez dwa lata pracowałem z LSO, będąc na stażu asystenckim w tej orkiestrze. Miałem okazję dyrygować nawet abonamentowym koncertem w sali Barbican. Była to wspaniała przygoda z zespołem na najwyższym światowym poziomie. Muzycy LSO mają specyficzny etos pracy - w Anglii orkiestry od dawna same musiały zarabiać na siebie, dlatego bardzo szybko i efektywnie pracowały. LSO przygotowana jest do pracy zawsze perfekcyjnie. To niezwykle elastyczny zespół, który bezbłędnie dostosowuje się do wizji dyrygenta. Świetnie się to sprawdza z Gergievem, który często na koncercie daje się ponieść emocjom, przyśpiesza tempo, zmienia ustalenia. Londyńczycy zawsze idą za nim jak świetnie naoliwiona maszyna, ponieważ sami nie znoszą rutyny.
Antoni Komasa-Łazarkiewicz, kompozytor
Moje doświadczenie z LSO było krótkie, ale intensywne. Z muzykami tej orkiestry spędziłem trzy godziny w studiu nagraniowym w Londynie, pracując nad fragmentami muzyki do filmu "Kopia mistrza" w reżyserii Agnieszki Holland. Jest to orkiestra o niesamowitej precyzji, duszy, o brzmieniu doskonale zsynchronizowanym, jednolitym i bogatym. Nie słyszałem dotychczas sekcji dętej drewnianej i blaszanej, grającej na żywo tak dokładnie pod względem rytmicznym, artykulacyjnym i intonacyjnym.
Klasa ludzi współtworzących ten jeden z najwybitniejszych zespołów muzycznych na świecie polega na tym, że potrafią oni wykreować nie tylko wykonanie o doskonałej precyzji, ale też zabarwione najszczerszą, humanitarną emocją.
Wtorek, 16 lutego, godz. 20, Filharmonia Narodowa, ul. Sienkiewicza 10
Program wieczoru zapowiada się wspaniale - Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Chopina zagra znakomity amerykański pianista Emanuel Ax, zaś Valery Gergiev zadyryguje "Muzyką na smyczki, perkusję i czelestę" Beli Bartóka i suitą baletową "Pietruszka" Igora Strawińskiego (początkowo planowano wykonanie "Święta wiosny").
Według miesięcznika Gramophone London Symphony Orchestra plasuje się w ścisłej czołówce najlepszych orkiestr świata, obok amsterdamskiej orkiestry Concertgebouw oraz Berliner i Wiener Philharmoniker. Muzycy tej orkiestry to ścisła elita. Wielu z nich prowadzi równolegle działalność solistyczną i kameralistyczną. Bywa, że o jedno miejsce w zespole ubiega się nawet 150 osób. Aby otrzymać stały kontrakt trzeba przejść długi staż trwający podobno kilka lat. O przyjęciu nowego muzyka decyduje cały zespół, podobnie zresztą jak o obraniu głównego dyrygenta - Londyńczycy, podobnie jak Wiedeńczycy i Berlińczycy, są w pełni samorządni (zaczynali jako orkiestra prywatna). Swoją działalność koncertową, edukacyjną i fonograficzną (firma płytowa LSO Live) prowadzą dzięki hojności sponsorów, takich jak potężny szwajcarski bank UBS.
LSO to nie tylko profesjonalizm i wspaniałe brzmienie, ale też wielka tradycja. Ponadstuletnie dzieje London Symphony Orchestra, założonej w 1904 r., są ściśle związane z historią muzyki XX w. Jednym z pierwszych dyrygentów LSO był czołowy kompozytor angielski Edward Elgar. Jako pierwsza europejska orkiestra LSO koncertowała w Stanach Zjednoczonych (pod dyrekcją Artura Nikischa). Była też jedną z pierwszych orkiestr aktywnych na polu fonografii - dzięki kontraktowi zawartemu w 1921 r. z Columbia Gramophone Company, ówczesnym potentatem na rynku płytowym, stała się pionierem nagrań symfonicznych i filmowych i w tym ostatnim przypadku jest nim praktycznie do dziś. Orkiestra z dumą wymienia wielkich kompozytorów, którzy z nią koncertowali: Siergieja Prokofiewa, Siergieja Rachmaninowa, Aarona Coplanda i Krzysztofa Pendereckiego. Od 1982 r. ma siedzibę w Barbican Center, ściśle związani są z nią tacy mistrzowie batuty jak André Previn, Michael Tilson Thomas, sir Colin Davis, Daniel Harding i John Eliot Gardiner.
Valery Gergiev
Od 2007 r. głównym dyrygentem zespołu jest Rosjanin Valery Gergiev. Współpraca zaczęła się rok wcześniej od nagrania kompletu symfonii Prokofiewa dla Philipsa.
Gergiev to dyrygent, o którym dziś powiedziałoby się "kultowy". Jest właściwie wszędzie, gdzie trzeba - z ogromnym powodzeniem kieruje Teatrem Maryjskim w Sankt Petersburgu, jest głównym gościnnym dyrygentem Metropolitan Opera, stale współpracuje z Wiedeńskimi Filharmonikami i regularnie nagrywa rosyjskie opery dla Universal Music Group. O jego przyjaźni z Władimirem Putinem i kontrowersyjnych opiniach politycznych krążą legendy. Jest jednak przede wszystkim wspaniałym muzykiem, cenionym za tętniące emocjami, świeżością barw i muzykalnością interpretacje dzieł symfonicznych i operowych XIX i XX w.
Dla Gazety:
Michał Dworzyński, dyrygent
Przez dwa lata pracowałem z LSO, będąc na stażu asystenckim w tej orkiestrze. Miałem okazję dyrygować nawet abonamentowym koncertem w sali Barbican. Była to wspaniała przygoda z zespołem na najwyższym światowym poziomie. Muzycy LSO mają specyficzny etos pracy - w Anglii orkiestry od dawna same musiały zarabiać na siebie, dlatego bardzo szybko i efektywnie pracowały. LSO przygotowana jest do pracy zawsze perfekcyjnie. To niezwykle elastyczny zespół, który bezbłędnie dostosowuje się do wizji dyrygenta. Świetnie się to sprawdza z Gergievem, który często na koncercie daje się ponieść emocjom, przyśpiesza tempo, zmienia ustalenia. Londyńczycy zawsze idą za nim jak świetnie naoliwiona maszyna, ponieważ sami nie znoszą rutyny.
Antoni Komasa-Łazarkiewicz, kompozytor
Moje doświadczenie z LSO było krótkie, ale intensywne. Z muzykami tej orkiestry spędziłem trzy godziny w studiu nagraniowym w Londynie, pracując nad fragmentami muzyki do filmu "Kopia mistrza" w reżyserii Agnieszki Holland. Jest to orkiestra o niesamowitej precyzji, duszy, o brzmieniu doskonale zsynchronizowanym, jednolitym i bogatym. Nie słyszałem dotychczas sekcji dętej drewnianej i blaszanej, grającej na żywo tak dokładnie pod względem rytmicznym, artykulacyjnym i intonacyjnym.
Klasa ludzi współtworzących ten jeden z najwybitniejszych zespołów muzycznych na świecie polega na tym, że potrafią oni wykreować nie tylko wykonanie o doskonałej precyzji, ale też zabarwione najszczerszą, humanitarną emocją.
Wtorek, 16 lutego, godz. 20, Filharmonia Narodowa, ul. Sienkiewicza 10
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


