Emmanuelle Seigner w Gazeta Cafe - zmiana daty

Łukasz Kamiński
20.04.2010 aktualizacja: 2010-08-13 11:48
A A A Drukuj
Emmanuelle Seigner Emmanuelle Seigner, fot.mat.prasowe
  • Emmanuelle Seigner
Uwaga zmiana daty spotkania! Czytelnicy spotkają się z Emmanuelle Seigner w Gazeta Cafe 28 kwietnia, a nie 27!

Gazeta Wyborcza informuje, że spotkanie w Gazeta Cafe z Emmanuelle Seigner, które miało odbyć się 27 kwietnia o godz. 19 w siedzibie Gazety Wyborczej w Warszawie, zostaje przeniesione na 28 kwietnia, godz. 19 z powodu nagłej niespodziewanej sytuacji osobistej artystki.

Jednocześnie informujemy, że data koncertu 29 kwietnia w klubie Palladium nie ulega zmianie.





Do Warszawy przyjeżdża na koncert, który odbędzie się w czwartek 29 kwietnia w Palladium w ramach cyklu "Paris Indie Club" prezentującego współczesną francuską miejską muzykę.

Trzy lata temu przed koncertem w Warszawie w rozmowie z "Gazetą" Emmanuelle Seigner mówiła:

Jaka jest moja ulubiona piosenka rockowa? 'Satisfaction' Stonesów. Jest seksowna, witalna i radosna, a ja nie przepadam za depresyjnymi piosenkami.



To był sam początek jej koncertowej kariery, swój pierwszy występ dała zaledwie kilka miesięcy wcześniej. - Byłam przerażona, tuż przed wejściem na scenę zadawałam sobie w kółko pytanie, po co ja to robię. Ale równocześnie towarzyszyły mi emocje, których wcześniej nie doświadczyłam - wspominała swój pierwszy występ w jednym z klubów w Arles.

Seigner urodziła się w 1966 r. w Paryżu. Pochodzi z artystycznej rodziny - ojciec był znanym fotografem, dziadek był aktorem oraz zasiadał w radzie Comédie Française. W wieku 14 lat Emmanuelle została modelką. Pięć lat później zagrała w filmie Godarda "Detektyw". W 1988 r. po raz pierwszy zagrała w filmie swojego męża Romana Polańskiego "Frantic", później grała też m.in. w "Gorzkich godach" i "Dziewiątych wrotach". Za drugoplanową rolę w "Plac Vendeme" była nominowana do Cezara. A kiedy skończyła 41 lat, zabrała się do rock'n'rolla, trochę przez przypadek. Pewnego dnia, siedząc z przyjaciółmi z grupy Ultra Orange, zaczęła z nimi śpiewać - No i stało się. Nagrania, które wtedy powstały, trafiły od razu na płytę. Nawet na jedną chwilę nie weszliśmy do profesjonalnego studia, cały materiał został zarejestrowany w domu. Potem wszystko potoczyło się jak lawina i dwa tygodnie później mieliśmy już podpisany kontrakt! - wspominała w rozmowie z "Gazetą". Niedługo potem ukazała się płyta "Ultra Orange and Emmanuelle", nad którą obok aktorki i zespołu pracowali też

producent Roger Moutenot (współpracujący m.in. z Lou Reedem) i specjalista od masteringu Greg Galbi (on z kolei współpracował m.in. z Ramonesami i Bobem Dylanem).



Dziś Seigner swój artystyczny czas i zapas energii dzieli między aktorstwo a muzykę. - To zupełnie dwie różne rzeczywistości. Spektakl teatralny to miesiące ćwiczeń, to wskazówki i polecenia reżysera, to w końcu próba wcielenia się w kogoś obcego. Tu byłam zdana na siebie, a o koncercie dowiedziałam się na tydzień przed! Druga potężna i oczywista różnica to kontakt z publicznością. Muzyka wywołuje skrajne emocje, sprawia, że ludzie szaleją, tańczą, klaszczą. Teatr siłą rzeczy jest bardziej restrykcyjny pod tym względem. Obie te sfery są jednak dla mnie ważne. Wiesz, czuję się uprzywilejowana, mogąc śpiewać w zespole rockowym. W moim wieku... - śmieje się Emmanuelle.

Spotkanie z Emmanuelle Seigner poprowadzi Remigiusz Grzela - środa 28 kwietnia o godz. 19. Gazeta Café, ul. Czerska 8/10 . Wstęp wolny.

Koncert artystki - czwartek 29 kwietnia, godz. 20. Palladium, ul. Złota 9 . Bilety kosztują 99 zł (miejsca stojące) i 169 zł (miejsca siedzące).



Podziel się