Kolaże z Barackiem Obamą w CSW
12.11.2010
aktualizacja: 2010-11-15 10:47
mat. CSW
- Uwielbiam internet! Nawet swojego psa nazwałem Wiki, od Wikipedii - przyznaje Kenneth Tin-Kin Hung, którego kolaże i animacje z Barackiem Obamą w roli głównej możemy oglądać w CSW.
ZOBACZ TAKŻE
- Nagroda za "Jula" - kryminał romantyczny (18-11-10, 12:00)
- Wyrzucili ją z muzeum, bo pokazała pierś (05-04-11, 08:00)
- Człowiek, który powalił papieża (04-02-11, 00:00)
- Z Zachęty do Narodowego. Nowa dyrektor muzeum? (26-10-10, 09:00)
- Sztuka na żywym organizmie (18-10-10, 22:00)
- Artyści zmieniają jedno z najgorszych osiedli w stolicy (05-10-10, 09:00)
- Dmuchany radziecki czołg trafił do galerii (21-09-10, 09:00)
- Jest nowy magazyn. Cały o warszawskiej kulturze (22-11-10, 06:00)
- Radość Warszawy, łzy Łodzi. Jesteśmy w finale ESK 2016! (13-10-10, 15:04)
SERWISY
Amerykanin koreańskiego pochodzenia wszystkie elementy swoich prac czerpie z sieci. Tworzy z nich zabawne i przerażające jednocześnie animacje. Celnie uderza w hipokryzję politycznej retoryki Baracka Obamy, prezentując go jako zbawcę, wcielenie Jezusa Chrystusa, Kriszny czy Buddy. Fascynuje się technologią i możliwościami internetu, ale traktuje je jedynie jako narzędzie do kreowania własnych wizji.
Podobnie jest z innymi artystami biorącymi udział w międzynarodowej wystawie "Przyszłość nie jest tym, czym była" w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. Przygotowała ją Magdalena Sawoń, która w Nowym Jorku prowadzi Postmasters Gallery, od lat 90. promującą artystów związanych z kulturą cyfrową. Na pewno nie wyczerpuje tematu sztuki inspirowanej medium internetu, ale i tak odkrywa przed nami sporo nieznanych lądów.
Tomas Banovich z Węgier zaprasza na Chatroulette, na którym łączą się ze sobą losowo wybrane osoby. - To oni ustawiają kadr, ja tylko robię portrety - mówi Banovich, który dotąd sfotografował ekran komputera z wizerunkami niemal 6 tys. osób poznanych na czacie. Naprzeciwko ściany jego zdjęć zawisły w CSW fotografie Mikołaja Długosza z cyklu "Real Foto" zaczerpnięte z Allegro. W wyjątkowo dużych powiększeniach, co nadaje im dodatkową estetyczną siłę.
Są przedmioty codziennego użytku - tace, piłki bejsbolowe, krawaty - na których Amerykanin Kevin Bewersdorf zleca nadruk obrazów znalezionych w internecie. Ani jeden element tego dzieła nie jest dotknięty bezpośrednio ręką artysty. Włosi Ewa i Franco Mattes w wirtualnym świecie Second Life odtwarzają słynne performance'y z lat 70., m.in. "Imponderabilia" Mariny Abramović i Ulaya z 1977 r. Kobas Laksa, zainspirowany fotograficznymi panoramami miast umieszczanymi w Google Earth, tworzy swoją futurystyczną wizję centrum Warszawy zamienionego w ulegające rozkładowi wesołe miasteczko. - Pamiętam, jak w przedszkolu próbowaliśmy sobie wyobrazić, jak będzie wyglądał 2000 r. I gdy już nadszedł, w niczym nie przypominał naszych wizji. Zrozumiałem, że ta przyszłość nigdy nie przyjdzie, a na pewno nie będzie różowa - podsumowuje Kobas Laksa, nawiązując do tytułu wystawy.
Podobnie jest z innymi artystami biorącymi udział w międzynarodowej wystawie "Przyszłość nie jest tym, czym była" w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. Przygotowała ją Magdalena Sawoń, która w Nowym Jorku prowadzi Postmasters Gallery, od lat 90. promującą artystów związanych z kulturą cyfrową. Na pewno nie wyczerpuje tematu sztuki inspirowanej medium internetu, ale i tak odkrywa przed nami sporo nieznanych lądów.
Tomas Banovich z Węgier zaprasza na Chatroulette, na którym łączą się ze sobą losowo wybrane osoby. - To oni ustawiają kadr, ja tylko robię portrety - mówi Banovich, który dotąd sfotografował ekran komputera z wizerunkami niemal 6 tys. osób poznanych na czacie. Naprzeciwko ściany jego zdjęć zawisły w CSW fotografie Mikołaja Długosza z cyklu "Real Foto" zaczerpnięte z Allegro. W wyjątkowo dużych powiększeniach, co nadaje im dodatkową estetyczną siłę.
Są przedmioty codziennego użytku - tace, piłki bejsbolowe, krawaty - na których Amerykanin Kevin Bewersdorf zleca nadruk obrazów znalezionych w internecie. Ani jeden element tego dzieła nie jest dotknięty bezpośrednio ręką artysty. Włosi Ewa i Franco Mattes w wirtualnym świecie Second Life odtwarzają słynne performance'y z lat 70., m.in. "Imponderabilia" Mariny Abramović i Ulaya z 1977 r. Kobas Laksa, zainspirowany fotograficznymi panoramami miast umieszczanymi w Google Earth, tworzy swoją futurystyczną wizję centrum Warszawy zamienionego w ulegające rozkładowi wesołe miasteczko. - Pamiętam, jak w przedszkolu próbowaliśmy sobie wyobrazić, jak będzie wyglądał 2000 r. I gdy już nadszedł, w niczym nie przypominał naszych wizji. Zrozumiałem, że ta przyszłość nigdy nie przyjdzie, a na pewno nie będzie różowa - podsumowuje Kobas Laksa, nawiązując do tytułu wystawy.
Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, wystawa czynna do 26 grudnia, w weekend w godz. 12-19, bilety: 12 i 6 zł.
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


