Kolaże z Barackiem Obamą w CSW

Agnieszka Kowalska
12.11.2010 aktualizacja: 2010-11-15 10:47
A A A Drukuj
Kenneth Tin-Kin Hung IN GOD WE TRUSTWITH MUSIC BY MR. CLOAK AND DAGGER, 2009, wideo HD, kolor, dźwięk, czas: 5 minut mat. CSW
- Uwielbiam internet! Nawet swojego psa nazwałem Wiki, od Wikipedii - przyznaje Kenneth Tin-Kin Hung, którego kolaże i animacje z Barackiem Obamą w roli głównej możemy oglądać w CSW.
SERWISY
Amerykanin koreańskiego pochodzenia wszystkie elementy swoich prac czerpie z sieci. Tworzy z nich zabawne i przerażające jednocześnie animacje. Celnie uderza w hipokryzję politycznej retoryki Baracka Obamy, prezentując go jako zbawcę, wcielenie Jezusa Chrystusa, Kriszny czy Buddy. Fascynuje się technologią i możliwościami internetu, ale traktuje je jedynie jako narzędzie do kreowania własnych wizji.

Podobnie jest z innymi artystami biorącymi udział w międzynarodowej wystawie "Przyszłość nie jest tym, czym była" w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. Przygotowała ją Magdalena Sawoń, która w Nowym Jorku prowadzi Postmasters Gallery, od lat 90. promującą artystów związanych z kulturą cyfrową. Na pewno nie wyczerpuje tematu sztuki inspirowanej medium internetu, ale i tak odkrywa przed nami sporo nieznanych lądów.

Tomas Banovich z Węgier zaprasza na Chatroulette, na którym łączą się ze sobą losowo wybrane osoby. - To oni ustawiają kadr, ja tylko robię portrety - mówi Banovich, który dotąd sfotografował ekran komputera z wizerunkami niemal 6 tys. osób poznanych na czacie. Naprzeciwko ściany jego zdjęć zawisły w CSW fotografie Mikołaja Długosza z cyklu "Real Foto" zaczerpnięte z Allegro. W wyjątkowo dużych powiększeniach, co nadaje im dodatkową estetyczną siłę.

Są przedmioty codziennego użytku - tace, piłki bejsbolowe, krawaty - na których Amerykanin Kevin Bewersdorf zleca nadruk obrazów znalezionych w internecie. Ani jeden element tego dzieła nie jest dotknięty bezpośrednio ręką artysty. Włosi Ewa i Franco Mattes w wirtualnym świecie Second Life odtwarzają słynne performance'y z lat 70., m.in. "Imponderabilia" Mariny Abramović i Ulaya z 1977 r. Kobas Laksa, zainspirowany fotograficznymi panoramami miast umieszczanymi w Google Earth, tworzy swoją futurystyczną wizję centrum Warszawy zamienionego w ulegające rozkładowi wesołe miasteczko. - Pamiętam, jak w przedszkolu próbowaliśmy sobie wyobrazić, jak będzie wyglądał 2000 r. I gdy już nadszedł, w niczym nie przypominał naszych wizji. Zrozumiałem, że ta przyszłość nigdy nie przyjdzie, a na pewno nie będzie różowa - podsumowuje Kobas Laksa, nawiązując do tytułu wystawy.

Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, wystawa czynna do 26 grudnia, w weekend w godz. 12-19, bilety: 12 i 6 zł.



Podziel się